-
doty świetnie Ci idzie :D ja też się boję zbyt szybkiego chudnięcia, bo dzisiaj sobie policzyłam, że teraz znika ze mnie 0,19kg dziennie, czyli prawie 1,5kg tygodniowo, a to dużo. tzn szczęśliwa jestem, że waga spada, ale się boję czy nie za szybko
i zazdroszczę Ci takich ilości energii, bo ja przez chorobę teraz mniej sił mam, na aerobik nie mogę chodzić i mnie to unieszczęśliwia
-
edheene Tobie idzie też świetnie :D A jak sięwychorujesz, wyzdrowiejesz, to będziesz tez miała siłę, zobaczysz :D
-
Witaj Doty.. dzieki za slonko.. u mnie dzis swieci pelna para. Zaraz skocze na rowerek stracic troche zbednych kalorii. Jak sie dzis tym slonkiem naciesze to jutro przysle ci je spowrotem.. :)) bo samolub przeciez nie jestem.. no chyba nie jestem :) Jak tam synus - wyzdrowial juz.. no i jak tam twoja @ brzuch dalej boli??? Do mnie przyszla wczoraj.. i przyznaje sie ze brzuch boli .. ale staram sie o tym nie myslec.. no i jak boli to nie mysle tyle o jedzeniu....
Zycze ci Doty milego wtorkowego dietkowania.. i samych pogodnych chwil w pracy i w domu.
Dzieki za Slonko..
aha.. a z okiem lepiej.. jeszcze bede widziec.. jak OREL :)
-
A dziękuję Pasqudko widać nie jestes aboslutnie samolubem, bo u mnie właśnie przeciera się słonko przez chmurki. :D
A Antek zdrowieje. Na szczęście, w tym przypadku, antybiotyk okazałsie skuteczny, mam nadzieję, że na dlużej niż ostatnio... Odezwę się jeszcze później, bo szef dziś się kręci po biurze i patrzy na rączki... A mam ładne, więc nie wiem, ile jeszcze tu zabawi :lol:
-
doty to Ty dziś sam egratulacje zgarniasz :wink:
i waga i synek i energia i ładne łapki i nawet słoneczko :D
Powodzenia :D
-
Na moim koncie już 780 Kcal... :? Ale wytrwam, jeszcze pół godzinki w pracy, a potem do domku z synkiem. Nie mam tylko pomysłu na obiadek :? hmmm.... cos wymyśle...
Muszę się pochwalić, że szef przyniósł pierniczki w lukrze i częstował mnie, ale ładnie podizękowałam... A potem zostawił mnie samąz tymi słodkościami... hmmm :? Twarda jestem - oparłam się i nie wzięłam... :D Dobra jestem... a tak pachną :?
Wieczorkiem się odezwę, bo mam obowiązków sporo i pewnie nie dam rady wcześniej niż ok. 22.00 :( No coż... jestem tu sama... :(
-
doty, gratuluję tych nieruszonych pierniczków :!:
I powodzenia przez resztę dnia :!:
-
Dzięki Saira :D
A dzisiejszy dzień dietkowy, zakończyłam u mojej znajomej, tej u której zauważyłam zmiany szczupłości pod żłobkiem... Zrobiła na obiad zupkę jarzynową i nalesniki. Zjadałam tyle ile musiałam, żeby nie było, że jestem złym gościem, ale nie mam wyrzutów sumienia. Dzień zakończyłam 1 235,15 Kcal :!: Zaraz zabieram się za gimnastykę a potem prasowanko mnie czeka... :D
Do jutra, moje drogie :D Papa
-
Doty, słodka - Ty to normalnie jesteś niezła i za każdym razem jak patrze na ta Twoją wagę to robi mi isę tak milutko :))))))))
Ja tez tak musze schudnąć :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) ))))))))))))))))))
trzymaj sie ciepluchno
papapapapapapaapapapapapapap
-
witaj doty
nalesniczki maniam mmnaniam ...a z czym były?
gimnastyka o tej porze łohoho ..ja jestem padnieta po robocie wiec jutro z ranca jak wstane sobie pocwicze cos:D juz se nastawiłam budzika:D:D:D
Milego prasowanka i nocy:D