1Lubią to
-
1
Dodany przez Marsi_M
-
Odp: Co se schudnę, to se schudnę!
Dobra, czyli będę pisała sama do siebie
No nic, w końcu to pamiętnik odchudzania. Przynajmniej nie muszę się przed nikim tłumaczyć dlaczego wczoraj nie wstawiłam bilansu kalorycznego... Dzisiaj to zrobię
Póki co, dopiero wstałam i jem owsiankę. Muszę coś zrobić z tym wstawaniem i wstawać trochę wcześniej, bo szkoda dnia. Słoneczko tak pięknie świeci.
Na dziś planów brak, chciałam biegać, bo rzucam papierosy od dzisiaj, ale jest taki ukrop od rana, że będzie trudno. Szczególnie, że nawet w domu mam skwar i nie wiem czy uda mi się zrobić ćwiczenia z Mel B. Tzn. udać się uda, bo wieczorem odpalę wiatraczek i przed TV pofikam, ale z drugiej strony, czy będę na tyle twarda żeby się zmobilizować wieczorem po całym dniu
HA! No zobaczymy.
Nie zaplanowałam na dziś posiłków, dopiero zjadłam owsiankę, więc będę miała czas żeby pomyśleć co dalej. Póki co muszę porobić porządki, w międzyczasie coś ugotuję. Chyba, że ktoś tutaj zajrzy, przeczyta wszystko i powie mi co można fajnego zrobić na obiad z zielonej i czerwonej papryki? Wiadomo, że ma być w pełni dietetyczne i sycące :P Ja sobie poszukam przepisów na tego typu rzeczy, ale może macie jakieś swoje własne, sprawdzone - chętnie wypróbuję
Ostatnio edytowane przez Marsi_M ; 20-07-2015 o 09:01
-
Odp: Co se schudnę, to se schudnę!
Łeeee. Liczyłam na jakieś wsparcie, motywację. Serio, nie za bardzo mi się widzi pisanie tutaj samej dla siebie, przykro mi będzie jak będę musiała zrezygnować z własnego wątku
Zjadłam drugie śniadanie, sprzątam, szykuję się do zrobienia czegoś z tej nieszczęsnej papryki. Nie zapaliłam jeszcze żadnego papierosa, może dlatego, że nie mam żadnych. Gorzej będzie jak familia wróci po południu do domu - oni niestety palą i fajki zawsze mają. Chciałabym przebiec dzisiaj minimum 5 km i wrócić na dobre do biegania, to mi na pewno pozwoli szybciej rzucić fajki. Ostatnio przebiegłam 4.19 km, więc piątka nie powinna być problemem. Najwięcej kłopotów sprawia mi dzisiaj pogoda. Taki skwar, takie jakieś załamania pogodowe... Póki co, to tak to u mnie wygląda z jedzeniem:
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
Ostatnio edytowane przez Marsi_M ; 20-07-2015 o 12:11
-
Odp: Co se schudnę, to se schudnę!
Hej 
Ja też w zasadzie zostałam pozostawiona sama sobie i motywacja jakoś mi uciekła, uciekła mi chęć do zaglądania tutaj i pisania. Bo w zasadzie po co pisać skoro nikogo to nie interesuje.
-
Odp: Co se schudnę, to se schudnę!
Hej 
Ja też w zasadzie zostałam pozostawiona sama sobie i motywacja jakoś mi uciekła, uciekła mi chęć do zaglądania tutaj i pisania. Bo w zasadzie po co pisać skoro nikogo to nie interesuje.
-
Odp: Co se schudnę, to se schudnę!
W sumie racja, bo piszę się tutaj po to, by ktoś słuchał, wspierał, udzielał rad - jeśli robię coś źle... A tuuu... puustooo.
Dzięki, że napisałaś.
-
Odp: Co se schudnę, to se schudnę!

Ja z racji tego, że dobre 12 dni siedziałam teraz w domu i jakoś mój ustalony rytm przez to mi się rozregulował i pofolgowałam sobie znów mam 90kg. Ehhhhh
I jak tu znów wrócić na właściwe tory ?
Jak tam twoje menu ? Bo ja muszę znów od nowa ułożyć sobie posiłki na maks 1350 kalorii.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki