agapinko jak Ci minął wczorajszy dzień :?: mam nadzieję że był udany :lol:
pozdrawiam
Wersja do druku
agapinko jak Ci minął wczorajszy dzień :?: mam nadzieję że był udany :lol:
pozdrawiam
Witam
Wczorajszy dzień bardzo syzbko mi minął, bo nie miałąm czasu nawet pójść zrobić siku 8)
Dużo roboty miałam...ale wieczorem napiłam się wódki z teściową :shock:
Dziś juz mnie na forum nie będzie,gdyż goście, cmentarz :shock:
Na śniadnako zjadłam dziś:
:arrow: 2 malutkie parówki drobiowe + chleb zwykły (skończył mi się mój i nie miałam już nic innego do wyboru :evil: zapomniaąłm kupić :evil: ) ale wszyło 200kalorii, bo mój chelb bardzo mało ważył, ukroiłam go tak że Warszawe można było ptrzez niego zobaczyć 8)
Dziś mam zły dzien, wstałam z okropnym bólem brzucha... tylko własnie nie wiem co to jest, bo ból mam tu gdzie się żerba łączą :shock: :shock: i tak mnie bolało... :shock: :cry: :cry: :cry:
Nie wiem z czego to może być i zrobiłam sobie śniadanko trochę kaloryczne,bo nie mam nic innego w domku:
:arrow: bułka + plasterek baleronu + pół łyżeczki masła + łyżka sałatki jarzynowej
Dziś idę na rozmowę kwalifukacyjną do pracy :? :?
agapinko powodzenia na rozmowie :lol: daj znać jak poszło :)
Waga stoi w miejscu, chyba przez to obżarstwo, chyba przejdę na kopenhaską i póxniej znowu na 1000kcal. :D
Wrócilam własnie z rozmowy i nie wiem sama, mam iść albo w poniedziałek albo we wtorek jeszcze na następna rozmowę... :shock:
Ico myślicie o tyej kopenhaskiej?? Zrzuciłabym kilka kg i wróciła do tysiączka....
No piszcie coś bo pomaga mi to jak ktoś mnie odwiedza :shock: :D
agapinko ja bym była przeciwna, zdecydowanie trwaj przy 1000, to naprawdę jest zdrowsze i efektywniejsze :)
teraz zrzuciłabyś kilka kilo, wróciła na 1000 i mogłabyś mieć żal do wagi czy do siebie że waga nie spada, więc wróciłabyś ponownie na kopenhaski i tak w kółko. Zdecydowanie lepiej powoli a skutecznie :!: wierz mi, wiem co mówię..
a jak tam u Ciebie z ruchem :?:
no a ta rozmowa w pon czy wt to w tej samej firmie :?: no bo jesli tk to niezle, bo kolejny etap się szykuje :lol:
Dum jeszcze jedna mnie czeka, lecz po długim namyśle i rozmowie z mama rezygnuje... :shock: jest wiele powodów, jednym jest to że nie mam zamiaru tyrać na weekendzie albo w jakieś święta...a to praca była w banku :shock:
agapinko to jak rezygnujesz to ;) ja szukam wciaz pracy :D:D:D
a kopenhaska ? nie wiem, moze czytalas moje posty stosowalam:) ciezka jest :)
i ciagle sie pilnuje nad tym, zeby znowu nie zaczac :D bo ciagle wydaje mi sie ze za duzo jem , nawet jak nie ma 1000 kalorii dziennie
hej agapinko:)
dawnoooo się nie odzywałam - moja wina :oops: no ale schudłam dwa kg i jestem usprawiedliwiona 8) przeczytałam cały twój wątek musze przyznać że dzielnie się trzymasz - grzeczna dziewczynka :D zazdroszcze Ci troche systematyczności w prowadzeniu topicu - u mnie zawsze z tym było kiepsko :wink: wpdane tu wieczorem bo zaraz na uczelnie się śpiesze ( a tak na marginesie zeżarłam juz - bo zjadłam to zbyt ładne słowo - 450 kcal a zaznaczam ze jest 8 rano..... - gratuluje sobie :roll: )