-
maaatko juliz to ja CI wspolczuje tych pokus na dnaich :shock:
i tak sobie super poradzilas, podziwiam ze 1800 i kropka :lol:
mmm ja tez bym sie moze oparla takim zakupkom ale nie jestem pewna hehe ;) wiec tym bardziej gratki :*
łobuzie 3maj sie mocno, jak ja CIe lubie, nie trzeba wcale pouczac, sama machniesz zawsze mądry wykladzik :lol:
poradzisz sobei w zyciu jak niewielu :) 8)
-
Nie masz czym się martwic bo wyglądasz super :)
-
dzieki Mayha ;* oj ale mnie troche przecenilas, bo jeszcze dopchalam, ale niewazne ile jest, mam to gdzies (i dobrze :P) powiem jak kazda kobita: sprobuje od jutra :P jak nie wyjdzie, to trudno. grunt zeby nie tyc. nie wiem co mi sie stalo z tymi napadami :? jakby waga ladnie spadala, to by mnie motywowalo, ale przez chorobe w miejscu byla :? i mnie zniechecilo. no ale coz jutro jest nowy dzien :lol:
-
oj kotek bo w choróbsku trzebabylo jesc normalnlnie, to i moze szybciej byz z niej wyszla a tak to Cie wymeczyla paskuda noooo
ale komu tak wytlumaczyc hehe :lol: taka madra jestem ale jak pojadlam przedwczoraj to wczoraj jakby mnie sciskalo to sie ograniczalam i koniec :P (taaa napewnio cos to zmienilo na wadze :p )
dobrze mowisz. grunt zeby nie tyc :P uz ja sie za CIebie wezme wrazie czego to zobaczysz :twisted: wybije Ci z glowy tycia hehe :P aaale mysle ze zbyteczne to xP
-
jutro sie zbieram i koniec, nie bede sie nad soba uzalac. jak mi dupa urosnie, to tylko i wylacznie moja wina bedzie, jak schudne, to tez moja, wszystko zalezy ode mnie :D i juz ok w domu, bo nie ma czekolad, ja im co prawda zniknac pomoglam, ale liczzy sie ze juz ich nie ma :twisted: kurde chcialabym planowac z gory co bede zrec, ale sie nie da, bo mama nigdy nie umie mi powiedziec co bedzie na obiad :? a odmowic nie moge :?
na razie chemie powtarzam, bo niby umiem, ale znajac mnie zjebie kartkowke i 3 dostane :?
-
yh tyle sie juz opisalam i zniknelo :evil:
no u meni obiadki standardowo ziemniaki miesko surowka, czasem kasza ale zadko, ale fajnie bo jak na roku jestem sama to kopytka i pierogi odgrzewane albo ryz/ spaghetti, ble przejesc sie moze.
aa mnie ostatnio czekoladki kusily w sklepie- tiramisu pistacjowa marcepanowa mietowa i full innych no zawrot glowy po prostu :roll:
i monotonne mam te jadlospisy :roll: jakos boje sie eksperymentowac no coz :?
-
ja planowac nie moge :? ale kurde te napady grr nie wiem czemu. w sumie dobrze mi bylo jak owocki byly w domu, bo nawet jak byl kaloryczny obiad i mi zostalo 200 na kolacje, to brzoskwinie 2 i jablko i sie najadalam, a teraz sie skonczyly owoce, musze jutro chyba kupic.
ide spac, bo rano tylka nie rusze :P chemie w miare umiem :) jezu musze na serio zaczac sie uczyc na biezaco :?
Mayha thx za wsparcie ;*
-
ja też mam ostatnio problemy z wstawianiem chociaz wczesnie chodzę spać :roll:
pozazdrościć brata, mój nie jest taki hojny, wczoraj jak chciałam żeby mi płyty kupił to powiedział że kasy nie ma :twisted:
-
eee od tego jestesmyy :lol:
no to juz, po szkole prosze sie zaopatrzec w owocki i nie plakac :P :D
(o i mi sie koncza,chyba tez pora na zakupy :wink: )
a co do hojnosci rodzenstwa, hmmm no czasem obiad postawią :D ale na tym sie konczy :twisted:
-
no kupilam :D nektarynki i jablka. ide do szkoly, a okazalo sie, ze konce 2 h wczesniej :D dosltalam pale z tego eseju, ale pol klasy wraz ze mna, reszta to dwoje, dwie troje i kilka czwor. no ale baba pal nie wpisze i kazala poprawic :D czyli tak jakby nie ma tej oceny :P no nie nauczyla nas, to sie co dziwic nie ma, a niektorzy juz pisali eseje, wiec to nie fair bylo. jeszce sie czepia takich szczegolow, ze ja nie wiem jak mamy to poprawic, jak wszedzie widzi bledy stylistyczne :?
ja wstaje spokojnie o 6, ale jak ide spac najpozniej o 12, bo jak ide pozniej pare dni pod rzad, to jestem trup. na sniadanie byly 2 kromy orkiszowego chleba z serkiem wiejskim i pomidorem, w szkole 2 lizaki, co daje mi 300 kcal. i zaraz zjem nektarynke, bo torche glodna sie robie :P dzis jakos az tak bardzo nie mysle o jedzeniu, musze z tym walczyc, a po diecie jesc wtedy, kiedy jestem glodna, a nie wtedy kiedy mam ochote (czyt. non stop). zakupialm oprocz owocow warzywa do ugotowania na parze, kilka kisieli i zupek goracy kubek na kryzysy :P hmmm jaki sliczny dzien, szkoda ze tylko dzis taki, sa z 23 stopnie, bezchmurnie mm :D
a co do brata, hmm ona jest bogaty, zreszta widzimy sie z nim raz na 2-3 miechy, wiec zawsze cos sie nam skapnie :P cos mowil, ze ojcu samochod kupi nowy :shock: