NWitam
Po południu zjadłam jeszcze: kromkę chleba pełnoziarnistego, pół z pastą z tuńczyka a pól z miodem
A kolo 18 : twarożek "lekki" zpokrojonym pomidorem i ogórkiem i garścią makaronu razowego, pycha
No i zostało mi jeszcze 200 kcal, a nie jestam zbyt głodna ( chyba pierwszy raz w życiu mnie to spotyka )
Jestem bardzo zaowolona i oby tak dalej :P
A muszę koniecznie zejść z 60kg przed 7 maja, bo wtedy mamy połowinki no i chciałabym jakoś wyglądać Najgorzej jest że wydaje mi się że to dla mnie magiczna bariera nie do przekroczenia. No ale nie ma co narzekać, a ważyć się będę WYŁĄCZNIE w niedzielę ( i żadnego wchodzenia na wagę w cięgu tygodnia )
Życzę miłego wieczoru wszystkim forumowiczkom