Joasiu

wlasnie widze,ze dojrzalas do wlasnego watku....ja tez,tylko jakos nie widze natchnienia do pisania o sobie.
O tym ile i jak jem.
10 czrwca jedzemy do Toronto na wesele(jedziemy tam juz 8 coby pozakupowac - ja i pooddychac zanieczyszczonym powietrzeem...znow ja ).
Kupilam suknie(za duze pieniadze - niestety) i panna w sklepie mi powiedziala,ze trzeba bedzie ja dopasowac,bo jestem MIEDZY numerami.Ani ten ani tamten.
Caly czas mam do stracenia to mialam we wrzesniu 2004.A moze nawet troche wiecej.

Ech szkoda slow.
Powodzenia Joasiu i Tobie i sobie tez zycze


ps.teraz ide do Krysi i Batorka