pewnie że możesz na Nas liczyć :) bardzo bardzooo się ciesze z twoich sukcesów :) dobrze że kontrola sie zwineła możesz odetchnąć ;) na co sie wybieracie do kina :?: :)
Wersja do druku
pewnie że możesz na Nas liczyć :) bardzo bardzooo się ciesze z twoich sukcesów :) dobrze że kontrola sie zwineła możesz odetchnąć ;) na co sie wybieracie do kina :?: :)
KOCHANA TO JUZ PRAWIE KONCZYSZ ETAP I, SUPER :D JUZ WIDZE ZE MASZ NOWY CEL, BARDZO MNIE TO CIESZY. NA WAKCJE BEDZIE Z CIEBIE I PEWNIE ZRESZTA JUZ JEST SUPER LASKA :D :D :D
POWODZENIA W KINIE, NA PEWNO DASZ RADE, SKUP SIE NA FILNIE I NIE MYSL O JEDZENIU. A NA JAKI FILM SIE WYBIERASZ?
SZYBKO SZYBKO DOBIJAJ DO ETAPU I BO CZEKAM NA ZDJEICA :twisted: :twisted:
BUZKA :D
Witajcie :D
Pracuje sobie spokojnie :D Mimo że zadań sporo stwierdzam, ze będe robić to wolniej ale dokładniej :lol: Jak sie spiesze nic mi nie wychodzi :roll:
sunny faktycznie to widmo kontroli bardzo wszystkim ciążyło, a teraz jest już po wszystkim i nawet od szefa (mam szefa i szefową :lol: ) usłyszałam, że świetnie się ze mną współpracuje :wink: :lol: Ależ byłam dumna :D :D :D
Myszko mnie trochę to wszystko przeraża, bo coś mi sie wydaje że przy 55kg tez nie bede całkiem zadowlona :roll: I co wtedy :?: :roll: Co do "laski" to własnie tak nie jest, kiedyś myślałam że jak schudnę te 23 kg to bedzie super i bede szczupła. Okazuje sie że nie :roll: :x Myślę że teraz jestem "taka sobie" (tak okreslam osóbki, które nie sa grube, ale tez nie szczupłe :roll: ). No ale wkleje wkrótce fotki to sie same przekonacie ;)
dzieki za wiare w "niepochłonięcie" popcornu :D
A do kina idziemy na "Piratów z Karaibów" - mamy nadzieje na fajne efekty :D
Buziaki :)
miłego seansu ;)
SaraP ja mysle , ze jednak cos w tym jest , ze jezeli za bardzo przejmujemy sie dieta i myslimy o niej na kazdym kroku , stresujemy sie to nie za bardzo nam te kg leca, ale jak podejdziemy do tego troche inaczej , jak do zdrowego sposobu zywienia, ten stres jest mniejszy i latwiej pokonac pokusy, no i kg szybciej spadaja :)
Ja czasami tak mam , ze czuje sie o wiele gorzej niz przed samym odchudzaniem, ze jeszcze gorzej wygladam i wogole. Nie wiem skad sie to bierze.
saraP ile masz wzrostu ??
Cześć Sara :)
dziękuje bardzo za odwiedziny u mnie, dobrze ze czasem ktos zaglądnie :) no przede wszystkim gratuluje utraty wagi !!!! Naprawde, podziwiam...:).i bardzo sie ciesze...
Tobie sie udało konsekwentnie trzymac planu, mi niestety poszło szybko na początku 4 lata temu, a teraz to juz takie sobie...bardziej nazywam to utrzymaniem wagi niż odchudzanie, Nie będe sie oszukiwać ,ze sie odchudzam ,bo tak nie jest... Nie potrafie czasem odmówiać zaproszeń na imprezy, na lody, na pizze, na spotkania z przyjaciółmi grilowe itp...chociaz jem zawsze wtedy mało , ale jednak jem to co nie powinnam... Jak zauważe ze spodnie są troszke obcisłe, to sie pilnuje bardziej, wystarczy tydzien i wracam do normalnej wagi....
i tak w kółko. Juz sto razy sobie mowiłam ze od poniedziałku zaczynam, tak jak na początku...ehhhhh, szkoda gadać , ale sie rozpisałam a w sumie nie miałam zamiaru, :)
no ale jeszcze raz gratuluje !!
miłęgo dnia życze, pozdrawiam serdecznie papa :)
miłego dzionka życze :*
HEJ SARUS I JAK FILM, JESTES ZADOWOLONA? JA SIE TEZ WYBIERAM NIEDLUGO:)
MILEGO DANIA :D
Witajcie cieplutko :D
Wczorajszy senas bardzo udany :D Dawno się tak nie uśmiałam :D No i co najważniejsze przynajmniej na chwilę wyłączyłam się myślami zupełnie :D Acha, i nie tknęłam popcornu :shock: :D :D :D A pachniało nim w całym kinie :roll: ;)
Było super :!:
Po powrocie padłam odrazu do łózka :D
Dziś rano poranek zaczął się kiepsko, bo nakrzyczałam na Męża za bałagan :roll: Że jak ja nie miałam czasu posprzątać to on nic nie ruszył i takie tam ... :oops: Głupia dupa ze mnie :x :roll: ;) Ale Go przeprosiłam i wysprzątałam calutkie mieszkanko na błysk :D Bo wiecie, ja nienawidze bałaganu :roll: Normalnie żyć nie moge jak wokół mnie panuje chaos ;) Tym porannym krzykiem to chyba stres odreagowałam, ten który miałam przez ostatnie dni, bo teraz jakoś mi tak lekko :D
No a Mąż sie nie gniewa i to najważniejsze :D :D :D
Na wadze dziś 58,3 kg wiec powoli ku 57 zmierza :D
Czyli że w czerwcu powinno sie udać i plan będzie zrealizowany :D
Przeczytałam sobie swój pierwszy post. Gdy taka waga była w sferze moich marzeń ;) No i nie mogę uwierzyć że się uudało :shock: :D Tzn. prawie ;)
W pracy dziś w miare spokojnie, więc mam nadzieje że mi sie uda nadrobić pare swoich spraw :) No i oczywiście pozaglądać do Was :D :D :D
A w menu na dzis:
:arrow: chlebek żytni z twarogiem i dżemem, figi (zjadałam całą paczkę :D )
:arrow: pomarańcza
:arrow: makaron z tuńczykiem i sałatą
:arrow: jabłko
:arrow: zupka z mieszanki z fasolą, ziarnami, cicierzycą, soją itp. (jem pierwszy raz :) )
myszko film polecam ze względu na możliwość totalnego wyłączenia sie z bieżących spraw :D Bo fabuła jest tak "skomplikowana" (chyba nikt na sali nie wiedzial juz w polowie o co chodzi w tych wszystkich intrygach ;) ) że i tak nie zajmuje myśli ;) :D
No chyba że to wynika z tego ze nie widzialam poprzedniej części :roll: ;)
Buziaki :***
sunnyy wzajemnie kochana :***
sobolcia postaram sie wpadać jak najczęsciej , bo wiem jak bardzo przydaje sie wsparcie :) Wiesz, co do utrzymywania wagi to też jest ważne i wydaje sie być trudniejsze. Może wiec przyjmij że utrzymujesz wage, a nie że sie odchudzasz, to nie bedziesz sie martwic jeśli nie będzie spadać, a Twoim celem będzie utrzymanie wagi, to będziesz sie pilnować. A może jak przestaniesz się tak przejmować dietką (tak jak to jest teraz ze mną) to waga sama spadnie :D
wagę masz przecież już bardzo ładną i na pewno super wyglądasz :D
Piszesz, że jak widzisz że spodnie zbyt obcisłe to sie znowu pilnujesz - moim zdaniem super :D Chciałabym być taka dzielna jak Ty jak skończe dietkować tak "aktywnie" i przejdę do utrzymywania dietki :D
Buziaki i miłego dnia :*
misiu faktycznie moje odchudzanie już nabrało pewnych kształtów obsesji. Najbardziej pomogła mi szczera rozmowa z Mężem, który trochę mi to uzmysłowił co ja wyrabiam i od tamtej pory troche wyluzowałam :D Bardzo sie ciesze że dietka biegnie teraz z boku swoim torem, a nie jedzie po nim niczym walec :lol: Bo chwilami nie dawałam rady. A teraz zaczynam dostrzegać powoli efekty diety, zaczynam lubić moje ciało i co najważniejsze wchodze na takie myślenie że to po prostu mój styl życia a nie dieta :D :D :D
Pracuje z koleżankami, które sa psychologami i pedagogami i one czesto mi tłumacza pewne mechanizmy które zachodzą w naszej głowie jak sie odchudzamy. I tak sie niestety dzieje że często nie widzimy siebie tak jak jest, tylko ten obraz jest mocno zaburzony i dlatego tak łatwo o zaburzenia żywienia :? Wiec poproś najlepiej kogoś komu ufasz, żeby Ci szczerze powiedział jak to jest z Tobą, jak wygladasz i czy jest lepiej i jak bardzo lepiej niż kiedyś - powinno pomóc :D :D :D
A co do wzrostu to mam 165 cm :)
Lecę teraz Was poodiwedzać :D Buziaki i miłego dnia :***
Hejka :) Dawno nie zaglądałam a tu taka niespodzianka :D :D :D Gratuluję Ci Saro bardzo , bardzo.Na pewno jesteś szczupła .Tylko oglądasz się codziennie i nie widzisz aż takiej różnicy :) :) Przymierz swój najciaśniejszy ciuch sprzed odchudzania - szybko spadnie na podłogę .No i weź centymetr , na pewno różnice są kolosalne :) :) :)
Też czekam na zdjęcia :) No i strzelam - jesteś jasną szatynką z niebieskimi oczami i miłym uśmiechem , włosy masz długie i wyglądasz ślicznie :) :) :) Pozdrawiam serdecznie :)