witajcie
z nauka ok - 5 z zaliczenia
a z dieta to tak średnio... jem mmniejsze porcje ale cześciej ale za to niestaty pojawiają sie slodycze.....
mam ciągłą chuśtawke nastroju - od wiary w siebie i ogromnej siły , po bezradność..od radości po smutek i rozżalenie..... nie moge sie w niczym odnaleźć....ja nie wiem na ta wiosne to mi sie w d**** poprzewracało i sama nie wiem czego chce......
plus że już niedlugo (prawdopodobnie przyszły tydzień) kupuje (bądź zamówie) rowerek stacjonarny....i moje smutki, agresje, stresy i żale będe na nim wylewać w formie potu :P
dzisiaj zjadłam nieiwle.....marsa troche makaranu z sosem (niedużo), troche chałwy i wypiłam z litr herbaty i wody...to przez okres...dzis pierwszy dzień i nie mam na nic ochoty (włącznie z jedzeniem)...i jeszcze ta POGODA ech.......

jeszcze sie odezwe
buziaki