Sukces czy porażka? Nie poddam się , walcze dalej...
Cóż osiągnełam sukces w postaci 14 kg. Mam chęć zrzucić jeszcze 3-4 kg ale nie spieszy mi się. Waga stoi , apetyt się zwiększa. Walcze z chęcią na słodkie( które na dicie wogóle mnie nie ciągło) . Na razie przegrywam. Tak bardzo chciałam słyszec komplementy czuć że wszyscy widzą mój sukces , ale chyba to własnie jest najgorsze po diecie. Osiadamy na laurach czekamy na pochwały a bokiem wpychamy znowu jedzenie.
Chciałabym tutaj wpisywać każdy codzienny mały sukces taki jak nie zjedzona kostak czekolady. Być może to mi pomoże w walce. Może waga w końcu się ruszy. Może w końcu będe umiała oprzeć się codziennej dawce czekolady.
Dziękuje za każde odwiedziny i pozdrawiam !! :)