Ja się nudziłam łapczywie, bo stepu nie miałam. ;{
Wersja do druku
Ja się nudziłam łapczywie, bo stepu nie miałam. ;{
Ja w sumie się nie nudziłam o dziwo w te ferie, ale mimo to zgadzam się, że to ZŁO, bo z dietą strasznie trudno...Siedzi się, robi coś albo z kimś gada i je...Ani się motywacji nie ma. Bo i po co, jeśli nie trzeba nic robić? :?
Idę sobie na rowerek, bo ćwiczenia zaniedbałam :oops:.
Z jedzeniem też źle - ok. 1360 kcal na koncie. Dno...
Jutro się poprawię. Muszę...
saphe - życzę udanych ferii i zrealizowania ambitnych (jestem pod wrażeniem :) ) planów.
Magdalenne - brak planów jest wrogiem ferii...Doświadczyłam tego rok temu na własnej skórze...Dlatego teraz starałam się cokolwiek robić, byle nie nudzić się...
Ja też się w te ferie nei nudziłam :) nuda to fatalizm :) Wygrałam zaproszenie na premiere filmu Dlaczego nei z udziałem gwiazd więc wesoło było :P
i jak na rowerku? ja prawie nie ćwicze...
Kurcze już kolejny dzień się zaczął ;) No dobra kładę się spać bo jeszcze zgłodnieję ;) hehe Śniadanie za pare godzin....
Nienna 1360kcal to stale jeszcze baaardzo dobry wynik :wink: . Nawet na 1500 się cud, miód, orzeszki chudnie, czyli 1360 luzik jak należy 8) . Miłych snów :D
Przepraszam, ze wczoraj nic nie napisałam, ale nie potrafiłam...Bo zmaściłam dzień. A głównie tym, że poszłam na urodziny wieczorem. Mam niestety słabą wolę, więc na tym przyjęciu kilka dni diety poszło na marne :cry:.
Dzisiaj już trochę lepiej: 1380 kcal. I tak za dużo...O wiele...Ale lepsze to niż wczoraj...
Grzibcio - wiem, że to nie jest zły wynik, ale ja chciałam być na diecie 1200 kcal, dlatego jestem z tego niezadowolona.
Maricia - a na rowerku fajnie. Jak zawsze, bo ja lubię rowerek :wink:.
No nic. Idę spać z nadzieją, że jutro będzie lepiej.
Jakby nie było, jutro do szkoły i zaczyna się nowy semestr... :(
Ech ;) ja dopiero zaczynam wolne ;) Ale bardzo było mi potrzebne... Przez tą szkołę wysiadła mi trochę psychika....
Oj...Mi też przez szkołę wysiada psychika...Ale dzięki niektórym osobom można w niej przeżyć :wink: . Chociaż są też tacy, którzy życie zatruwają...
Jeśli chodzi o dietę, to wczoraj było już nieco lepiej (ok. 1270 kcal).
Dzisiaj też będzie w miarę ok. Myślę, że gdzieś 1230 kcal - nie więcej...
Nareszcie zbliżam się do 1200 :D. Ale wiem, że jutro zmaszczę przez Walentynki.
No właśnie jutro Walentynki..... Ale i tak postaram się zmieścić w limicie ;)
Jeju...Chyba zmieściłam się w limicie chociaż raz :P - 1230 kcal tak jak pisałam. Teraz tak sobie przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że mimo iż są Walentynki, to postaram się nie zmaścić, bo potem znów będzie ciężko wrócić do 1200.