no nie KOP musi być!!!! a masz!

oj wcale tak ładnie wszystkim nie idzie- ja teram miałam 2 tyg przerwy, na oko 2 kg wróciły, te kiloski na początku mi szybko poleciały, potem był zastój, przetrwałam- udało mi sie go ruszyć a potem to zepsułam i wróciłam do wagi z przed miesiąca- ale nie poddam się!!! o nie!!!

spróbuj spokojnie to przemysleć- to własnie tylko jedzenie- jest nam potrzebne ale bez przesady, bez rzucania się na nie. Możesz jako motywacje wyobrażac sobie siebie w nowych ciuszkach, od czasu do czasu nagradzać sie jakąś drobnostką (ale 1 po ładnym dietkowaniu i szybko wracać do dietki!!!), ale przedewszystkim najwazniejsza jest właśnie zmiana podejścia do jedzeni oraz sposobu zywienia- spróbuj polubić mniej kcal potrawy- sałatki, itp, wydaje się to trudne- ja wychowana na ziemnieczkach z sosem i mięskiem byłam pewna,ze nie podołam- ale sie udało. WIĘC JAK JA MOGŁAM TO TOBIE TEŻ SIĘ UDA!!!!

I BEZ ZAŁAMYWANIA SIĘ MI TU!!! jeszcze, zaczniesz humory zażerać a to jest najgorsze- powolutko a zobczysz,że wszystko będzie dobrze- tylko musisz być konsekwenta i uparta- ale późniejsze efekty chyba są tego warte

życzę dużo słoneczka, usmiechów i lepszego nastroju jutro!!! oraz ładnego powrotu do dietki!! :P

ps. może spróbuj codziennie pisać co jadłaś?? i ile ćwiczyłaś??? moze akurat to pomoże :P


minełysmy się - jakie bez sensu od jutra?? ja od jutra wracam a że się rozpusiłam z lekka będzie ciężko ale nie ma innej opcji więc proszę zaczynać ze mną!!! a rodzince powiedzieć,że beszczelni