-
No temat trudny to fakt !! Ale ciekawy. Poszukaj u Szekspira( nie tylko makbet :) ), Goethego, Tołstoja ("Spotkanie po trzystu latach" , " Rodzina wilkołaka" , "Upiór") , Dumasa-ojca ( " Biesiada widm") , Le Fanu ( " Przez zwierciadło w zagadce" ) , Bensona ( " Pokój na wieży" ) , Grabińskiego . Moze jeszcze cos mi sie przypomni . No i oczywiscie romantycy ....
A tych zlych dni to jednak chyba troche za duzo :wink: , tych z wpadkami . No bo pamietasz , ze razem do mety biegniemy :arrow:
Trzym sie !!
-
Sibo- nie zawstydzaj mnie...dziś znó wpadka :oops:
Nie wiem co się dzieje...tzn. moja niewiedza trwa od września...dlaczego przez całe wakacje i troche wcześniej trwałam bez zadnej wpadki? Na prawde...przez 4 miesiące nie było ŻADNEJ wpadki!! Więc dlaczego?? Co ja źle robię?? Wcześniej nawet mniej jadłam...czyżbym straciła motywację??
Monia- nie wiem czy zauważyłaś ale Dziady są ;). Już mniej więcej konspekt mam, tylko jeszcze obrać go w słowa ;).
Zrobie tak:
-Opowiem o wierzeniach słowian (dusze, zmory, strzygi, upiory itp.)
-przejdę do obrzędów: Dziady. (problem winy i kary, współczucie dla Gustawa)
-Potem kontrastowe: Miasteczko Salem (bezduszny wampir, który zaraża ludzi- inne wampiry)
-tworzenie potworów: frankenstein: wzruszająca historia o samotności, aż się płakać chce ;).
-uogulnienie wniosków.
Dziękuje wam za książki, zaraz je poszukam :**
Wczoraj oglądałam program o dietach. Była tam jedna baba, która nie może normalnie żyć bo się odchudza...przez 10lat! Zmarnowała najlepsze lata swojego życia bo chciała wyglądać jak modelka...
Nie wyglądała na szczególnie zgrabną, ale i gruba nie była(rozm. 40)i o zgrozo przypomina mi siebie...tyle że ja nie wydaje kasy na diety-cud, bo bogaczem nie jestem :/ Może zakończę tą dietę...żeby normalnie zacząć żyć...żeby przestać przez pare dni jeść 1000-1200 kcal i nagle 3000 :/
Czy może to tylko wymówka??
-
Wkurzona.
Nie zważona, bo po co się denerwować?
Mam zamiar zrobić głodówkę, i niech mnie gwint jeśli to nie pomoże to tylko psychiatryk zostaje
-
Nan- nie bedzie efektow przy takiej hustawce :roll: . Szkoda by bylo abys teraz odpuscila ( bo mam nadzieje ze to z ta glodowka to tylko zart) .A z tym psychiatrykiem...powiem ci, ze mi pewnie tez by sie przydal i na pewno wielu z nas :twisted: . Bo to , ze ma sie problemy z jedzeniem zazwyczaj ma takie podloze. Tacy ludzie jak ta babka w TV to juz choroba ewidentna 8) . Dla nas najwazniejsze to odzywiac sie zdrowo ( i kto to mowi :? ...ale przynajmniej moge mowic z wlasnego doswiadczenia ) nie glodowki i jakies czary mary za kupe kasy. Nawet jezeli przy tym nie chudniemy (chwilowo) :D
Nie daj sie napadom zwatpienia, chocby dlatego aby nie robic przyjemnosci dziadkowi :wink:
Pozdrawiam !!
-
No nie, ja to dopiero jestem świrnięta! Jak jem jakiś posiłek, to JUŻ W TRAKCIE JEDZENIA myślę o tym, co zjem potem... hmmm... czy to normalne?
-
Nandunia- chyba sama wiesz jaka jest odpowiedź ;), ja też tak mam i szczerze mówiąc czasami mnie to dziwi, ani to dobre ani nic :/
Siba-z tą głodówką to nie był żart, dziś robie mleczarza, troche mnie w szkole mdliło i pewnie zielona się zrobiłam, ale teraz czuje się świetnie, no może troche zmęczona (po 50min. jazdy na rowerku ;) ).
Chciałam iść na psychoterapię ale po pierwsze się wstydze, po drugie zero poparcia ze strony rodziców, po trzecie nie wiem jak szukać a kasy nie mam :(
Dziś dzień mleczarza, co zjadłam?? Albo raczej wypiłam: 3 szklanki melka, kefir (400g.), + 2 szklanki maślanki, zaraz chyba znów mleko...
Szkoda, że nie mam słodzika :? Postanowiłam zapisywać swój nastruj, rano był do bani, zresztą w nocy brzuch mnie bolał, ale całe szczęście masowanie pomogło, potem byłam głodna i zmęczona (wyczerpana, nie wiem źle się czułam) potem przerażona (baba z polskiego pytała z tych matur), no i rozczarowanie, że nie ma przed szkołą mojego chłopaka :(, miał przyjechać, no niby był we Wrocławiu, ale miał "dużo do załatwienia" u siebie, jakby nie mógł spędzić ze mną chociaż godzinki :(.
Smutna i opuszczona, łzy w oczach.
-
Nanuś kochanie, mam nadzieję, że gdybędziesz to czytać, to nastrój będziesz mieć już lepszy!
Nie wiem co Ci poradzić, sama ostatnio same wpadki miałam, może to ten styczeń taki parszywy, może to ta zima...
Ale wiosna tuż, tuż, będzie lepiej, musi być i już!
Buziaki
Trzymaj się dzielnie
Ula
-
UWAŻASZ, ŻE JESTEŚ ZBYT NISKA?
ZBYT WYSOKA? ZBYT SZEROKA W TALII?
MASZ ZA KRÓTKĄ SZYJĘ?
ZA DUŻO CENTYMETRÓW W BIODRACH?
ZA MAŁO?
STOP
ZAMIAST SIĘ ZADRĘCZAĆ, SPÓJRZ
NA SIEBIE POZYTYWNIE.
DOSTRZEŻ SWOJE ZALETY.
JESTEŚ INDYWIDUALNOŚCIĄ.
NA CAŁYM ŚWIECIE NIE MA
TAKIEJ DRUGIEJ OSOBY JAK TY.
JESTEŚ WYJĄTKOWA.
BĄDŹ DLA SIEBIE DOBRA.
POLUB SWOJE CIAŁO.
ONO TEŻ JEST WYJĄTKOWE.
Kobiece ciało od wieków wzbudza
emocje, zainteresowanie, zachwyt.
Jest nieprzemijającym motywem sztuki.
Kanon urody wciąż się zmienia:
rubensowskie kształty, chłopięce biodra,
małe stopy, długie szyje...
Czy można za tym nadążyć?
Jednak prawdziwego piękna nie definiuje się centymetrami.
Ono tkwi w każdej z nas.
Piękna jest indywidualność.
Ty i wyjątkowe kształty Twojego ciała.
Wystarczy o nie zadbać.
-
Teraz czuje się lepiej jak wczoraj, ale i tak nienajlepiej z dietą. Rano oczywiście wzorowo: owsianka, potem z 10 jabłek, potem płatki (80kcal/100g.) no i postanowiłam nic więcej nie jeść, bo w ogóle mam poczucie winy, mam wrażenie że nie zasługuje na to, żeby jeść, przecież nic się nie dokładam, nic nie robie...jak moja siostra ;(. Czasami robie z siebie ofiarę losu- wyobrażam sobie że nic nie jem i rodzice się o mnie martwią, może mam syndrom marudnego dzieciaka? Wszyscy mają się mną opiekować i martwić się o mnie???
W każdym razie potem zjadłam troche jogurtu (dla siebie nie kupiłam, ale mój chłopak podzielił się) i potem ciemny chleb słodki (chyba z miodem) dwie kromki z masłem.
Już więcej grzechów nie popełnie. Jutro ważenie.
-
Buziaki późnonocne i udanego tygodnia życzę :D
I zadowolenia z ważenia :D
Ula