a moze jesli tak cie zawsze ciagnelo do slodyczy, to lepiej z nich nie rezygnowac calkiem... np. ja bez czegos slodkiego dnia nie moze przezyc, wiec na diecie jem nawet sporo slodkosci, dzisiaj np. wafelek i dwie kostki czekolady, nie liczac miodu i dzemu ;P A wczesniej jadlam po 5 cukierkow takich duzych czekoladowych hehe i waga ładnie spadałaAlbo to jakis fux albo cud :P
A jesli bedziesz tak balansowac na granicy i sie meczyc to pozniej sie rzucisz na slodycze ze zdwojona sila.. ja tam proponuje troche slodkosc na codzien to nie zaszkodzi absoluntnie w diecie, ofkors w granicach rozsadku
pozdrawiam![]()
Zakładki