Sobota 13 sierpnia
Pierwszy dzień jest prosty. Niewiele zjadłam, dużo ćwiczyłam. Nie mogę powiedzieć, żeby wszystko było przeze mnie zaplanowane... Po prostu staram się mało, często i niskokalorycznie jeść.
Także zjadłam jakieś 710 kcal (kilka ryżowych wafli, sok warzywny, 3 śliwki, jogurt nat., a na kolację porcja twarogu z jogurtem, rzodkiewką i ogórkiem + kawałek sera.
Za to niechcący poszalałam na rowerze: 4 godzinna wyprawa, jak na mój brak kondycji to ciężka - sporo podjazdów pod górki, wiatr, pola, bruk itp. Nie chciałam tak, ale się zgubiłam w polach i musiałam z godzinę nadłożyć. Nie zaszkodzi! Z licznika w necie wyszło mi, że spaliłam 1900 kcal, ale tu na Dieta.pl policzyło mi 1400. Więc tyle przyjmuję
[edit - albo i nie; wyciągnęłam sobie jednak średnią z tych wszystkich stron i będę brać do obliczeń 1600]
Zapotrzebowanie: 1450
Zjedzone: 710
Spalone: 2350
Bilans: -3190
Zakładki