-
O lubię Musierowicz, ale jako starowinka ;) chętnie wracam do tych, gdzie zapach PRL w tle czuć. Zabawne wydaje się tyle drobiazgów, które kiedyś były oczywiste.
Nie wiem czy można dojść do zapału Tagotty, mam wrażenie, że przy tych ilościach to przestaje być rekreacyjne ćwiczenie.
Muszę jej podrzucić pomysł na prowadzenie aerobiku, jeszcze zarobi na tym swoim skakaniu ;)
-
dzisiaj cieżko z dietą z powodu cukierków czekoladowych
ale basen tak mnie zmęczył, ze sobie wybaczam :)
-
no wiedzialyscie kiedy to napisac! wasnie mam lenia!!! :shock: :shock: :shock: :shock: Wczoraj ze wzgedu na chyba z 5 godzinny spacer, nie skakalam, a dzisiaj mi sie nie chche :shock: :shock: :shock: :shock: Pewnie i tak mnie zezra wyrzuty sumienia i w koncu pojde....wytlumacze to sobie, ze musze sie jakos rozgrzac, bo zimno jak diabli :wink: :wink: :lol: :lol: :lol: :lol:
Ania - te cukierki to pewnie spalilas w wodzie! jak bylo na basenie?
-
na basenie było cięzko
1100m bez zatrzymania
potem nie chciało mi sie wstać z ławki na której czekałam na kolege :)
-
ania :d pozycz mi basenu ;) bo u nas tylko taki miejski na lato :/ z brudna woda :D
etam cukiereczki ;) jeden dzien nie zawsze, dwa dni nie czesto ;)
olac :lol:
na basenie bylas :D dzisiaj to odrobisz :d ewentualnie jutro , wiec sie nei przejmuj :D
mi sie tez cukierka jakiego chce ;)
-
Saki, to ja już nic nie mowie o tych cukierkach:)
jeszcze tylko napisze co wczoraj jadłam:
sniadanie:2 kanapki z chrupkiej wasy z serkiem i pomidorem
2 sniadanie:0.5kg sliwek
obiad: makaron z tuńczykiem
podwieczorek:jabłko
w międzyczasie 4-5 cukierków (!!!!wrrr!!!)
potem jeszcze pół batona(po basenie, bo bylam taaaak padnieta ze myslalam, ze nie wstane,na szczescie byl ze mną kolega i dostał drugie pół)
kolacja (o22!!!) makaron z pomidorami i czosnkiem i marchewkowy jednodniowy
ale to i tak było 2.5 godziny przed snem
-
ja tez chce batonika :(
zjem sobie za tydzien :lol:
-
nie!
za tydzien przejdziesz na 1000kcal ale zanicnaswiecie
nie mozesz wrocic do tych nawyków sprzed diety:)
bo po kopenhaskiej będziesz zagrożona jojo:)
wiec moze nie batonik, ale jedna kostka gorzkiej czekolady
-
Ania! Ladne to jedzenie! Co TY! te cukierki to ja tam udaje, ze niedoczytalam, ale reszta super. No i jeszcze jak poszlas spac pozno, a makaronu nie bylo kilogram :wink: to gratulowac tylko!
Udanego dnia! Pisac skonczylas definitywnie, czy jeszcze duzo zostalo?
-
nie skończyłam jeszcze pisać
tzn poprawiac nie skończyłam....
ale chyba dzisiaj tak zrobie, ze wydrukuje te prace i
zawioze promotorowi, niech przeczyta, a ja ewentualnie potem ją będę poprawiac przed ostatecznym oddaniem.