Kiedyś już tutaj byłam, później zniknęłam, ale okazało się, że ze skutkiem niekoniecznie odpowiednim dla mnie... teraz wracam i mam nadzieje, że uda mi się na solidnych fundamentach budować to do czego zmierzam a tego swojego miejsca tutaj, po prostu potrzebuje oby dawało mi siły, których nigdy za wiele w walce z unieszczęśliwiającymi przyzwyczajeniami i nawykami... chciałabym uwierzyć, że tym razem będzie dobrze i do przodu dzisiaj pełen pozytyw, szkoda, że nie zawsze tak jest... eh, a podobno nie jestem pesymistką...