jeszcze wiosna tez w 34 wchodzilam w sumie prawie wszedzie, w kazdym sklepie, ale teraz mi sie tylek poszerzyl i juz watpie, ze sie wcisne, ale 36 to tez przeciez dobre, szczegolnie jak sie odtluszcze :P
Wersja do druku
jeszcze wiosna tez w 34 wchodzilam w sumie prawie wszedzie, w kazdym sklepie, ale teraz mi sie tylek poszerzyl i juz watpie, ze sie wcisne, ale 36 to tez przeciez dobre, szczegolnie jak sie odtluszcze :P
Ja zależy jaki sklep.
Np w Reserved miałam ostatnio dziwnie, mierzyłam spodnie takie satynowe w kolano i nie bylo 36, to się cisnę w 34 i ok zapinam się, ale tam gdzie kości biodrowe się rozchodzi zasuwka, ale cisnę i tłuscz mi nie wypływa, ale taka szerokość kości. No to biorę 36, taki sam materiał tylko długie i kupa, niby rozmiar różnicy a te już odstają w pasie, to co rozmiar z połówką? :roll: tak często mam ostatnio, mierzę spodnie i są ok na wybranych częściach ciała, rozmiar mniejsze cisną na kościach biodrowych, ale już tylko rozmiar większę i bardzo odstają w pasie powyżej, że aż to nieładnie wygląda, więc ostatnio mam problem z zakupem spodni, a potrzebuję:/
Tak to jest Julix właśnie, wszystko zależy od budowy:/
Buszując w weekend po galeriach zauważyłam, że największy wybór fajnych ciuchów w polskich sklepach jest generalnie jak Mka, 38, z rozmiarami mniejszymi i większymi ciężej już, kurcze a tyle rzeczy po promocjach mi się podobało,a tu kupa:/ nie sądziłam, że kupowanie ubrań moze byc ta problemowe, w sobotę z mamą chodziłyśmy z 5 h i moja mama 50 lat sobie w Vero Modzie zarąbisty żakiet 42 kupiła, a w Reserved 40 spódnicę, po takich mega promocjach, a b. ładne, a ja wróciłam z niczym:/
ja najwiekszy jaki mialam to w sumie M bylo. ale u mnie to juz wygladalo strasznie, bo dorban dosc jestem, a raczej bylam, teraz ten tylek mnie powiekszyl :P
ja mialam w h&m gladkie 34, bluzki dalej takie mam, jak juz ot mnie w biuscie cisna, w trollu znowu mam xs na gorze, na dole s, ale jak kiedys mieryzma sukienke xs to sie w biuscie nie wpielam, a w tylko tak, no ale to bylo 48 kg. teraz np w h&m to 36 spodenki zapne, ale mi sie wzynaja
oooo... to ja sie lepiej na temat moich rozmiarow juz nie wypowiadam xD
przesadzacie :lol:
chudzinki jestescie :D
no dokładnie, szczuplaki takie i narzekają :wink: :)
Ja narzekam> e skąd :lol: tylko wkurza mnie, że nie mogę sobie spodni kupić :roll: Ale ogólnie, może to zabrzmi dziwnie, ale od kiedy schudłam strasznie cięzko mi sie kupuje ybrania, wybrzydzam, mam kasę, łażę godiznami i nie kupię, niby mi się podoba, ale jednak nie i tak w kółko, wcześniej to takich problemów nie miałam, coś mi się w psyche zwaliło :wink:
no Tobei Sylwi to z psycha poszlo w dobra strone, podobasz sie sobie ogolnie, a ja na siebie patrzec nie moge czasem :?
Ech Julix, jakbym chciała żebyś zmieniła nastawienie, od razu byłoby wszystko lepsze i weselsze, ale wiem, że nie da się tego od tak zrobic.
Wiem, że to też kwestia wieku, wystarczy poczytać pamietniki tutaj, a w pamietniku odchudzania, starsze dziewczyny i kobiety, juz nie maja takiego parcia zeby wazyc tyle i tyle co do grama, bo inaczej wariuja i nie moga zyc ze soba, w pewnym wieku to chyba przechodzi, bo zaczyna sie realniej patrzyc na swiat i ma sie juz jakis bagaz doswiadczen i za soba wieksze zyciowe problemy niz 5kg w te czy we wte :roll: Wiem, że sylwetka pomaga, zmienia samopoczucie itp, ale o ile się nie jest top modelka zarabiającą fortunę, to wiele ona w życiu i codziennych problemach jednak nie zmieni.
A tak btw kupiłam sobie kurtkę zimową wreszcie, poszłam z koleżanką i się zdecydowałam w końcau, bo sama przełażę parę godz i nic, zwykła czarna z kapturem, jedyne co ma fajniejsze to pasek w talii, ważne, żeby ciepło było :D
Wniosek prosty> nie mogę chodzić sama na zakupy, ale z mamą też nie, bo ona się zajmuje kupowaniem sobie ciuchów a nie doradzaniem mnie :lol: muszę chodzić z kimś kto akurat sam nie planuję zakupów i wiem, ze bedzie szczery> mój chłopak tez odpada, jemu to się wszystko podoba, włożysz worek od kartofli i piękna sukienka :lol: :wink:
hehe ja czasem wole isc sama, bo z kumpela, ktora srednio ma kase albo nie przepada szczegolnie za zakupami i sama sobie niczego nie szuka, to mi glupio, ze tyle czeka jak ja siedze w jednym sklepie pol godziny i zawsz eogladam wszystko tak tylko na pierwszy rzut oka. i jak ide sama, to biore czasem ciuch, ktory moze wygladac zalosnie i brzdyko na wieszaku, a na mnie super, a kumpela by mnie wysmiala pewnie :P
no ja mysle, ze to mija, teraz to jest w ogole masakra, bo sie promuje te baby chude i wysokie albo odchudza je komputerowo, fotka do gazety i potem wszystkie takie mysla, ze one takie sa na serio. niekotre dziewczyny ustalaja jakiegos szkieleta za swoj cel i slepo do niego daza.
do samego odchudzania mam racjonalne podejscie, nie ze jak najmniej, cholera mnie bierze jak widze laski, ktore jedzac 800 kcal sie zalamuja, ze to duzo i coaraz mniej i coraz mniej jedza i w efekcie jojo powstaje + wyniszczenie organizmu. inne sa takie, co po jednym batoniku robia nastepnego dnia oczysczanie. glupio mi to mowie, ale mi sie to po prostu zalosne wydaje, az smieszne. i powiedz jeszcze takiej, ze glupio robi, to Ci powie, ze problem jojo jej nie dotyczy, ona jest madrzejsza i ona wie ze nie utyje. a wg mnie 90% lasek ktore tak schudly koncza z jojo. reszta utrzymuje albo wpada w anoreksje. czlowiek zamiast uczyc sie na cudzych bledach, to madrzeje dopiero, jak sam ponosi konsekwencje swojego postepowania
boze jaki wywod :lol: