-
jejku to straszne ze twoj synek tak ciezko przechodzi ospe! kiedys ja ja mialam to tez nie bylo za rozowo (mialam 11 lat, ale nie przechodzilam tak strasznie jak Antos), a pozniej moja siostra o 4 lata mlodsza miala tak lagodna ospe ze szok. lekarze mi wtedy mowili ze czym mlodszy czlowiek ma ospe tym lagodniej przechodzi. Chyba sie nie sprawdza patrzac po twoim synku:(
Zycze mu szybkiego powrotu do zdrowia a tobie wytrwalosci
buzka
-
Witaj doty...
Jestem u ciebie na watku pierwszy raz, a szczerze mowiac przyciagnely mnie zdjecia ze str.111. Super udalo ci sie schudnac i naprawde swietnie wygladasz.. Tylko pozazdroscic. Jestem w tym samym wieku i tez mam dzieci - 2. Ale i Lukasza. A teraz 3 w drodze i obawiam sie, ze moje cialo ciezko to zniesie.... Apetyt dopisuje jak nie wiem co, cwiczeniowo tylko mi pozostal basenik i spacerki i to tez nie co dzien... Zle sie widze..
Moje dzieciaki juz sa po ospie. Oni jednak przechodzili nie tak calkiem najgorzej. Mieli mnostwo krostek, ale jakos tak szybko sie zagoily i poszly w niepamiec. Mam nadzieje, ze twoj synus tez szybko wyzdrowieje. Zycze mu duuuuzo zdrowia, a tobie duuuzo sily.
Postaram sie przeczytac twoj watek od poczatku, zebym wiedziala co i jak, a tymczasem pozdrawiam i zycze spokojnej nocy..
-
ooo juz najgorsze masz za soba synek bedzi ejuz zdrowial w oczach :-)
no i widze ze nadal dietke trzymasz pozdrawiam :-)
-
Pozdrowienia i miłego dnia życze :D
-
Kochani jesteście :)
Witam nowe osóbki :D velvet7 i hanka80 :D :D :D :D Dzięki za wsparcie :D :D :D
A teraz króciutko... Antos ma najgorsze za soba, tak sądzę... wczorajszy dzięń szybko zakńczyłam, nie zdążyłam do wszystkich z Was zajrzeć - przepraszam :roll: Po tej nieprzespanej nocce mój mąż spanikował i zadzonił do pracy, do mnie, ze mały ma gorączkę, płacze i nie daje się wcale z nim współpracować, ani usiąść, ani położyć, tylko nosić na rękach... :roll: No, to ja rzuciłam wszystko i w te pędy pojechałam do domu... Tomek wyglądał jak cienka kartka papieru :? Blady, podkrążone oczy... :roll: cień człowieka :roll: za to Antek, płaczący i marudzący u niego na rękach.... "o, Nie..." - pomysłałam i wzięłam sie za nich... małemu dałam przeciwgorączkowy Ibum, a starego wygnałam na godizne do sypialni :!: PO pół godzinie juz wszystko było pod kątrolą :) Mały już się lepiej poczuł.... ale mój szef łaskawie zadzownił i mnie opierdzielił :roll: :roll: "nie ma pani w pracy... co to ma znaczyć... trzeba było mi powiedzieć.... to jest samowolne opuszczenie stanowiska pracy..." bo pech chciał, ze akurat wymianiałam tusz w drukarce i okazało się, ze to zły typ, a ja to tak zostawiłam i pognałam do domu :roll: :oops: no cóż.... usłyszałam na koniec: "porozmawiamy o tym jutro!" i się rozłączył :roll: A po następnej pół godzinie wstał mój Tomcio i juz lepiej wyglądał, czekała juz na niego ukochana kawusia :wink: No, co, żonka w domku, a chłop wymęczony :wink:
Antek bawił się bardzo grzecznie już do wieczora, nawet dał mi pozmywać naczynia, poodkurzać podłogi :) Tomek z kolei ugotował obiad: "Solę po kołderką jogurtową z ziemniaczkami i cebulka" - mniam :) Jakby ktoś chciał przepis, proszę napisać... pyszności :)
dzień więc wczorajszy podsumowuję nastęująco:
:arrow: kawa z 2 łyzeczek + mleko
:arrow: musli + jogurt naturalny
:arrow: 1 kajzerka
:arrow: 100 g ziemniaków gotowanych
:arrow: sola pod kołderką z jogurtu naturalnego z cebulką
Ruch: jeśłi chodzi o ćwiczenia - 0 :| :roll: z wiadomych powodów...
Ale nie wiedzieć czemu bolą mnie mięśnie brzucha, te dolne :roll: :roll: i ramion :roll:
Dzisiejszą noc przespaliśmy z małymi przerwami u Antosia w pokoju, bo się tam przenieśliśmy. Tomek wstawał i nie pozwolił, żeby to ja wstawała.... :) takze dziś mogę powiedzieć, że wypocęłam, choć wstałam o 5.00, ale za to poszłam spać o 20.00 :lol:
waszko trzymam Cię za słowo i licze na wsparcie :) Teraz będę grzeczna - obiecuję :D :wink:
Aga u nas , to podejrzewam, ze nie skończy się na Antosiu... :roll: My nie mieliśmy ospy, więc... :roll: wszystko przed nami :roll:
velvet dizękuje za odwiedzinki na moiwm wąteczku, obiecujezajrzeć do Ciebie :) Wiesz, dziękuje za miłe słowa, bo coż moge powiedzieć, to moje życie... a determinacja... sama przyszła :)
A co do dzidzi, córki Twojej - jeśli cęsto nie choruje, to moze nie bedzie tak źle :) Antek ma osłabioną odporność i dlatego tak to przechodzi... więc, spokojnie :)
Domi każdy jest inny i każdy ma inną odprność... Antek, jak juz pisałam ma dość słabioutką, przez to, że tak często choruje... dlatego ta ospa tak mu dokucza.... wirus po prostu ma pole do popisu... :roll: Ale już jest lepiej i miejmy nadzieję, że jest szans na wyzdrowienie w miarę szybko :)
Hanka dziękuję i Tobie za ciepłe słówka :) kochana, udało mi się schudnac, sama nie wiem, jak :) ale udało się, co potwierdzają zdjęcia :) a Ty się nie p[rzejmuj kilogramami po ciąży, wiesz, masz za sobą już dwie, także jeszcze trzecia i ciałko będzie do Twojej dyspozycji :) zobaczysz, wócisz do nas po tym czasie i zrzucisz tak szybciutko te kiloski, ze ani się obejrzysz :) Gwarantuję Ci :!: :D Także spokojnie :D Ale i tak zajrzę do Ciebie... :wink:
Wszystkim dizękuję - wszysktim i znów przepraszam ,ze nie zdążę obejrzeć co u Was.... :roll: bo ja taka zabiegana dziś jestem :roll:
-
Witam w ten śnieżny poranek :wink:
Wygląda na to, że Antoś kryzys ma już za sobą. Teraz będzie już tylko lepiej. Mam nadzieję, ze nie miałaś dużych nieprzyjemności w pracy.
pozdrawiam czwartkowo :lol:
-
hej doty!! mam nadzieje, ze będziesz miała miły i spokojny dzień, że szef już się 'rozmyślił' i nie będzie miał czasu ani chęci na 'pogaduchy'. no i że w nocy teżsie wszyscy wyśpicie. (tego akurat też sobie życzę).
trzymaj się dzielnie, buziaki da ciebie
-
Witaj Doty...
Mam nadzieje, ze synus juz lepiej. No i tatus tez :wink: Najwazniejsze zdrowko, a w pracy z szefem to juz jakos sobie napewno poradzisz.
Zycze ci milego i spokojnego dnia..
-
Ale miałaś zamieszanie, mam nadzieję, że już OK
i dieta dobrze idzie
-
Będe jutro - jadę juz do moich chłopaków :)
Dzięuję wszysxtkim za odwiedzinki :) odpowiem jutro na posty :)
Miłego popołudnia wszystkim - trzymajcie się dietkowo :D