Strona 12 z 71 PierwszyPierwszy ... 2 10 11 12 13 14 22 62 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 111 do 120 z 703

Wątek: Wciaz walcze!

  1. #111
    marcyssia jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Grammma, a gdzie Cie chcesz (i jestem pewna,ze Ciebie tez tam chca)? A powiem Ci, ze w takich stresowych chwilach warto zawiesic dietkowanie. Mozg potrzebuje bardzo duzo glukozy (nawet czekolade wciagaj bez wyrzutow ).
    Zycze Ci powodzenia, na pewno pojdzie Ci super!

    A ja po dniu warzywnym, ktory byl wczoraj, kontynuuje 1000 kcal. Niedawno wlasnie wrocilam z rowerku, w koncu pogoda okazala sie laskawa i oby lato do nas wrocilo

    Aaaa kupilam sobie chrom i bede go regularnie brac, bo trzeba w koncu cos zrobic z tym niepohamowanym apetytem na wegle. Juz coraz mniej daje sobie z tym rade i moze chrom pomoze

    A ja jak zwykle mam przed soba pokusy - jutro sa imieniny mamy. Co za zlosliwosc losu, ze teraz mam impreze rodzinna jedna na drugiej, a tak to caly rok cisza no ale przynajmniej cwicze sobie charakter i silna wole

    Trzymajcie sie!

  2. #112
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    czesc!
    marcysia, nie martw sie!!!, opychalas sie w nocy to spalisz w dzien, najwazniejsze to zeby sie nie poddawac tylko wlaczyc wciaz!!
    ja tez mialam wczoraj problem, bo pojechalismy z miskiem na dluuuga wycieczke i spedzilismy dobe niemal non stop w pociagu, bo to byla wyprawa na drugi koniec Polski. wiec jak juz wysiedlismy, poszlismy na obiad i znalazlam sobie filet z kurczaka z surowka i ziemniakami. stwierdzilam, ze akurat sie zmieszcze w tysiacu z takim obiadkiem, a tu prosze-babka nawalila na ziemniaczki jakis skwarkow, salatka byla z majonezem i wszystko polane tluszczykiem, fura tluszczu...przewalilam co sie dalo na talerz miska (to tluste)a reszte zjadlam, bo bylam glodna jak nie wiem po tej jedzie kilkugodzinnej...i powiem Wam -moze to przekroczylo 1000 moze nie (odcedzalam tlusz jak sie dalo), ale nie smakowalo mi! a jeszcze miesiac temu taki obiadek bylby najpyszniejszym o jakim moglam myslec. a teraz,od kiedy jestem na 1000 i tym samym odzywiam sie zdrowiej, ten tluszcz az mnie odrzucal od talerza! i tu mam dowod, ze to co pisza w poradach na diecie.pl, ze sie polubi ten tryb zycia, jest prawda! fakt, ze brakuje troszke slodyczy, ale poza tym bardzo podoba mi sie ten sposob odzywiainia, czuje , ze to ja kieruje jedzeniem a nie ono mna, i nawet jak kiedys mam napady, ze zjadlabym wszystko co widze, to zdarzaja sie rzadziej. dawniej rzadko obchodzilo sie bez repety dobrego obiadku, podwojnej porcji deseru itp. a teraz tak nie jest! i to mnie cieszy. zjem i jestem najedzona, i nie chce wiecej! jestem na diecie niedlugo, ale juz czuje poprawe -nie tyle na wadze, co wlasnie w trybie odzywiania. bo tak naprawde nie chodzi o to, czy zje sie 900 czy 1100, ale o ogolna zmiane patrzenia na jedzenie. nie jedz tylko smacznie, ale przede wszystkim zdrowo. ja mowie tak -odzywiaj sie, a nie tylko jedz! dlatego wiem marcysia, ze taka wpadka raz na czas nic nie powinna zmienic, poki trzymasz sie nadal dzielnie diety i na nastepny dzien sie nie poddasz! trzymam kciuki!!!
    a ty gramma na co zdajesz? powodzenia!!! i marcysia ma racje, ja tez jak sie ucze i denerwuje to bym jadla i jadla, a jakos na wadze tego nie widac.jedz dietetyczne zarcie, to bedzie ok to po prostu sie spala przez adrenalinke i inne tam. wiec trzymaj sie dzielnie i wracaj do nas jak najszybciej!!! a ja trzymam zeby Cie przyjeli!!
    pozdrawiam wszystkie walczace -jak ladnie powiedziala marcysia!
    uh! ale sie opisalam! i co chwila wykrzykniki...
    trzymajcie sie pysznie i dietetycznie, buzka:*
    wasza wierna kuleczka monia

  3. #113
    grammma jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Hej dziewczynki!
    Ja znowu tylko na chwilkę, bo jutro mam kolejny egzamin, a od poniedziałku ustne. A na co? Na anglistykę Wczoraj pisałam z angielskiego na jedną uczelnię (6 os/miejsce), jutro piszę angielski na drugą uczelnię (12 os/miejsce ) a od poniedziałku ustne - z polskiego i z angielskiego. Najprawdopodobniej cały najbliższy tydzień to będą ustne, więc znowu z diety nici A jeszcze teraz wiecie... są takie dni w miesiącu i żelazo na gwałt potrzebne (czyt. słodycze). Mam nadzieję, że to wszystko jak najszybciej się skończy bo normalnie wykituję! Już mam dość tych prezydentów USA i laureatów nagrody Nobla, że o całej reszcie już nie wspomnę
    No nic, trzymajcie się dzielnie (a na pewno dzielniej niż ja ).
    Będę od czasu do czasu wpadać, ale zapewne na chwilkę tak jak teraz.
    Papapa
    PS. Marcyssia - nie martw się wpadkami, bo ja się już całkiem złamałam z moją dietą
    A Ty Monia123 jesteś już na najlepszej drodze do gubienia kilogramów - skoro polubiłaś dietetyczne żarcie to czyż może być coś lepszego?

  4. #114
    Elewina Guest

    Domyślnie

    Rok temu jak zdawalam na studia Olsztyn przebil wszytsko
    Na anglistyke na uniwerku w Olsztynie bylo 22 osoby na 1 miejsce i wiecie co?
    i sie dostalam) ale nie bylabym soba jakbym poszla prosta droga... o nie...
    ja nie poszlam na te anglistyke!
    tylko na ekonomie na prywatna uczelnie [ale za to napawde dobra;P]

    ale powiem wam, ze gdyby nie to ze ta ekonomia jest strasznie wymagajaca i pracochlonna, to z mila checia bym postudiowala anglistyke jednoczesnie...

  5. #115
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Witam w cudownym nowym dniu-oby!!wolnym od wpadek jedzeniowychtrzymajcie sie cieplo moje drogie a Tobie grammma powodzenia na egzaminku!!\
    buziaki

  6. #116
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    dobry wieczor moje dzielne kolezanki!
    sa takie dni w miesiacu...ze trzeba zjesc czekoladke, no nie tak?ale jak ta czekoladka to tylko mala kosteczka i do tego miesci sie bez problemu w 1000kcal, to chyba nie jest zle? jakos tak dawno nic slodkiego takiego nie jadlam, wiec mnie skusilo. ale sie nie przejmuje w koncu trzymam sie 1000! generalnie dzien kolejny udany i zgodnie z planem kalorycznym. ale wysilek fizyczny zawiesilam poki co, bo ten okres mnie oslabia za bardzo...ale juz niedlugo i wracam do moich marszow. buziak, piszcie co u was. jak marcysia na imprezce mamy?

  7. #117
    marcyssia jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Dziewczyny!! Pomozcie! Trzymajcie mnie, co bym dzis nie zaliczyla wpady, bo mam taaaka ochote sie nazrec, ze bania mala!!! Chyba sie wkurze zaraz!!! I co tu zrobic z tym fantem? Mam nadzieje, ze jutro nie bede musiala pisac, ze mi nie poszlo!! O nie! Wytrzymam! Jestem silna i wytrwam! Mam cel i go zrealizuje i nie straszne mi zedne pokusy!! Dam rade!!

  8. #118
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Ja tak sobie czytam o waszych marszobiegach(po mojemu rozbiegi ) i zazdroszcze wam , ja nie mam żadnej bieżni czy coś, tzn. blizko jest park ale ja się wstydze...może mi poradzicie jak pozbyć się tego??

  9. #119
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    hmm...ja uprawiam chodzenie narazie...na biegi etz sie cos zebrac nie moge, moze faktycznie sie troszke wstydze...szkoda ze z krakowa nie jestes, moglybysmy maszerowac razem
    a biezni nie trzeba, wystarczy park
    Ty sie marcysia nie poddawaj!! nie wyrzekasz sie jedzenia, ale wstretnych grubych kilogramow!! jesli juz chcesz sie nazrec, to salata, marchewka, ogorkiem...czyms malo kalorycznym!!!!!trzymaj sie dzielnie, ja w Ciebie wierze! mnie tez kusi, bo moj misiu dostal ciacho takie z kremem i z truskawami...mniaaaam (jak sadze). i tak w glowie licze kalorie czy moze kawaleczek, kawalatek, lyzeczke...ale nie! juz dfzis zaspokoilam sie kostka czekolady nie zamierzam sie wiecej lamac. poblazliwosc tak, ale w granicach rozsadku. raz na czas mozna sobie na cos pozwolic, ale ja siebie znam i wiem ze to bedzie jak motorek! a ciacha bede jadla, owszem, ale dietetyczne a nie z tlustym kremem i w ogole, bo to kalorii tyle, co obiad!!
    badz dzielna marcysia, nie lam sie na te kalorie paskudne puste!!!
    trzymka! jestesmy dzielne, wojowniczki zgrabnej pupy! tak nas wlasnie nazwe!!

  10. #120
    marcyssia jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Hej ! Witam slonecznie wszystkie wojowniczki zgrabnej pupy (hmmm... co do praw autorskich to sie chyba jakos dogadamy, no nie monia? )

    Wczoraj bylam taka zla, ze nie chcialo mi sie nic pisac poza tym wlasnie wyzaleniem sie i wykrzyczeniem wrecz co i jak! Ciesze sie, ze sie nie dalam. Chyba nie sklamie, jak powiem, ze to byla moja najwieksza dotychczasowa proba silnej woli. Teraz juz wiem, ze jak wczoraj nie poleglam, to nie ma takiej sytuacji, w ktorej sie poddam (jak bede tego goraco chciala oczywiscie). Bylo mi ciezko, ale bylo minelo. A sniadanko dzis bylo pycha w nagrode za wytrwalosc wczorajsza

    Nantosvelta, powiem Ci, ze ja zawsze jakos lubilam sobie pobiegac (jak sie odchudzalam, bo jak nie, to nie mozna mnie bylo na zadna forme ruchu namowic, bo nie widzialam sensu, zeby sie meczyc). Moze to dlatego, ze mam ku temu swietne warunki, jesli chodzi o okolice, bo mieszkam kolo slicznego lasku (mam go tuz po drugiej stronie ulicy).
    Na poczatku tez wstydzilam sie biegac, bylam cala mokra od potu, czerwona jak burak, zdyszana itp. Nie obylo sie tez bez uwag i komentarzy (niekiedy zlosliwych, niekiedy zyczliwych - z przewaga tych pierwszych) spacerujacych z psami ludzi, z ktorych wiekszosc to moi sasiedzi. A jak jest dzis? Dzis juz nikt nie zwraca na mnie uwagi. A moze to ja nie zwracam uwagi na innych. Robie swoje i dobrze mi z tym. Wszystkim zycze tego samego: niczym sie nie przejmowac! Ludzie gadali i zawsze beda gadac A po pewnym czasie beda gadac z podziwem: "Kurcze, ale sie zawziela, ale schudla"

    A jak nie lubi ktos biegania, to przeciez jest tyle innych mozliwosci. Mnie na przyklad nikt na basen nie wyciagnie, bo jakos nie czuje, zeby woda byla moim srodowiskiem. Jak ktos chce mnie namowic, to odpowiadam, zeby dal znac, jak zamarznie woda, to chetnie sie na lyzwy skusze, a tak to nie ma bata.

    Ech, ale przynudzam... Ale jakos tak mam dzis ochote sie wygadac, pogadac, pocieszyc, pozalic... po prostu dac ujsc emocjom.

    Wojowniczki zgrabnej pupy, jestem z was dumna! Ciesze sie, ze sie wspieramy! Mi kazdy post na tym forum daje nowych sil do dzialania! Nie czuje sie odosobniona i dobrze wiedziec, ze moge tu zajrzec Pozdrawiam!!! Sciskam!!!

Strona 12 z 71 PierwszyPierwszy ... 2 10 11 12 13 14 22 62 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •