pumpernikiel rządzi :)
Wersja do druku
pumpernikiel rządzi :)
Tak się zastanwiam czy zjeść jutro na śniadanie grahamkę...bo tak szczerze mówiąc już mnie nudzą moje jadłospisy, na śniadanie i kolacje zawsze to samo :?
ja sie chyba nie wciagnelam zbyt w to odchudzanie, bo jak czytam na niektorych temacikach, to az sie trzese ze strachu nad tymi osobkami...
zjedz sobie, jesli uwazasz, ze skzodliwa(moze ja sie nie znam na tym odchudzaniu??)) to raz ci nie zaszkodzi :) moze dojdziesz do wnisku ze kiedys epiej ci smakowalo
No w sumie masz rację, w paranoje też nie ma co popadać ;)
a ja się zastanawiam: lepiej wchłonąć 980 kalorii czy 1050? :)
Zależy co to jest te 70kal??
nic konkretnego. chodzi mi po prostu o dzienną dawkę kalorii na tysiaku. starać się tak, żeby był 1000, czy to nie szkodzi jak jest np. 970-980?
Raczej nic się nie powinno stać :) tak samo jak zjesz 1020kcal, bo przecież nie da się wyliczyć tak dokładnie ile co ma kcal!!
bo spotkałam się z opiniami, że lepiej zjeść np. 1000 z małym hakiem niż poniżej tego, nawet jeśli miałoby być tylko kilkadziesiąt kalorii za mało.
ojojoj...jestem slon:P(a raczej hipcio bo trabki nie mam:P)
ja tam przekraczam 1000 i zonk:P
ponoc ponizej metabolizm sie zwalnia...