PRZEPRASZAM!!!!
Posłało mi się podwójnie (to przez to ślimacze łącze!!!)
OPku Drogi - nie dało by się wykasować? Nie podoba mi sie ten bałagan własnoręcznie uczyniony...
:oops:
Wersja do druku
PRZEPRASZAM!!!!
Posłało mi się podwójnie (to przez to ślimacze łącze!!!)
OPku Drogi - nie dało by się wykasować? Nie podoba mi sie ten bałagan własnoręcznie uczyniony...
:oops:
Biegam codziennie,ale tylko 30 min.
Robie brzuszki(ja nawet nie wiem jak to sie nazywa po polsku,ale wiem po angielsku....powinnam sie naprawde wstydzic!!! :oops: :oops: :oops: ) i atkie tam inne,tak po 30 do 70x,staram sie wytrzymac troche wiecej niz mniej.
Setki jednak nie planuje przekroczyc,bowiem nie widze takiej potzreby.
Teraz przygladam sie pudelku z ciastkami kruchymi.
I oto co widze:
paczka ma 350 gramow.
100 gramow ma 443 kalorie,a 1szt.ma 32 kalorie.
Jutro do pracy wezme 40 dkg(zwazylam) malutkich pomidorkow(tych jak czeresienki).
Mam tam tez 3 beztluszczowe jogurty po 57 kalorii kazdy.
Jestem pewna,ze do obiadu(ktory mam de facto w okolicach 7 wieczor,bo wczesniej nie dam rady chocbym sie pochlastala! wlasnie ze wzgl.na prace) zechne,a wtedy nie bede go juz potrzebowala.
To ja lepiej pojde sie kapac i do lozka,bo wtedy na pewno NIE zjem tych ciastek.
A przerob to ja moge miec,ze ho-ho,a moze i lepszy :roll: :roll: :roll:
Zwaze sie na weekend(bylo 125 funtow w ub.poniedzialek=tydzien temu),bo jak do tej pory nie mialam okazji; wszystko leci na wariackich papierach,a moje wazenie to prawie ceremonial.
Ja musze miec do tego spokoj.
I juz!
Wy dajecie mi jednak duzo sily,zeby przetrwac i wytrwac w moich postanowieniach.
Dzieki Wam za dziewczyny :)
Tutaj mozna sobie poczytac i kuknac na te cwiczenia,ktore robie.
A jutro...no w kazdym razie w tym tygodniu(na weekend) kupie sobie 2 odwazniki po 10 funtow kazdy(4,54 kg ),a jak dam rade udzwignac spokojnie(bez szalenstw) to nawet i ciezsze.
http://www.bestabs.com/Resources/Exercises/Default.aspx
Witajcie!
Gdzie się podziewacie Dziewuszki i co u Was? Brakuje mi Was...
U mnie nadal waga stoi jak zaklęta, ale obwody wyglądają optymistycznie (w biodrach miałam zawsze więcej niż obecnie). Tylko mój mąż coraz bardziej jest zdeterminowany i zdecydowany na akcję dywersyjną - wczoraj wywalił mi Tabele Kaloryczne na balkon, a jak jeźdzliłam na rowerku na marudził i nękał, żebym przestała. Ale ja i tak robię swoje!Przynajmniej pływać mi pozwala...
Joko - te "brzuszki" to i u nas "brzuszki". A ćwiczysz z piłką i ławeczką? Ja jak ćwiczę, to tylko na macie... No i podobne do tych, co zalinkowałaś - tylko dziwnym trafem nie mam jeszcze takiej muskulatury jak ten facio ;)
I widzę, że mamy podobny sposób na wieczorne jedzenie - dla mnie też kąpiel i łózko jest automatycznym i bezbolesnym zaworem apetytu :)
A te ciężarki to aby nie za ciężkie? Chcesz ich używać do ćwiczeń ramion i klatki? Nie obawiasz się przeciążenia i zbytniego rozrostu mięśni? Ja ćwiczę 1,5kg, zastanawiam się nad przejściem do 2kg, ale na pewno nie więcej.
papa
Witam serdecznie :)
Czytam co napisałyście Ajka i Joko o ciężarkach przy gimnastyce .
Ech, dziewczyny Wy to macie krzepę :!:
Ja puki co na 1kg i to też jeszcze nie wszystkie ćwiczenia wykonuję , bo drętwieją mi mięśnie albo kurcze łapią. Z tym ,że do tej pory w moim wypadku ćwiczenia były sprawą baaaardzo sporadyczną. Obecnie ćwiczę 4 razy w tygodniu, żeby się tak od razu nie zniechęcić :wink: , ale coraz bardziej mi się ruch podoba :idea:
Widzę rezultaty ćwiczeń. Na wadze jeszcze nie , ale poprawia mi się postawa, prostuje się, a mój duuuuuży biust + praca przy kompie bardzo deformują sylwetkę.
No i tak sobie umyśliłam , że , gdy dobiję do 40-tki chę wyglądać lepiej niż dziś.
Tak, to co robimy , dziewczyny, robimy dla siebie , a tym samy dla świata.
Joasiu , Twój mąż , chyba czuje się zagrożony , że mu jego piękna żona jeszcze bardziej pięknieje i co On , biedny żuczek, potem zrobi z tabunem adoratorów udeżających w konkury do Ciebie?:lol: Tak , tak On traci grunt pod nogami :wink:
No to na razie , lecę do pracy....
Witam Miłe Kobietki :!:
Założenia kaloryczne na dzień dzisiejszy ciut ciut przekroczone :cry:
Wszystkiemu winna goloneczka :?
Ale i tak jestem bardzo zadowolona bo dopiełam się w spódnicy, która na początku sierpnia była ciasna i miałam problemy z zapięciem. Teraz w pasie czułam nawet lekki luz.
Czułam się wspaniale widząc praktyczne korzyści mojego odchudzania, jest to bardzo motywujące :P
Kobietki:!:
Podziwiam Was wszystkie za gimnastykę :!:
Ja jestem okropny leń i jakoś ciężko mi się zwlec z kanapy i trochę pogimnastykować.
Od początku odchudzania obiecuję sobie, że będę codziennie chociaż spacerować ale zawsze mam jakąś wymówkę, to duszno i gorąco, to pada albo jestem straszne zmęczona.
Wstyd mi bardzo ale co zrobić jak leń wygrywa :oops:
Pozdrawiam :D
Ja mam dosc slabe rece,zreszta zawsze mialam,niezaleznie od tego czy bywalam na silowni czy nie.Cytat:
Zamieszczone przez jado
O ile wszedzie(we wszystkich innych kategoriach) widzialam progress tak w cwiczeniach na barki,ramiona, i tp. bylam bardzo slabiutka,max doszlam do 60 funtow(27.240 kg) na maszynach do cwiczen,podczas gdzie w pchnieciach nogami(obie nogi pracuja razem w tym samym czasie,a maszyna nazywa sie:leg press;to jak podnoszenie ciezarow tylko...nogami) zaczelam od 90 funtow,a skonczylam w lipcu na 355 funtach=161 kg(przez okres 2 lat cwiczen).
Kazdy jest inny;wszyscy mamy cos nielubianego i cos ulubionego.
Dlatego Ewus...olej nas i wybierz cos co naprawde lubisz ,co sprawia Ci przyjemnosc i co najwazniejsze w czym jestes dobra i...sa rezultaty.
Matko...jaka ja jestem madra!
I prawdopodobnie wlasnie dlatego przez 9 dni nie schudlam ani grama!!!
Teraz ide sie powiesic!!! :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Cześć Dziewczynki!
Leje. I ogólnie jest strasznie ponuro. Może i taka będzie jesień? Odpowiadałoby mi to, bo po wielu wahaniach zrezygnowałam z przydzielonego na wrzesień sanatorium dla matki z dzieckiem. Jakby była jeszcze paskudna pogoda, to bym nie żałowała tego wyjazdu.Bo trochę mi żal, ale racjonalne argumenty przeważyły: początek roku w nowej szkole dziecka, nie dostałabym urlopu i musiałbym mocno pokombinować, nie przepadną mi 2 szkolenia, finanse, daleka jazda samochodem (męka). No i pocieszam się, że podobny efekt terapeutyczny zapewni grota solna...
Ostatnie dni miałam więc stresujące, bo podejmowałam tę decyzję, a nie było łatwo.
Na szczęście nie przypłaciłam tego zajadaniem stresu.
Wczoraj - ok. 1100-1200kcal. Bez ruchu, za to w pracy do wieczora.
Dzisiaj muszę ćwiczyć!
Jado - z tymi ramionami już tak jest, że są słabsze - na nogach się chodzi, to mięśnie jeszcze siętrzymają, ale ręce w codziennym ruchu chyba mało pracują. Ja zaczynałam od hantli 0,5kg i też było ciężko. Teraz mam te 1,5 i pod koniec serii już mam dość, ale warto, bo wreszcie nie mam łopoczących flaczków pod pachami ;)
A z tym moim mężem to może i fakt, bo dawniej miał ideę, żebym chodziła w chabicie zamiast w mini ;)
EwaWT - do ruchu trudno się zmobolizować, ale jak się już zacznie, to wchodzi w krew. Zacznij, a zobzcysz jakie to przyjemne :)
Jokojamamokojoto - ależ z Ciebie jest zawodniczka!!! Mi to nawet myśleć o siłowni nie wolno! ;) Co do wagi - u mnie też stoi - od 3 tygodni :!: :evil:
pozdrawiam
Ale Wy dzielne jesteście. Wszystkie. Ja próbowałam ćwiczyć z ciężarkami, nawet sobie jakieś 2 lata temu zakupiłam. Ale niestety, poszłam je kupować z moim mężem, więc jak toz nim bywa - kupione zostało nie to co chciałam i lezy nieuzywane i miejsce zawala. Ja chciałąm 1 albo 1,5 kilogramowe, a on się obśmiał i zarządził 2 kilo. To dla mnie za ciężko. Ale kupię sobie po wakacjach lżejsze.
Joko, a czy Twoje nie są za ciężkie? Mi trener na siłowni dobierał niewielkie ciężary, zalecał tylko większą liczbę powtórzeń. W tej maszynie na nogi też. Mówił, że przy dużych ciężarach mięśnie się nadmiernie rozrastają - takie łyse mieśniaki tak ćwiczą.
A ja dziś w robocie jestem w bluzce, którą zakupiłam w sklepie wysyłkowym jakieś 3 lata temu i była za ciasna. Nie tylko się opinała na brzuchu, ale w ramionach była tak ciasna, że mi prawie pękła. A teraz jest OK.
Batorku , no widzisz efekty z tłuszczem są wymierne :wink: , bo masz nową bluzkę :!:
Wczoraj mój bilans zakońzył sie na - 790 kcal, co przy braku ruchu, bo w pracy byłam od świtu do nocy niemal, uważam za dobry wynik. Opanowałam sie jako tako z jedzeniem i stanęłam na 1.300 kcal. Może to wydawać sie dużo, ale jeszcze miesiąc temu wchłaniałm 3-3,5 tysiąca :twisted: :!:
Tak, tak, więc niech żyje zdrowe życie :idea: :lol:
Papatki