-
Magda nie kuś proszę:) Jedno piwko, później drugie a jak piwko to i zakąska... oj chyba jeszcze nie jestem gotowa:P
Wróciłam z aerobiku i powiem Wam, że było świetnie. Babka dała niezły wycisk, po drodze do domu wypiłam 1,5 litra wody:P
Było nas 15 babek w przedziale wiekowym 20-55 tak na oko. Wszystkie się zdrowo wypociłyśmy, wysapałyśmy ale jest satysfakcja i to cudowne zmęczenie po intensywnym ruchu. Człowiek czuje, że żyje :D
Teraz na wszelki wypadek omijam lodówkę z daleka, zjem tylko jogurt i wezmę długą kąpiel. Tego mi teraz trzeba:)
Pozdrawiam:)
-
Życzę udanego weekendu majowego , dużo słoneczka ,miłych chwil w gronie znajomych.
Wytrwania w dietce i kilku kg w dół !! :D :D
[img]http://images1.fotosik.pl/57/zcn2cwnpogv6c5hp.jpg[/img]
-
Wczoraj weszłam na wagę i znów 1 kg mniej:)
103 kg - jeszcze tylko 3 kg i zamknęłabym miesiąc odchudzania w 10 kg:)
Ależ ten kilogram cieszy :D
Nie będę jednak przezornie zmieniać suwaczka, bo jak znam życie w długi weekend ten kilogram nadrobię.
Życzę Wam kochane współdietowiczki udanego, słonecznego weekendu :D
-
Witajcie:)
Mam nadzieję, że wypoczełyście w długi weekend. Ja wypoczęłam bardzo:) Oczywiście dietę trafił szlak i od dzisiaj powracam do dietkowania. Przez 5 dni była całkowita laba, jednak nie opanowałam się i razem ze znajomymi pałaszowałam pizzę i knedliczki. Lodami też nie wzgardziłam. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że ruchu mi nie brakowało. Codziennie wycieczki w góry, spacery po mieście dały mi porządnie w kość i moje mięśnie mocno to odczuły :D
Na szczęście udało mi się nie przytyć. Można powiedzieć, że cel został osiągnięty, bo na utratę kilogramów raczej nie liczyłam. Udało mi się utrzymać wagę wyjściową i nawet mnie to cieszy. Po weekendowanym szaleństwie dzisiaj powracam do mojej dietki.
Pozdrawiam serdecznie :D
-
Hejka Magdo :lol:
Swietnie Ci idzie , bardzo sie cieszę i mówiąc szczerze, aż Ci pozazdrościlam tych 10 kilosków w miesiąc . Zmobilizowałaś mnie i zmotywowałaś , biorę się do pracy :lol: :lol:
Ponownie. :P
Cieszę się, że jestem z Wami. Pełna mobilizacja :lol:
To forum sprowadza mnie na prawidłowe tory
Buziaki H
-
Witaj Magdo !!
Gratuluję utrzymania wagi pomimo grzeszków dietkowych. Wynika z tego , że udało Ci się to spalić, a to jest najważniejsze.
Zazdroszczę Ci po cichu takich wypadów bez zobowiązań w gronie przyjaciół.
Ja też podobnie spędzam czas tylko do tego mam dwa małe ogonki, które ciągnę za sobą krok w krok.Zawsze z nimi jeździmy i spędzamy razem czas .Nasi znajmomi również z dziećmi , tak że nocne wypady do knajpek są już raczej nie wskazane.
Dobrze , że udało nam się wróćić z taka sama wagą, teraz to już tylko w dół.
Wydaje mi sie , że z planów moich nici , czyli 70 kg nie osiągnę przed wakacjami , ale trzeba walczyc dalej , aż do skutku. :D
Pozdrawiam serdecznie :D Magda
-
Witaj Magdaleno!
Dziękuję za odwiedziny w moim nowym wątku. Przeczytałam twój i faktyczniezachowujemy się podobnie :oops: Miesiąc dietyi.....napad na lodówkę :roll: :oops:
Ale myślę, że Tobie3 udała się to opanować, bo ja wiem, że przede mną droga daleka.
Pozdrawiam
biglady
-
Dzień dobry w poniedziałek :D
Już przeczytałaś jak minął mi weekend :oops:
Mam nadzieję, że Tobie minął on dietkowo :D
Co do głodówki to wiem, że jest ona nie wskazana. Więcej jej nie zastosuję.
Pozdrawiam :D
-
Witam poweekendowo:)
Tym razem weekend minął bez większych szaleństw. Głównie dlatego, że przez dwa dni byłam na uczelni i nie miałam okazji podjadać. Wczoraj trochę mnie korciło, aby po powrocie z zajęć iść na obiad do knajpy, bo w lodówce pustki, ale wiem że na sałatce warzywnej raczej by się nie skończyło.
Weszłam na wagę w piątek i podłamałam się trochę - 103,7. Wynika to (tak sobie tłumaczę :D ) z @ bo dzisiaj rano moje samopoczucie mocno się poprawiło - 101,5 :D
W środę oficjalne ważenie mam nadzieję, że pochwalę się wreszcie spadkiem okrągłej 10-tki:)
Pozdrawiam:)
-
Witam !!
Trzymam kciuki za tą straconą 10 , napewno Ci się uda.
Ja o moją to walczę strasznie. Co zaczynam sie do niej zbliżać, to coś mi przeszkodzi i tak w kółko. Ale co tam ...... trzeba sie zacząć starać. Mnie ciągle brakuje silnej woli i wygrywa łakomstwo.
Obiecuje , że jak przestanie boleć w boczku to się wezmę ostrzej za ćwiczenia.
Musze zakończyc maj z jakimś sensownym wynikiem na wadze.
Pozdrawiam