http://j.o2.pl/kuchnia/mat/menu36/lead/l_dorsz.jpg
Smacznego śledzika
Wersja do druku
http://j.o2.pl/kuchnia/mat/menu36/lead/l_dorsz.jpg
Smacznego śledzika
witaj doty :-)
łoo ospa no ja juz przezylam ta chorobe, wiesz pilnuj aby maly sie nie drapal bo bedzie mial blizny .
a i nie wiem jakie lekarstwo mu dajecie ja pamietam ze na ospe i odre lekarz przepisywal mi takie płyn , kotry robily panie w aptece, badz go kupywalam gotowy i tata z mama punktowo mnie smarowali i czuuula duuuza ulge:-)
ponoc najgorsze 5 dni jest apozniej to juz czlowiek , dziecko juz sie az tak nie meczy :-)
pozdrawiam i trzymam kicuki :-) za szybkie wyzdrowienie synka
dużo zdrówka dla Antosia :D
Jestem totalnie niewyspana :!:
Kolejna noc z cyklu: "ja wyję, wy mnie nosicie". Zmienialiśmy siez mężem co dwie godziny, dizęczki czemu dzisiaj i ja i mój mąż mogliśmy chociaż trochę odpocząć... :roll:]
Nie widziałam nigdy, zeby Antos się tak męczył. Wiem, że go to cholerstwo swędzi niemiłosiernie. Ale, jak - do cholery - wytłumaczyć niespełna 2 letniemu dziecku, ze nie wolno się podrapać :?: :?: :?: :?: :shock: Kilka krostek jest pozdrapywanych i potworzyły się brzydkie żółte stupy.... feeee.... na dodatek w nocy dostał gorączkę, nie wiem, jaką, bo mały zepsuł termometr w tym amoku :roll: ale musiała byc wysoka, bo dostawał drgawek. Dobijające jest to, ze krostki pojawiły sie dokładnie wszędzie. Wczoraj zauważyłam ,ze nawet na siusiaku i jajeczkach :? :roll: a nawet w buzi i gardle. Widziałam ,ze ma kilka krostek na powiece, tak że biedny nie moze widzieć dobrze.
Po tej krytycznej nocy, moje maleństwo dziś rano poczuło się lepiej. A przynajmniej, tak wygląda. Wychodziłam z domu, to on i tata oglądali ulubioną bajeczkę i mały ją po swojemu komentował.... "wrrrr" - wiertarka.... "brrrr" - odkurzacz, "am" - jedzenie... itp... :) Cieszę się, choć z drugiej strony boje się, ze to może być cisza przed burzą... ale gdzieś w głębi duszy chcę wierzyć, ze ta noc była przełomem i teraz będzie juz tylko lepiej... :roll:
A propos diety... wczoraj, ostatni dzień karnawału, zjadłam ok. 2000 Kcal, może odrobinę więcej.... :roll: nie liczyłam.... ale znalazło się w moim jadłospisie duzo kalorycznych rzeczy a zjadłam tak niewiele :? :roll: Między innymi: dwa pączki z nadzieniem bez polewy, pół paczki Ptasiego Mleczka, Hot Dog z dwoma parówkami i warzywami.... Nie ćwiczyłam od soboty :roll: no, bo mały nie śpi, więc nie mam czasu, ale przecież mogę uznać taka gimnastykę nocną, nie :?: :roll: Jak tylko mały się lepiej poczuje i zacznie normalnie sypiać, to zacznę ćwiczyć spowrotem :) Obiecuję :!: :)
Dziś Środa Popielcowa dla mnie to czas ścisłego postu.
Jadłospis na dziś:
:arrow: kawa rozpusczalna z dwóch łyzeczek + mleczko
:arrow: 70 g musli + 200 ml jogurtu naturalnego
:arrow: surówka z kapusty białej i czerwonej z czerwoną fasolką, marchewką i papryką konserwową + sos 1000 Wysp
:arrow: obiad w domu, jeszcze nie wiem, co mąż upichci, ale na pewno nie będzie to nic mięśnego, moze jakaś rybka i ziemniaczki...
:arrow: 1,5 litra wody niegazowanej
:arrow: 3-4 herbaty pu-erh
Tak to będzie dzisiaj wyglądało :) Mam nadzieję... nie przewiduję słodyczy przez cały post, czyli: do Wielkanocy żadnych słodyczy, żadnego alkoholu i fast - foodów :!:
Dobra, lecę dziś do Was, bo musze ponadrabiać zaległości dwu-dniowe...
Miłęgo dnia :)
może faktycznie teraz już bedzie lepiej z Antkiem, moze to taki przełom chorby, ale strasznie maluszek cierpi :(
postanowienia masz podobne do moich, oby sie udało
ja na razie chyba zrobię przerwę w liczeniu kalorii bo mnie to męczy, po prostu ŻP :roll:
też wczoraj zaszalałam z czekoladą ale teraz nie będę jeść długo więc było wolno :wink:
hej doty!!
miłej środy i oby synek się już lepiej poczuł, zebyście się mogli wszyscy wyspać nareszcie.
buziaki
Czesc Doty :D
Życzę duzo zdrówka dla Antosia i wytrwalosci dla Was :)
Nie dajcie się ospie :wink:
Pozdrawiam
Oj, Dotty, mały miał kryzys. Teraz na pewno będzie lepiej :D
teraz będę cię pilnowała, żebyś dotrzymała postanowień :)
Dzień dobry :D
Dottuś - ospa :roll: :roll: :roll: Też przez to przechodziłam :? Miesiąc się ciągnęło, bo najpierw jeden brzdąc, a po dwóch tygodniach drugi.... :?
Ale masz rację, powinno już być cora zlepiej po tej nocy :!:
Ściskam mocno i wytrwałości życzę :lol: :lol:
Witaj doty,
jestem u Ciebie pierwszy raz, ale przeczytałam cały Twój wątek. Jestem pełna podziwu dla Ciebie :wink: . Czytając twoje zmagania z dietką, i nie tylko, nie raz zakręciła mi się łezka w oku ze wzruszenia. Twoja wytrwałość, chęć dążenia do celu mimo wielu przeciwności tknęły we mnie nową chęć i nadzieję, że tym razem mi się uda osiągnąć zamierzony cel :lol:
Pozdrawiam Cię gorąco i tak trzymaj :wink:
Aha... mój starszy synek też ma wiatrówkę. Na szczęście przechodzi ją bardzo łagodnie. Ale boję się o moją mała Zuzię (ma 10 m-cy), jak ona to będzie przechodzić :?: Bo na pewno się zaraziła. :cry: