Po raz pierwszy odchudzam się "publicznie" więc dlaczego nie założyć pamiętniczka??
Dietkę 1000 kcal ciągnę od 29.03. Wcześniej jak już pisałam była kopenhaska-tak dla zapędu. Muszę przyznać, że ostatnie dni były raczej udane. Nie mialam fobii pod tytułem czekolada nadziewana czy lody z polewą toffi. Bilans kaloryczny wychodzi generalnie codziennie jakieś 1 300-1 400 na minusie.Martwi mnie to że mam za mało ruchu-2 godziny basenu tygodniowo, pół godzinki dziennie na spepperku i czasem jakiś spacer.Jakoś nie mogę się zmobilizować.
Mam nadzieję że wspomozecie mnie jakimś dobrym słowem.
Powodzenia życzę i dalszego zapału do walki.