Dzieki za popchnięcie pościka...wchodzę dzisiaj na forum, szukam, szukam i znaleźć nie mogę, bo szukałam za głęboko

U mnie weekend wbrew obawom bardzo dobrze:
W sobotę zjedzone 1400 kcal
a po strnie spalania mogę wpisać - koszenie trawy, sprzątanie i spacerek w Łazienkach :P

Niedziela - zjedzone 1800 kcal
Spalanie - 1h squasha, 1,5 h prasowania, 300 brzuszków :P

Bilans - waga stoi - 63,8 kg , czyli plan wykonany

Kupiłam w piątek książkę z przepisami na różne odtłuszczone potrawy. Korzystając z przepisów przygotowałam oba weekendowe obiadki - pyszne, a mało kalorii :P

Dzisiejsze plany:
śniadanie - grahamka z pasztetem podlaskim i pomidorkiem - już po
przegryzka - kawa z chudym mlekiem i dwa herbatniki petitki
lunch - jak śniadanie, tylko z chrupkim pieczywem
obiad - kurczak ala strogonov

ruch: pewnie tylko brzuszki, chyba, że znajdę czas na rowerek :P

pozdrówki