-
Na koniec dnia 1225 kcal, więc nawet nieźle. Mogło być mniej, ale mogło być i więcej
.
Z małych szaleństw - kostka gorzkiej czekolady 70% kakao - 64 kcal. No i prawie 150 kcal na głupią kiełbasę, którą jem żeby-się-nie-zepsuła. Pytanie brzmi, po cholerę ją kupowałam!? Wniosek na przyszłość - nie kupować takich kalorycznych nietrwałych produktów. Jeśli już, to kiełbasa sucha, która może w lodówce leżeć miesiąc. O.
Z innych przewinień - za mało wody, za dużo kawy. W związku z tym spróbuję wlać w siebie jeszcze przed snem ze 3 szklanki...
Nastrój dobry, zwłaszcza ze względu na tą sokowirówkę!
uściski,
Y.
-
Wiesz, człowiek uczy się na błędach.
-
Yyy.. zaspałam trochę, ale do ćwiczeń się zmoblilizowałam. Zauważam postępy w rozciągnięciu! Brzuch ciągle flakowato-poduszkowaty, ale pracuję nad nim na różne sposoby i wierzę. że za kilka tygodni będzie już nieco twardszy i bardziej płaski. No bo teraz wiele można o nim powiedzieć, ale nie to, że jest płaski. Ech. Nie od razu Rzym zbudowano!
Waga: 53,4
Na śniadanie musli z jogurtem naturalnym i pomarańczą - 180 kcal.
Do pracy chyba zabiorę paczkę marchewek - 140 kcal.
Podwieczorek - maaaasaa truskawek z jogurtem - 200 kcal
Kolacja - wasa z kiełbasą i 2 x wasa z białym serkiem - 250 kcal
zostaje ze 300-350 kcal na jakiś obiadek. Zobaczymy, co się trafi.
-
uparcie robisz mi smaka na pomarańcze, których dawno nie jadłam, a które uwielbiam!
-
No - dzień zakończony z wynikiem 1511 kcal. Generalnie średnio, ale za to musiałam wnosić bardzo ciężkie paczki z książkami na 3 piętro przez prawie godzinę i w związku z tym spaliłam znacznie więcej niż zwykle. Jutro kolejna godzina wnoszenia.
Zjadłam dziś: (poza śniadaniem)
- 500 g truskawek (160 kcal)
- pół porcji kurczaka w cieście z ryżem i surówką (620 kcal)
- miseczkę sałatki greckiej (220 kcal)
- pomidora z octem, cebulą i szczypiorkiem (60 kcal)
- 2 wasy pełnoziarniste z białym serem (100 kcal)
- kostkę czekolady gorzkiej (64 kcal)
- szklankę soku marchwiowo-pomarańczowego FIT rozcieńczonego wodą (22 kcal)
Do tego sporo wody i niemało kawy.
Nastrój średni - czuję się ociężała i obolała. Mam wrażenie, że robię się coraz większa i większa... czyżby zbliżały się niedobre dni w miesiącu?
-
Wynosząc paczki spaliłaś na pewno tyle ,że hoho!!!
Więc te kalorie na pewno Ci nie zaszkodzily
tak swoją drogą taki kurczak w cieście.....
(pycha)...ale ciiicho...bo już 23 prawie i już nie można jeść ,a ja się głodna robię..
..swoją drogą zrobiłaś mi chętkę na sokowirówkę...hmmm..to jest pomysł 
Pozdrawiam cieplutko i życzę "dużokalorycznospalającego" wynoszenia książek utro
)
-
Z pewnością to jest świetne ćwiczenie. Jakie nietypowe i jak wiele partii mięśni przy nim pracuje! Kurczak w cieście więc rozgrzeszony
A reszta była w porządku. Dobrego dnia jutro!
-
Yendzo droga, nawet 1500 kcal. to nadal dieta
-
Dzień dobry Paniom!
Waga poranna: 53 kg
20 minut ćwiczeń, w tym 50 brzuszków (jeszcze niedawno było 30)
Na śniadanie musli (30 g) + jagody (128 g) + jogurt 1% (96 g) - razem 222 kcal.
Masz rację, milagro, 1500 to dieta. Nawet na takiej właśnie diecie zrzuciłam ostatnie 5 kg, tylko teraz jakoś o tym zapominam i schodzę coraz niżej, a przecież zaczęłam ćwiczyć! Chyba powinnam zwiększyć sobie dzienny limit z 1200 do 1500 właśnie i nie katować metabolizmu, który przecież dobrze działa. W odchudzaniu chyba łatwo się zapędzić.
No więc spróbuję jeść 1400-1500 i zamiast zmniejszać ilość kalorii, postaram się zwiększać ilość ćwiczeń. O. Zaraz biegnę pod prysznic, a potem do pracy nosić książki.
-
O właśnie! Słuszna decyzja. Szczególnie biorąc pod uwagę twoją obecną wagę i to, że zaczęłaś ćwiczyć. Bo z diety to powinnaś chyba już wychodzić. Gimnastyką załatwisz resztę!
Powodzenia w pracy fizycznej!
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki