-
spacer to zdrowie i jak przyjemnie się myśli na podwórku, zwłaszcza w parku, lesie... ahh... Ja zawsze mogę z tobą pospacerować duchem
3mam za Ciebie mooocno kciuki, żebyś dała radę. Uda Ci się, uda! Pamiętaj, że to ty tutaj rządzisz, a nie jedzenie .
Mam nadzieje, że jak przyjadę, to zobaczę jak sobie wspaniale radzisz. Więc, do roboty za klika dni przyjeżdżam i mam zobaczyć pełną chęci Nathke która sobie wspaniale radzi.
-
oj tak, polecam spacerek
na świżym powietrzu zawsze sie lepiej spala kalorie
a ser faktycznie bedzie trza ograniczyc:P
-
Powiedzie, jak zrobić ten suwaczek, gdzie oblicza się w którym dniu jest się na diecie??
-
wchodzisz tu [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
wchodzisz na EVENT
wybierasz pasek i ten znacznik
w EVENT DATE wybierasz date rozpoczęcia diety
a w EVENT wpisujesz np. "jestem na diecie" albo "rozpoczęłam diete"
no i pod spodem dzisiejsza datę
-
Hejka i jak dzisiejszy dzionek dietkowania Ci idzie?
Rodzynkami sie nic a nic nie przejmuj. :***
Jesli chodzi o ssanie po kolacji (ktora jesz o 16) to najlepiej okolo 18-19 zjedz jablko badz grapefruita badz poskub słonecnnik w łupinkach.
A ten słonecznik to naprawde baaaaaaaardzo polecam:
1.Jest smaczny i daje uczucie sytosci
2.Jest idealny na ssanie w zoladeczq
3.Jest idealny kiedy Ci sie nudzi i nie masz co ze soba zrobic (SKAD JA TO ZNAM!!!)
4.Niezastapiony kiedy masz dola, lub jestes rozdrazniona- wtedy rozladowujesz sie na wielkim skubaniu
5. Kiedy myslisz o jedzonku ,,Ale bym cos przegryzla" mimo tego ze nie jestes glodna- poskub slonecznik
A wiec jak same widzicie sa same plusy. Oczywiscie jest tez bardzo zdrowy i go uwielbiam
Pozdrowka, 3maj sie :*
-
słonecznik rulez
andziuhna myślałaś o pracy w relkamie
-
widzę, że popędziłyście z odsieczą mojemu Dietowemu Kryzysowi Dnia Trzeciego Dziękuję
buciik- widzisz, to forum nie tylko pomaga schudnąć... ono odkrywa nowe talenty!!!
-
... a co do słonecznika, andziuhna, to nie ma takiej siły, która by mnie oderwała od "dłubania", kiedy już się za nie zabiorę. dla spokoju własnego sumienia, wolę nie ryzykować
-
ja tam cierpliwa nie jestem i szlag by mnie prędzej czy później trafił
-
przyznaję się bez bicia - spieprzyłam. mam nadzieję, że to tylko jedna bitwa przegrana, a nie cała wojna miałam wczoraj meganapad obżarstwa. zaczęło się od bigosu - specjału mojej mamy, a skończyło na czekoladzie z bakaliami o 2 w nocy. pomiędzy tym było od groma węgli we wszelkiej postaci, słodkie jogurty, ciastka. chyba tylko chleba udało mi się nie wssysnąć
to już tak ze mną jest, że jak nie czuję efektów, jak nie mam wrażenia, że to co robię, skutkuje i ma sens, w mgnieniu oka tracę cały zapał. dlatego lubiłam (o ile można to tak ująć) dietę kopenhaską i jakoś łatwiej było mi zawsze na niej wytrwać. wiem, że nie należy do zdrowych, ale szybko widoczne efekty dawały mi takiego power'a....
za karę się dzisiaj zważyłam. zazwyczaj po "napadzie" nie wchodzę na wagę, bo wolę się jeszcze bardziej nie dołować, ale pomyślałam dziś, że może mnie to obudzi. bo co, tak ma do końca wyglądać moje życie -dwa, trzy dni diety, żarcie, dwa dni diety, żarcie, żarcie? w życiu nie byłam tak gruba jak teraz - ważę 71.6kg
nie wiem, co robić dalej. nie czuje w sobie siły do walki. nie jestem już nawet na siebie zła, co mnie w pewien sposób pchało do przodu. jest mi siebie żal, bo odnoszę wrażenie, że to, czyli moja waga, ciało, to sobie żyje własnym życiem, niezależnie od mojej woli i pragnień
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki