Czy się w domu 'siedzi' czy pracuje, nigdy nie jest ławo z dobrymi i zdrowymi posiłkami. Ciekawe rozwiązanie miały moje dwie koleżanki z jednej pracy. Obie przeszły na dietę i przy ustalonym budżecie umówiły się, że co drugi dzień jedna przynosi zdrowe jedzenie do pracy na dwóch osób. Jadły 2-3 razy w ciągu pracy (księgowość więc miały możliwość). Efekty miały świetne no i mobilizacja większa, bo nie zostawi koleżanki głodnej przecież ;p Moją mobilizacją jest córka i druga ciąża, ale brakuje mi osoby, która by mi wszystko przygotowała a potem posprzątała za mnie cały bałagan. Tak jak w telewizyjnych kuchniach, wszystko czyste, nic nie chlapie, w ładnych miseczkach i całe donice świeżych przypraw do wyboru Robi mi się coraz większy bałagan w domu, bo jak się schylam dostaję mdłości, a córka nie próżnuje. I mam ochotę na kurczaka z sosem słodko-kwaśnym