-
Bober po diecie,czyli CO ROBIĆ, ŻEBY NIE PRZYTYĆ?
Cześć i czołem.
Kilka z Was mnie już stąd zna, ale i tak napiszę "kilka słów o sobie" 
Jestem Aśka. Studiuję polonistykę. Kończę 3 rok. Zawsze byłam za gruba, choć z powodu wzrostu nie bardzo się to rzucało w oczy - mówiono o mnie raczej "pulchna", albo "nieco przy kości", a rzadko kiedy właśnie "gruba". Zawsze jednak owe słowa tak samo boleśnie mnie raniły i obiecałam sobie: JA WAM, CHAMY, JESZCZE POKAŻĘ! SCHUDNĘ TAK, ŻE ZOBACZYCIE! 

No i minęła podstawówka... Liceum... Na wadze pojawiło się 80 kg i spokojnie rosło... W wakacje po pierwszym roku studiów poszłam na Kopenhaską. Ile radości sprawił fakt, że ważyłam nagle, po 13 dniach, 73 kg i spodnie na mnie wisiały, wszyscy się zachwycali figurą, etc. A że w ciągu roku przytyłam ok. 10 kg to już mało istotny szczegół... Za drugim razem schudłam na kopenhaskiej do 76 kg i się wkurzyłam (że niby tak mało) Więc? Zaczęłam jeść. Efekt? ZNów nieco ponad 80 kg... Dopiero w tym roku, w marcu, gdy ujrzałam moją kuzynkę, zawsze sporo grubszą ode mnie, wyglądającą jak laska nieziemska postanowiłam, że TEŻ TAKA BĘDĘ. Dowiedziałam się od Marty, owej kuzynki, że stosowała dietę MŻ i NŻ, i biegała 3 razy w tygodniu na aerobik.
Tak się zaczęła moja przygoda z dietowaniem i tym forum. Przeszłam na ok. 1000 kcal (czasem 800, czasem 1100...), zapisałam się na aerobik (3 razy w tygdoniu po godzinie, czasem chwileczka na siłowni), kompletnie odstawiłam chleb i słodycze, zaczęłam jeździć rowerkiem (dopóki mi go nie ukradli 3 dni temu
() i schudłam 13 kg. Od 6 marca do połowy maja.
Dziś - mam mega problem. Chciałabym powoli wracać do normalniejszego żywienia. Powoli zwiększam racje żywieniowe - jem ok. 1100-1200 kcal dziennie. Efekt? Na wadze znów 68 kg... Nie wiem, dlaczego, mam nadzieję, że to przejściowe. Do tego - dopadają mnie ostatnio napady głodu. Dziś np. pięknie się trzymałam, po czym rzuciłam na czekoladki, ptasie mleczko, razowy z kiełbasą... I wylądowałam na 2000 kcal... Dlatego od jutra znów wracam do diety i bardzo proszę o wsparcie. Chciałabym znów stracić ten cholerny kilogram i spokojnie, nie licząc wszystkiego jak głupia, wracać do normalności.
Mam nadzieję, że mnie wesprzecie...
Będę tu pisać, co zjadłam, jak ćwiczyłam, etc., a także postaram się oduczyć codziennego wskakiwania na wagę 
Pozdrawiam Was mocno!!!! Tak czy siak, dzięki, że jesteście na tym forum, bo to pomaga, jak diabli. Ale i uzależnia
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki