Pomyślałam sobie, że przeszłam pewnego rodzaju inicjację. Tzn. mam za sobą 10dniową dietkę bikini a w rezultacie 3kg mniej. Tak więc jest to odpowiedni moment, żeby "stanąć na własnych nogach"... dlatego też rozpoczynam pisac ten "pamiętnik".

Postanawiam sobie, że:

będę regularnie ćwiczyć.
plan na wrzesień:
PONIEDZIAŁEK: aqua aerobik
WTOREK: aerobik, basen
ŚRODA: aqua aerobik
CZWARTEK: aerobik, basen
PIĄTEK:aqua aerobik
SOBOTA,NIEDZIELA: rower, spacery

będę trzymać się dietki bikini... bo jest naprawde fenomenalna troszkę ją zmodyfikuję...

nie dam się ponosić emocjom i w chwilach smutku czy złości rzucać się na żarcie

będę optymistycznie patrzeć w przyszłość.

Hmmm... brzmi to bynajmniej banalnie... ale co mi tam. Tak więc do dzieła...

Jestem już po śniadaku... może nie zupełnie zgodnym z zaleceniami diety... ale to nic. Zjadłam arbuzika. Tradycyjnie wypiłam 4 różne herbatki, malutką kawusię... i dobijam 1,5 litrową butelkę wody.

Poskaczę trochę na skakance...

Trzymajcie się "odwiedzacze" mojego "pamiętnika"... Życzę wam i sobie duuuużo wytrwałości...

Ahoooooj.... szczupła sylwetko... nadchodzę :P