W domu owoce i warzywa jem, ale nie będę stała koło szkoły z marchewką a koło mnie wszyscy z chipsami. Wyglądało by to dość dziwnie.
Dzisiaj pierwszy dzień było ok. Miałam pół godziny do autobusu dysponowałam dość sporą kasą i nie kupiłam żadnych kalorii. Nic nie kupiłam, a korciło mnie by zjeść cherbatniczki. Tylko w szkole zjadłam ze trzy cukierki, bo koleżanka miała urodziny i jak częstowała to jakoś tak nie na miejscu było odmówić. Więc napiszę w skrócie jak się odchudzam:
-Po 18.00 nie jem posiłków najwyżej jakiś owoc
-codziennie wieczorem 20 przysiadów, kilka pompek, skłony, brzuszki zależy od moich sił
-potrawy smażone jem, bo mama często smaży, ale wyciskam tłuszcz chusteczką głównie to jajecznica, schabowy, mielony
-słodycze NIE bynajmniej się staram
-słodkie napoje też nie najwyżej woda smakowa
-śniadanie, obiad, podwieczorek staram się jeść o tej samej godzinie
Chcę wprowadzić w moją dietę:
-jazda na rowerze
-koniec z podjadaniem międzyczasie
-ograniczenie w jedzeniu spagetti (bo kocham i mogę ciągle jeść spagetti)

No to dziękuję wszystkim którzy się wypowiedzieli i piszccie co sądzicie o mojej diecie i jak macie jakieś pomysły dla mnie to piszcie z góry dziękuję.