E tam bez przesady, grunt, ze była dobra i jak ie zjadłas potem kolacji to wszystko w normie ;) głowa do góry. Nie mozna sie wiecznie umartwiac dieta jakies dyspensy musza byc :lol:
Wersja do druku
E tam bez przesady, grunt, ze była dobra i jak ie zjadłas potem kolacji to wszystko w normie ;) głowa do góry. Nie mozna sie wiecznie umartwiac dieta jakies dyspensy musza byc :lol:
Dzieki za wsparcie,ale i tak mam wyrzuty sumienia :cry: Mam mały problem moze ty mi pomozesz.Nie moge zmienic obrazka na forum ciagle wyskakuje mi stary.Nie wiem co mam zrobic probowałam juz wszystkiego :idea:
No cóz ja widze w twoim avatarku delfinka, wiec chyba z nim wszystko OK. Forum czasem szaleje i cóz począć nic nie jest doskonałe ;)
to dziwne ja mam kotka :?: :?: :?: :?: :?: :!: nic nie rozumiem :?: to na pewno delfin?
Nom a teraz masz oko, widocznie uzytkownicy forum widza wczesniej avatara nowego niz sam uzytkownik danego konta :lol:
Pozdrówki ;)
Weszlam na swoj profil towarzyski a tam w miejscu "twoj obrazek na forum"jest glowa kotka a ja ustawiłam oczko.O co tu chodzi :?: nie moge zmienic tego obrazka na inny :!:
A :!: to chyba ze tak.Sorki nie wiedziałam.Moze jutro bede widziec i ja.Spokojnej nocy i kolorowych snow :P
"O i nastał koniec na samym początku"Ja na warę-ona nic :!: Już wczoraj miałam z nią problemy i to nie z powodu szarlotki :P Moja waga poszła na rente :D (zepsuła się)nic dziwnego miała już swoje lata.Jaka waga jest dokładna :?: Jaka mam sobie teraz kupic :?: Mam nadzieje ze wczesniej wazyła dobrze i 64,5kg to prawda :shock:
raczej racja :) i najlepiej sobie kup jakas elektroniczna bo pokazuje dokladna wage a nie jakies zgadywanki jak ze wskazowka jest :P a jesli masz pieniadze to moze jeszcze taka z pomiarem tluszczu :)
Ciagnie mnie dzis na slodycze :twisted: ale musze walczyc z pokusa.Kupiłam sobie ksiazeczkę-"Tabela kalorii dla diabetykow" w KDC(ZAMOWIŁAM PRZEZ INTERNET).Co prawda nie jestem diabetykiem ale ta ksiażka przyda się wszystkim.Polecam jedyne 14,90 jak jeszcze jest promocja to po 5zl. :P Jest w niej 20 odmian chleba :shock: ,soki,sery,warzywa,owoce,sosy,chipsy,ciasta,słody cze,ryby,mieso i wiele,wiele innych produktow.
Hehe to juz wiemy kogo będziemy o zawartosci kaloryczne męczyc :lol: Ja dzis niedietetycznie, cos mam zły nastrój, ale to ostanio norma w moim wypadku, albo tryskam energia, albo mam doła - to chyba nie menopauza :lol: :?:
Pozdrawiam ;)
Catti pytaj o co chcesz.Jesli tylko podany przez ciebie produkt bedzie w ksiazeczce to ci napisze jego wartosc kaloryczna.A co do energii to ja tez oistatnio czuje sie osłabiona i zmeczona,ale to z winy pogody.Szarlotka ma 309kcal :twisted: w 100gr-PRZERAZIŁAM SIĘ :shock: Wczoraj zjadłam znacznie wiecej niz 100gr.A dzis jeden kawałeczek bo nie wiedziałam ze jest az tak kaloryczna :cry:
moze nic sie nie stanie od jednego kawalka szarlotki :) a jakbys troche przytyla to od razu znow to zniknie :D
pozdrawiam Was wszystkie!! ładnie się odchudzajcie, jak wróce za 3 tygodnie to czekam na wspaniałe wyniki :) ;) 8)
pa
cześć, laseczki :D
widze, że dyskusja jak zwykle wrze. no to ja już jestem dziś żywa, dietkuję i cwiczę, ale jakoś chce mi się spać, może przez tą pogodę... :D
ja dzis z nudów do głowy dostane buuuuuuu nie lubie takich długich weekendów, cos chyba za bardzo przywykłam do tego, ze pracuje :( a teraz nie wiem co mam ze soba zrobić. Za duzo czasu, wiec go marnuje, a jak mam za mało to robie wiecej mimo, ze bluźnie :(
nudyyyyy błehhhhh
Witam. Nareszcie koniec dnia. Uff. Oj ciężko było. Ale udało sie. W związku z tym ze nie wiem co dzis sie działo , zjadłam troche nie tak jak planowałm. Na sniadanie trzy wasy z twarozkiem, czyli spoko. duuuzo herbaty. a pózniej , kiedy mysałm ze mi żoładek wessało, tak mnie juz bolał, okropne uczucie, :roll: zjadłam pół kajzerki z salami. :? Kilka makaroników, takich ciasteczek bezowych. :? Jak przyjechałm do domu, to wtryniłam trzy racuchy. Mąż robił :twisted: Pyszne były 8)
Tak więc dzien taki pół na pół. Jestem na Persenie forte i chyba jeszcze jeden sobie łyknme. Nerwy mam w strzępach...
Pozdrawiam :D
No ja tez jakos tak eh co za dzien, brzuch mnie boli wtryniłam serek homogenizowany wanilliowy i coraz mniej rzeczy mi smakuje, nie wiem czemu, ale jakos e nie wiem chyba taka pogoda. Nie cwiczyłam pilatesa, rano pocwicze i pojde wieczorem biegac ;)
Pozdrówki ;)
o Two cake's za duzo :( :evil: :( :evil:
No ja zelki i czekolada, ale chyba mi sie deczko utyło, ale nie jo jo ciagle, wiec lux. Co nie zmienia faktu, że może sie wezme zasiebie, ćwicze idealnie, ale ta niezdrowa dieta błeh
Dobra Yasmin dosyc tego dobrego rzucamy nałogi słodyczowe, bo ja jeszcze właze w spodnie, ale były ciut luźniejsze. Wiec koniec rzucam ten nałóg.
Od dzis nie jem słodyczy !!!!!!!!
no to ja jestem dziś silniejsza, bo nie skusiłam się na czekoladę :roll: zjadłam jabłko z sadu :D :D
dziś pogoda już lepsza, nastrój tez, ale głowa jeszcze nieco boli, wziełam apap, choć ogólnie nie lubie leków :twisted:
Owsianka na sniadanie ;) juz dawno nie jadłam. No zdobylam nr Konrada hehe - nic jak co juz mam zastepstwo facetowe :lol:
Jakos mi dzis trasznie cięzko na zoładku, wczoraj w sumie poza ym ,zetroche słodyczy zjadłam to sie nie przejadłam, a sie czuje fatalnie błehhhh
Pozdrówki ;)
Catti pewnie jakbym wczoraj przeczytała Twój post to dzis nie zjadłabym dwóch ciasteczek do kawy. Ale powiem ci szczerze że ich nie zjadła, bo mnie zemdliło :P
Koniec jedzenia słodyczy!!!
Przyłanczam sie. :D
Ja dzis w domku, własnie gotuje kapusniak, bo mąż tyle kapuchy kupił że chyba tego nie przejemy :wink: Już gar bigosu gootwałam, na tydzien był, z hakiem. To teraz będziemy tydzień jeść kapusniak. a w nocy odlecimy :twisted: :twisted:
strasznie mnie goni do kibelka, nie wiem czemu. Nie popijam żadnych sesnesó i innych. Zeby nie było. chyba to ze stresu. Ale dobrze bo sie danwo taka pusciutka nie czułam.
Catti mnie tez do jojo daleko ale idealnie nie jest. To pewne :?
