Totalna wpadka-szampan,lody,makowiec i halwa to wczoraj,a dzisiaj chyba z rozpedu jeszcze raz halwa po dietetycznym sniadaniu.Wczoraj wlasciwie moglam odmowic,ale tak rzadko mam okazje zjesc prawdziwy makowiec,no i ta halwa:na moje nieszczescie zostal mi kawalek jeszcze dzisiaj i pomyslalam sobie ze i tak zjem i tak-wiec lepiej zjesc rano niz wieczorem Po poludniu ide do pracy,wiec mam szanse niczego nie jesc wieczorem,bo jak wracam to jestem na tyle zmeczona ze tylko prysznic i spanko.To moze jakos odpokutuje te slodycze...
W kazdym razie musze szczerze przyznac ze chociaz dzielnie i twardo trzymam diete to przynajmniej 1xw tygodniu mam wpadke Co ciekawe te wpadki ZAWSZE sa slodkie czyli nie wychodza z potrzeby organizmu a zawsze z lakomstwa.Od 1marca nie jem chleba,ziemniakow,makaronu i teoretycznie slodyczy i ....z cala reszta jakos idzie a ze slodyczami NIE!Ja po prostu jestem uzalezniona od cukru jak od narkotykow

Beastad-ja odkad pamietam to sie odchudzam Cale zycie!I z kazdym rokiem jestem coraz grubsza Moje zycie to nieustanny okres odchudzania sie i efektu jo-jo...
Jedynym okresem w ktorym sie nie odchudzalam to byly moje dwie ciaze,a przytylam w kazdej z nich po 20kg...Roznie na to moje zycie moge patrzec-byc moze gdybym sie nie zaczela odchudzac to nie bylabym gruba,a moze wrecz przeciwnie wazylabym teraz zamiast 100kg -->200kg?Jedno jest pewne-uwielbiam slodycze i jak je zaczne jesc to nie umiem sie zatrzymac-jem az do momentu gdy nie mam nic!