-
Waga mówi: 53,4. Wciąż czuję się obolała po przedwczorajszym i przedprzedwczorajszym ćwiczeniu. A teraz popijam wodę i zbieram się do dzisiejszych, przedłużonych wygibasów. Ogólne oklapnięcie. Nawet na śniadanie mam średnią ochotę. Pytanie brzmi: musli z jogurtem i pomarańczą, czy może jajecznica z kiełbasą i szczypiorkiem? Pierwszy zestaw zdecydowanie bardziej dietetyczny, ale drugi pozwoli rozprawić się z kiełbasą, która przeżywa ostatnie dni swojej świetności. A nie chcę znowu wyrzucać jedzenia. No nic - położe się jeszcze na 20 minut, potem ćwiczenia, a potem jajecznica jednak.
A co u Was na śniadanie?
-
Dobrze, że wróciłaś. Waga jak na mój gust całkiem odporna na te dwa dni. Moja niestety poddała się wpływom wczorajszego obżarstwa zdecydowanie bardziej. Ale nicto. Wczoraj gimnastyki nie było, więc porcja zaraz, a druga znowu o zwyczajowej wieczornej porze. I ścisła dieta.
-
uwielbiam jajeczniczkę, mniam
-
No, 25 minut ćwiczeń jest jednak wykonalne - sama jestem zaskoczona. Te pierwsze 15 minut w ubiegłą środę wdawały mi się najdłuższymi 15 minutami od miesięcy... a dzisiaj jakoś tak samo minęło. Dodaję coraz więcej jogi do tych ćwiczeń, jednak asany odpowiadają mi lepiej od tradycyjnych brzuszków. Chociaż brzuszki też dziś były - 3x10.
Jajeczniczka bardzo dobra:
masło roślinne- 6g
cebula - 50g
kiełbasa - 36g
szczypiorek - 5g
razem 307 kcal
Na obiad planuję warzywa z patelni z makaronem razowym i pomidorem. Na podwieczorek truskawki z jogurtem. A na kolację wasa pełnoziarnista z białym serkiem i może z truskawkami. A co.
A teraz prysznic!
-
..oj tak..jajecznica to je to
jeszcze z kiełbaską
ale u mnie dziś zupełnie inszy zestaw..ser biały,pomidor i chleb..ciemny
beż chleba nie potrafię się obejśc..ale staram się jeść go tylko na śniadanie,choć różnie mi to wychodzi
-
no cóż ja preferuję na śniadanko raczej jakieś jogurciki, sałateczko owocowe tudzież warzywne
bądź jeden konkretny owoc, jakim jest np arbuz, bądź truskaweczki
kocham owoce i gdyby ich zabrakło to bym chyba umarła z głodu
pozdroofka 4 U & zapraszam do mnie 
http://forum.dieta.pl/forum/viewtopic.php?t=56613
-
Po obiedzie czuję się, jak bym zjadła słonia, a to tylko 288 kcal. Oczywiście nie słoń, tylko:
warzywa na patelnie 278 g + oliwa do smażenia 3 g
makaron razowy 26 g
pomidor 136 g z octem winnym i pieprzem.
Uh, jestem zupełnie pełna! A teraz pakuję manatki i ide czytać do biblioteki. Po porannych ćwiczeniach boli mnie szyja i plecy. Za to rozeszły się trochę zakwasy w nogach...
Myślę, że w ramach pokuty za wczoraj i przedwczoraj pójdę na Dobrą piechotą - to zawsze 30 minut szybkiego marszu.
Tymczasem!
-
Muszę się pochwalić! Wylicytowałam przed chwilą na allegro sokowirówkę!!!
Powinna dotrzeć pod koniec tygodnia i wtedy zamierzam stać się Boginią Soków Owocowych i Warzywnych! Ach - soczek z marchewki, jabłka, pomidorów, truskawek etc etc... strasznie się cieszę.
-
No! Super. Zazdroszczę. Sok z młodej marchwi musi być teraz pyszny.
-
to nie kiepski pomysl z ta poranna gimnastyka
dobra 10 -15 minut o poranku
wieczoram tesh z kwadrans
ciekawe
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki