Dzisiaj mam jakiś gorszy dzień. Jestem cały czas zmęczona [no cóż. w nocy budziłam się co godzinę od 2 nad ranem do 6 i nie wiem dlaczego..?] i mam ochotę na coś pysznego i kalorycznego z czekoladą. Jeszcze nie! Może już nigdy... Myślę, że teraz mam po prostu dni, kiedy organizm zauważył zmianę i domaga się. A guzik!
Przechodziłam w mieście koło cukierni, z której takie super zapachy dochodziły, ale powiedziałam sobie NIE! i przeszłam na drugą stronę ulicy. Na kolację zrobiłam sobie penne z serem kozim, oliwkami i pomidorkami małymi i mam nadzieję, że tym przysmakiem uciszę choć trochę potwora we mnie.
Ide po kawę i siadam do nauki. Francuski i Angielski. Tak to jest już na lingwistyce jak człowiek przebimba sobie pół dnia, to potem po nocy musi siedzieć... Ale nie jest źle Już część za mną...

Całuski i dzięki dziewczyny za wsparcie. Widze parę znajomych "twarzy". Witaj Gayga i Waszko. A także zupełnie nowe, cześć Olcikk, Grubasek, Myszko i Gajowo Miło Was gościć na moim świerzym wątku...