Xixa :"jabłko z sadu" jak to fajnie brzmi :D
Ty wogóle jestes silna dziewucha i tyle. I gratuluje tej niezjedzonej czekolady :D :D
No ten bigos Yasmin mniam. Zjadłam jeszcze 2 małe jabłkai puszke tuńczyka po śródziemnomorsku :) więc całkiem przyzwoicie. Słodycze błehhh aobecnie jeszcze motywacja, no Konrad nie ;) hehe w sumie widze, ze mam ludzi którzy mnie strasznie lubia - eh co za cudny dzien :roll:
No wy mnie tez lubie i ja was :lol: łoł temat wzajemnej adroacji hihihi bez pobłażania na słodycze. Ale po wczorajszym mnie muli w brzuchu, więc odstawiam, a juz mnie jeden kolega wysłał na spacer, lody i ciacho :lol: Ciacho moze za tydzien raz w tygodniu, kiedys tak niexle schudłam. Porzadny obiad u babci w niedziele rosół z makaronem, 3 kluski slaskie, kawałek miesa, surówka, a potem kawa i kawał ciasta i zero kolacji ;) Potrafiłam cały tydzien nie zjeśc jakiegos durnego batonika, więc nie ma źle tak ze mna ;)
Ale jest motywacja eh :twisted:
Pozdroofki
Catti- kluski sląskie :roll: :roll: Mniam :D
a kapusniak wyszedł mi le'manific( czy jak to sie tam pisze :wink: )
Yhm no musi byc pycha wielki nie jadłam, choc ja to zwolenniczka zup nie jestem. Klusek tez nie lubiłam za bardzo, wole ziemniary, ale jak trzeba było sie nauczyłam jeśc, byle bez sosu :lol:
Catti no co ty :roll: :?: Tylko z sosem, najlepiej gulaszem, albo z bitkami :roll: a na przykład kopytka z pieczarkowym. trzymajcie mnie bo pójde i zrobie kopytka z sosem :twisted:
No ja za sosami nie bardzo, lubie, ale to ma byc kluska czy kopytko z sosem, a nie sos z kopytkiem czy luska. Nie lubie pływajacego jedzenia w tłustym sosie. Ale ten bigos za mna chodzi, musze kumpeli potruc, ze jakby tak ugotowała to ja będe skakac z radości :P i ryby mogłabym jeśc mniam ;)
Ja uwielbiam sosy. Pomidorowe, gulaszowe, pieczarkowe, czrzanowy i koperkowy do jajek. Uwielbiam mieszac je z ziemniakami, maczac chleb z masłem, albo zeby makaron nim nasiąkł.no kurcze i to mie gubi...
Dawno nie jadłam ziemniakówz jajkiem w sosie chrzanowym, pychności
Mnie gubia słodycze: cisteczka, czekoladki, żelki. A sos no dobry jest, ale nie ma w nim jedzonko pływac, a i majonez mnie znów gubi, bo chleba np. nie samaruje niczym, jakos sie oduczyłam, tak samo jak i słodzenia z 15 lat temu, jak nie więcej ;)
O majonez tez uwielbiam ale tylko Hellman's Babuni. Jaja w majonezie, saltaki, kanapki z serem zółtym i pomidorem, no generalnie lubie majonez 8)
Ale tez nie smaruje kanapek zadnym masłem czy margaryna, tez sie oduczyłam. I nawet jak osotanio spróbowałam takie kromki to od razu na mysl mi przyszla moja wasa z serkiem. No smaki sie zmieniają :D Ale słodzic herbaty sie nie oducze, najbardziej lubie taka mocna goraco i słodka, cytryn bądz sok malinowy. Mówie oczywiscieo zwykłej herbacie, bo czerwonej ani innyh ziołowych nie słodze. Kawy tez nie. zmlekim wypije ale bez cukru.
Własnie sobie popijam małą czarna :wink:
Catti widze ze chyba zostałysmy tutaj same . bo stara gwardia jak Kitola, Peszymistyn Anczysko wogóle nie wpadaja pomimo tego ze są na forum. Xixa wpadnie, i nowe dziewczyny tez.
