-
Teraz też się uda......
Postanowiłam wrócić do prowadzenia pamiętnika.
Wiem jak bardzo pomogło mi forum, cenne rady, codzienne wpisywanie się.
Stosując dietę 1000kcal schudłam w ciągu 4 m-cy 17 kg,
Przez 2 miesiące waga stała, w tym czasie zwiększyłam limit kalorii do 1200
aby nie stracić włosów, paznokci i zdrowego rozsądku.
Wakacyjne rozbestwienie zaowocowało zwiększeniem 2-u kilogramowym wagi ......
i mam jej już 77.
Startuję od jutra. Dziś mobilizuję się, motywuję, oceniam.
Nie jestem młoda i wiem, że chudnięcie jest teraz trudniejsze,
ale mam świadomość i doświadczenie, że reżim dietetyczny,
odpowiednia dawka ćwiczeń, pozytywne myślenie i zdyscyplinowanie
to nieodzowne elementy w traceniu kilogramów.
Liczę na wasze wsparcie, pomoc w trudnych momentach.
-
hej wiem jak to jest najgorsze są początki odchudzania, zebrać siły i zwziąć się że nie podjadam itp.
skoro już kiedyś Ci suę udało tyle zrzucić tzn. że teraz też możesz t ozrobić
)
ehh ja jestem podobnej wagi
pierwsze dni są ciężkie ale warto
potem już organizm przyzwyczaja się do diety i nie robi problemów ;P
-
ojejku jak duzo schudłas
Gratulacje!! Cwiczyłaś duzo w czasie tych 4 miesięcy:>?
-
Allunia, to prawda że początki są trudne. Należę do tej grupy ludzi,
którzy muszą mieć wyznaczone jakieś granice. Dowolność gubi mnie,
łatwo przychodzi mi rozgrzeszanie się a na efekty luzu niedługo muszę czekać.
Sukienko71, dzięki za gratulacje. Starałam się ćwiczyć codziennie,
jeśli nie ćwiczyłam, to zawsze była jakaś inna forma ruchu – np. 2 godz. szybkiego marszu albo rower.
Pierwszy dzień minął bez większych problemów. Było 1007 kcal.
Muszę na nowo nauczyć się wypijać 2 l wody. Z tym mam problem,
bo czuję się jak nasączona gąbka. Ruchu miałam dużo.
Jestem zadowolona z dzisiejszego dnia, bałam się że będzie gorzej.
-
Hej hej!
Czy można się dołączyć do tak wspaniałego grona, które chudnie imponująco??? Filigree, Twoje 17 kg w dół, Alluniag, Twóje minus 9,5 kg to dla mnie kolejne dowody, że można schudnąć, coś wspaniałego!!!! Ja mam za sobą minus osiem po czym, swoista kara za własną głupotę i wakacyjne rozpasanie..., plus dwa.... Więc teraz, z wizją zrzucenia ośmiu kilogramów, znowu podjęłam dietę, ćwiczenia... to wszystko, o czym doskonale wiecie
Dzieczyny, pozdrawiam serdecznie i zapraszam tez do mojego skromnego pamiętniczka o "tych wstrętnych ośmiu kilo...".
Czekam na wasze nowe wpisy, Filigree, tym razem uda się na 100%!!!!
-
filigree hmm wiem wiem
najlepiej mieć scisły jadłospis i się go trzymać - wiesz że tyle ma być na dzień i już się nie podjada bo nie wolno - a tak normalnie to jest - a może zjem dzisiaj ciasteczko - tylko jedno
a za chwilę sięga się po drugie :P
najgorsza jest ta silna wola
nio i 2l płynów to jak najbardziej - ja jak się opiję wody czuję się też przepełniona, brzuch mam wielki ale jednak płyny pomagają
gatita jeszcze wszystko przed Tobą
te 2 kg to tylko taka mała wpadka.. zaraz nadrobisz
-
Witaj Filigree!
Jejuuuu jakbym czytała własną historię! W zeszłym roku w ciągu 3 miesięcy schudłam 12 kg, przez wakacje nawet udało mi się utrzymać wagę, a potem przestałam dbać, pamiętać, uważać, pilnować się. W efekcie stracone kilogramy wróciły. Nio ale teraz jestem pełna nowej energii i motywacji - za rok biorę ślub i MUSZĘ być panną młodą w rozmiarze 36! Choćby nie wiem co! 
Tak, jak piszesz - odpowiednia dawka ćwiczeń, pozytywne myślenie i zdyscyplinowanie to podstawa!
Trzymam kciuki i zapraszam do mnie 
http://forum.dieta.pl/forum/viewtopic.php?t=59457
Anita
-
Gatita, Allunia, Anifiko jak miło Was widzieć
Allunia ja cały czas uczę się tego planowania jadłospisu według nowych zasad.
Jestem teraz na siebie zła, bo całymi latami zabiegałam o to aby umieć dobrze gotować, kolekcjonowałam przepisy na różne cuda i je tworzyłam, a dziś muszę się zadowolić plasterkiem skrzypiącej tekturki, skromnym warzywkiem i nie każdym owocem
Gatito jestem pewna, że Tobie też 100% się uda... masz tak mało do zrzucenia i super start, a te zdobyte 2 kilogramy uczą, że tak łatwo wrócić do poprzednich.
Z przyjemnością będę Cię wspierała i zaraz poczytam jak sobie radzisz.
Aniffiko, to masz super motywację i tylko 10 do zrzucenia
Będziesz śliczną panną młodą.
Każda motywacja jest dobra, a Twoja......ech...taka romantyczna.
Dla dobrego samopoczucia, dla utrwalonych wspomnień warto trochę zacisnąć pasa.
Dziś było trudniej. Wczorajszy euforyczny nastrój oklapł dziś nieco przygłuszony złośliwym warczeniem rozciągniętego żołądka. Chlupała w nim woda, trochę warzyw, owoców, jakieś jajko...... i chociaż w limicie kalorii, to tęsknota za większą ilością jedzonka dziś znać dała.
Katastrofą zakończył się mój marsz w nowych butach. Zawsze tak mam. Bąble na piętach, skarpety zafarbowane na czerwono /ech.....zachciało mi się czerwonych butów/ i żadnych szans na ich zwrot do sklepu.
-
filigree żołądek warczy tylko na początku - potem już mu się nie chce wydzierać
Ty i tak jesz warzywka, owocki itp. - a ja proszki z cambridge wcinam :P
ale mi się jakiś owocek marzy
a jeśli chodzi o buty - skąd ja to znam - ostatnio w ogóle nie kupuję eleganckich bo mam dość obdartych palców, pięt itp.
jeden buty kupiłam rok temu i chodziłam w nich chyba tylko 2 razy tak mnie w nich pięty obcierają
(
aniffko 12 kg na rok to niedużo do stracenia - wychodzi tylko 1 kg na miesią c - lepiej pracuj powoli ale efektywnie
bo najgorzej jak teraz będziesz się drastycznie odchudzała to potem możesz to zyskać.. lepiej tak stopniowo
-
Allunia, no to jesteś bardzo dzielna
Ja nie dałabym się tak skatować proszkami.
Jestem wzrokowcem i papka, nawet o najlepszym smaku nie robi na mnie wrażenia.
Nie boisz się, że potem rzucisz się na konkretne jadło z wilczym apetytem?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki