dzień 4 : 840 kcal
schudłam 1 kg :lol: jeszcze tylko 3,5 :lol:
gratuluję wam dziewczyny,czytając o waszych sukcesach dostaję jeszcze wiekszego kopa 8)
no i oczywiście pozdrawiam gorąco :D
będę_szczupła
Wersja do druku
dzień 4 : 840 kcal
schudłam 1 kg :lol: jeszcze tylko 3,5 :lol:
gratuluję wam dziewczyny,czytając o waszych sukcesach dostaję jeszcze wiekszego kopa 8)
no i oczywiście pozdrawiam gorąco :D
będę_szczupła
Bede_szczupla- pieknie pieknie... kilosek mniej- gratuluje :D
u mnie tez wskazowka wagi lekko drgnela, ale narazie sie nie podniecam, bo wiem, ze na prawdziwe efekty jeszcze musze poczekac i ostro popracowac :) Juz nie raz bywalo, ze dzien, dwa, trzy bylam grzeczna. Tydzien- to dopiero bedzie COS :P Wiec narazie chwale sie tym, co jest, ale schudnac to ja jeszcze nie schudlam :(
chce sie pozbyc tych parszywych kilosow i miec juz SWIETY SPOKOJ. Naprawde chce sie pozegnac z odchudzaniem. Czy to w ogole mozliwe? Pewnie do konca zycia bede musiala uwazac na jedzonko. Poki co- nie chce nosic ze soba zbednego balastu i po raz pierwszy w zyciu spojrzec do lustra, usmiechnac sie i powiedziec sobie, ze tak wlasnie ma byc :)
Buziak-
Ola
terazsieuda-->dziękuje 8) i mam małe pytanko,ile chcesz schudnąć,ile masz wzrostu i wagi :?: bo chyba te informacje o tobie przeoczyłam czy cuś :?
Bede_szczupla :arrow: mam 158 wzrostu i ok 58 kg a chcialabym schudnac na poczatek 3kg. A pozniej zobaczymy :) Widze jak troudno mi zrzucic cokolwiek wiec nie stawiam sobie celow typu: 50kg, bo jakos sie w tej roli nie widze. Zawsze bylam serdelkiem, co przy moim wzroscie trudno zatuszowac. Ostatnio mniej niz 58 kilo wazylam chyba w szkole sredniej i to tylko przez krotki moment, kiedy to nieszczesliwie zakochana przez tydzien nic nie jadlam. Gdyby sie udalo do konca czerwca pozbyc sadelka- byloby pieknie. Kalorii nie licze, bo czasami pozeram cos, co trudno obliczyc, ale ogolnie staram sie jesc pozywne sniadanko: np. jak dzisiaj musli z jabluszkiem i jogurcikiem, potem jakis owoc lub przekaske i pozywny obiadek- ale malo wegli. I po 16tej juz nie wcinam. Z ruchem gorsza sprawa, bo raz ze nie mam towarzstwa, a jestem istota stadna; dwa, ze pogoda nie dopisuje; trzy-swintuchy zamkneli basen kryty, ktora mialam od nosem. Praktycznie 5 dni w tygodniu jezdze na rowerku na uczelnie (10km w obie strony), raz w tyg chodze na aerobic i od czasu do czasu gram w siatke, tenisa lub ping ponga.Zdarza mi sie tez wybrac na rolki, ale tu doskwiera brak partnerki/partnera. I od 2 dni cwicze brzuszek i nozki przed snem(ok10minut) a wczoraj wpadlam na swietny pomysl robienia 'pompek' na scianie-nie jest takie meczace ;).
Wczoraj skatowalam swoje uda pilingiem, ktory wykonalam kremem do scierania stop!! wiec wyobrazcie sobie ten hardcore :shock: ale skorka stala sie gladziutka i dzisiaj (ze wzgledu na brak reakcji alergicznej) uderzam na inne czesci ciala :D a niech ma za swoje!!
Buziaki-Ola (ale sie rozpisalam... 8) )
Ola-tez mi doskwiera ten brak towarzystwa do rolek :cry: a to jedna z form ruch,które lubię najbardziej... a co do tych ćwiczen przed snem,to-->możesz po nich spać?? bo ja to po wysiłku od razu nigdy zasnąć nie mogę :?
w ogóle to cierpie na straszną bezsenność ostatnio...całą noc burczy mi w brzuchu i budzę sie bardzo wcześnie :( chyba powinnam zjadac jaką przekąskę przed snem,bo długo nie pociągnę śpiąć po 4-5 godzin i to jeszcze niespokojnie :?
jakiś sredni humor dzis mam,poszłam kupić sobie w nagrode za pierwszy kg jakis letni ciuszek,no i kupiłam bluzeczkę,ktora przestała mi się w domu podobać :cry: jakas taka za jaskrawa w świetle dziennym mi sie wydaje(cholerne śwaiatło w przymierzalniach :twisted: ),no i przez to że byłam baaardzo glodna i że nie moge na nia patrzec zjadłam normalny obiad,dosyć duży(ziemnak duży,porządnie posolony,nie to co ostatnio jadłam,4 kawałki ryby panierowane,niby nieduże,ale......,no i ogórki konserwowe,a i cappuccino z magnezem :oops: ).I w ten własnie sposób nabiłam juz 940 kcal :?
hmn....
wieczorem ide do pubu......
pewnie jeden gingers pójdzie :?
jestem paskudnym nie umiejącym sie opanowac grubasem :x
mam szczerze dość tej diety :? ale postaram się oprócz tego gingersa nie zjeść juz nic,żadnej pizzy,ani chipsów.....w końcu 4 dni sie meczyłam ,nie mogę o tym zapominać..
tak sobie myslę,że tą bluzkę to chyba można zwrócić lub zamienić....bo z orsaya jest....mam nadzieję,jutro tam podskoczę:)
przeżywająca kryzys dnia 5
będę_szczupła
Bede_szczupla a ja myslalam, ze moje klopoty ze snem moge przypisac mojemu denerwujacemu facetowi. Tez od kilku dni zle spie- a dokladnie od kiedy mniej jem ! :evil: i burczec tez mi juz kolo 24tej burczy.. ale sie nie poddaje!! Nie ma co :evil: 3 dzien wytrzymam i kropka- bo jutro pierwsza mala nagroda :lol: jesli oczywiscie sie w cos zmieszcze.
Poki co za oknem chlupa, mam zaleglosci w nauce i mysle tylko o tym, ze sie odchudzam i ze chce zobaczyc wyniki!! Wiec nie ejst to zbyt dobre nastawienie, ale moze po tygodniu mi przejdzie.. Mam pelen brzusia po duzym sniadanku i obiadku- dzisiaj bez gotowania, bo musialo byc JUZ- dwie kromki pelnoziarnistego z wedlinka i zoltym serkiem, i mozarella z pomidorkiem. I dzisiaj juz nic wiecej nie zjem!!! Jakem Ola 8)
Buziak-
Ola
dzień 15:
869 kcal :D
---------------
pozostało 15 dni
:idea: :P półmetek :P :idea:
dzień 5 :1400 kcal :cry:
bijcie :!: :cry:
mocno :?:Cytat:
Zamieszczone przez Będę_szczupła
a na poważnie, to trudno, dzień już minął, idż spać, jutro jest nowy dzień i nowe liczenie - będzie dobrze - będziesz szczupła :D
hej bede_szczupla ! a co tam pysznego wszamalas?? ja bym na Twoim miejscu zrobila sobie mala gimnastyke i poszla w kime.. jutro jest nowy dzien- jak mowi op :)
wiec glowka do gory.. zreszta moglo byc gorzej ;)
Ola