Moze sie na mnie obraziły ze mało pisze albo że nie wchodze do nich na watki. tylko że ja naprawde nic nie poradze. :evil: :evil:
Nom ja tez tylko majonez Babuni :> mniam ;) i nic nie slodze, chyba, że no zwykła herbata z cytryna, ale i tak staram sie nie słodzic ;) Zaraz tez sobie zrobie kawe cukoriowa mniam.
Hmmm Anczysko i Peszymistin nie maja swoich wątków. Ale Kitola no tez zaniedbałam, ale czasem mi brak weny co mam napisac i tak łaże z wątku na wątek. A teraz to juz wogóle niektórzy, by sie pogubili w moich perypetiach :lol: No Xixa nam wierna jak pies Lessi ;) No jak bedzie lac zaraz to bedzie mokra trawa błechhhhh znów buty zmocze, a mogłabym je tak łaskawie umyc, bo troche obłociłam :lol:
Mam na limicie 1000 kcal juz same zdrowe zarcie, i tak przed biegiem nie jem to akurat te 200 ale jak mam swiadomośc, ze mam diete to mi cos trudniej łaze i skubie. AAAAAAle mm motywacje, trzeba dobrze wygladac. Ide sobie zrobic kafe ;)
kurcze, lasencje, jestem oczywiście :twisted: po prostu nie nadążam, bo dyskutujecie ze sobą, nie wiem, co mam napisać, ale czytam :roll:
A ja sie dzis TV za całe zycie naogladam, a do tego pykam w Kyodai ;) chyba sie uzaleznie. Błehhh moi sasiedzi znów cos smaża nie znosze tego
nie znosisz tego zapachu??? :twisted: :twisted: moja mama właśnie gotuje zupę grzybową, jak ja kocam ten zapach, ale nie jem zup mojej mamy, wiadomo, jakie są :evil: :evil:
No ja tak lubie rzeczy smazone w granicach normy, natomiast nie znosze zapachu smazonego, błehhh człek przesmierdnie do tego :(
Zupa grzybowa mnia, lubie, ale na kostce rosołowej i mało smietany ;) zjadłabym taka, ale czego ja bym dzis nie zjadła, no słodyczy, bym nie zjadła :P
YASMIN WIESZ CO DZISIAJ JADŁAM :?: ciasto drożdżowe ze śliwkami W 100gr-178kcal. :twisted: Dobre było-tesciowa upiekła :P Tak ona lubi piec :lol: Wczoraj zaliczyłam porazke w jedzeniu 1850kcal :!: Nie mogłam przestac jesc :shock: To moj taki pierwszy dzien od poczatku diety :cry: [/b]
E lepsze drozdzowe niz kawał tłustego tortu, ale nie jedz juz, bo zoładek sobie rozepchasz. Ja lubie takie gorące jeszcze - hihi to mam po dziadku.
A ja nie wiem co sie ostanio dzieje, ale nastepny co mnie lubi eh :roll: wiecie j rzuciłam kiciora, ale ze juz dwóch mnie podrywa, jednemu to sie chyba w Iraku nudzi :lol: a może i nie, ale ja tam swoje i tak wiem :)
No ja juz po kolacji 2 wasy, majonez light i pomidor. Ładnie 1200 kcal, potem ide biegac, ale napoju izotomicznego nie licze do diety, bo go zaraz spale i jest z karnityna :lol:
oj, cattie, cattie, ty flirciaro :roll: :roll: :roll: mnie nie ciągnie na amory.
mikamaly --> 1850 to nie dużo, nie przytyjesz, zresztą, to tylko początek, więc to normalne, że może być trudno :shock: ale lepsze drożdżowe (zgadzam się z cattie) niż tłuste kremowe torty - które zresztą uwielbiam - mogłabym zjeść kilo i być nadal głodna, to jest moim głównym problemem.
cattie --? a jednak jesz 1200 :D lepsze to niż 1000, co? :roll: