13Lubią to
-
Odp: Sięgnęłam dna - teraz może być tylko lepiej!
Jestem po obiadku - ryż gotowany z warzywami i kurczakiem w curry.
Pozazdrościłam madzikpol zakupów i sama się dziś na nie wybrałam. I co? I nic. Jak już mi się coś podobało, to nie było rozmiaru, a jak był, to wyglądałam jak beka. W rezultacie kupiłam tylko rajstopy
A po zakupach poszliśmy z Mężem do McDonalda, bo był głodny i wierzcie mi lub nie, ale NIC nie zjadłam. Mąż wziął zestaw Big Mac i doprawił cheesburgerem, a ja siedziałam i się patrzyłam i nic nie tknęłam! Sukces! Tym bardziej, że niestety, ale lubię jedzenie w fast-foodach. Jestem z siebie dumna! Metoda małych kroków jest wdrażana 
W ogóle zastanawiam się, ile mi zajmie zrzucenie tego mojego wielkiego balastu... Wiem, że przy 80 kilogramach już się dobrze czuję, ale to mimo wszystko prawie 20 kilo do schudnięcia... Przeraża mnie trochę ogrom tych kilogramów... Nie mogę się skupiać na celu końcowym, tylko na małych celach, inaczej się zniechęcę. To mój trzeci dzień z nowymi, lepszymi nawykami żywieniowymi i muszę przyznać, że czuję się zupełnie dobrze. Czasem nachodzi mnie tylko chęć na coś słodkiego, ale jakoś ją od siebie odpędzam i jadę dalej
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki