-
Jeszcze zapomniałam napisać o najważniejszym. Pisałaś, że twoja rodzina też ma nadwagę. To jest doskonały powód, żeby przestawić całą rodzinkę na inne żywienie. NIE JESTEŚ NA DIECIE - jesz inaczej. Ty i twoja rodzina. Zaopatrz się w książki o daniach z warzyw, koniecznie z pięknymi ilustracjami. I niech to będzie twoją nową pasją - gotowanie :shock: a tak właśnie. Naucz się wyczarowywać cuda kulinarnie niekaloryczne i zdrowe. Nie chcesz chyba zgotować synowi takiej gehenny przez jaką sama przeszłaś.Koniec z życiem po staremu. Idzie nowe!
-
http://otylosc.org.pl/ - Boranko... jest sposób jeśli ostatecznie nie można samemu sobie poradzić. Wejdź, zarejestruj się, zaloguj, poczytaj... Tam startowali ludzie z wagą ok 170 kg. Teraz ważą połowę ale to już ostateczność. Jak mi się nie uda ten ostatni raz to idę, mam już wybraną metodę nawet i byłam na konsultacji. ZAWSZE jest jakieś wyjście.
-
Wielkie dzieki
Saskia,
Jestes niesamowita, dzieki za slowa otuchy. Dzieki forum dzis jest o wiele lepiej. Dzis w poludnie zjadlam zupe warzywna i potem piers gotowana z pieczarkami. Acha, potem grejfrut. Dzieki temu nie dostane ataku wieczorem. Bo wydaje mi sie, ze za malo jem na obiad, a potem jak wracam, to czuje nieodparta chec zjedzenia wszystkiego, co istnieje. Postaram sie uzbroic w cierpliwosc, czyli w cos, czego mi najbardziej brakuje.
A zatem bede zagladac na forum.
I tak na marginesie, mam na imie Edyta, nie Ania. Ania to moja przyjaciolka forumowa, ktora tez podejrzanie znikla z forum.
Pozdrawiam i odwiedzaj mnie. Dzieki!!!
BORANKA
-
No popatrz, ja też Edyta :lol: Myślałam, że to od borANKA
Nie migaj się, tylko wpisz tu jadłospis i swoje dane wagowe. Musimy policzyć ci porządnie bilans. Ty chyba za mało jesz po prostu. Zwłaszcza robiąc 22 km na rowerze dziennie :!:
Do wieczora.
-
Hej Edytko!
Jeśli o mnie chodzi to nie znikłam z forum, jeszcze nie. To tylko zbieg złych okoliczności, że nie odzywałam się ale to tylko 2 dni i poza tym już jestem. Trzymam za Ciebie kciuki, jestem bardzo ciekawa czy może jedna kreseczka już mniej wskazuje.Na pewno! Ja zaczynam od nowa, bo wczoraj paskudnie sie najadłam, mam wyrzuty sumienia ale było takie dobre.....
Jak powiedziałam dziś zaczynam od nowa, bo w poniedziałek oficjalne ważenie (nie mylić z "publiczne") i jak do tej pory (19,20) idzie mi bardzo dobrze! Tobie zresztą też! Musi byc też,bo przecież razem ZYSKUJEMY ZWIEWNOŚCI!
Ściskam mocno! Anka
-
Witam ponownie
saskia,
Ale mnie zmotywowalas do powrotu na moj watek.
BORANKA to od miejscowosci, w ktorej mieszkam : BORAN SUR OISE (Francja, jakies 38 km od Paryza). Jesli mowi sie PARYZANKA, to wymyslilam BORANKA.
Posluchaj, nie wiem, czy za malo jem, chyba nie. Tylko miewam te cholerne ATAKI, taj jak wczoraj. Ale dzis sie opanowalam, to chyba zasluga forum. Nikt do mnie nie pisal...ale teraz jest O.K.
Wiec dzis, gdy zakonczylam juz jedzenie, przedstawie moj jadlospis :
I. SNIADANIE
-musli (1 lyzka platkow owsianych, 1 lyzka platkow zbozowych, 1 lyzka otrab, 1 lyzka siemienia lnianego, kilka rodzynek), zalana chudym mlekiem
II SNIADANIE
- jablko
III OBIAD
- miseczka zupy z samych warzyw na wodzie
- kawalek piersi z kurczaka na parze z pieczarkami
- grejfrut
IV PODWIECZOREK
- jablko
V KOLACJA
- ryba pieczona w folii w ziolach (bez tluszczu)
- surowka z kiszonej kapusty, marchwi i malego jablka bez dodatkow
Teraz pije herbate PU-ERH
To chyba nie jest malo? Dzis czuje sie najedzona, ale gdzie jeszcze do spania...
Co sadzicie? Przy takim jadlospisie da sie schudnac?
Do pozniej, dziewczyny
BORANKA
-
Policzyłam twoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne. Wynosi ono 2051 kcal, od tego odejmując 500 wychodzi 1962. Policzyłam w dodatku siedzący tryb życia, mimo, że w pracy się jednak ruszasz i pedałujesz 20 km dziennie na rowerze. 1970 tyle MINIMUM powinnaś zjadać dziennie.
A teraz popatrzmy na twój jadłospis. Liczyłam 3 razy bo nie mogłam uwierzyć, że tyle wychodzi - 886 kcal !!! I ty się dziwisz, że masz napady głodu i depresji??!! Niestety, jeśli dalej będziesz dietować w ten sposób nie dam złamanego szeląga, że schudniesz trwale.
Musisz jeszcze raz rozplanować sobie posiłki. ZWIĘKSZYĆ kalorie. Przecież twój organizm pracuje w trybie głodówkowym. Wykończysz się w ten sposób. Zobacz jak tsunami ładnie to sobie wszystko rozplanowała i jak przykładnie i skutecznie dietuje. Jedz co 3 godziny. Jak masz napady wieczorne - przeznacz więcej kalorii na solidniejszy obiad i zjedz później kolację. Nawet o 20 (lekką - nie mylić z małą)
Każda z dziewczyn powie ci to samo co napisałam. Nie chcę się wymądrzać, bo sama dopiero zaczynam, ale to są podstawy które wyczytasz po lekturze forum.
Pozdrawiam
poniżej wyliczenia
.................................................. .................................................. ......
SNIADANIE - 39+34+20+65+88
...............246
musli (1 lyzka platkow owsianych, 1 lyzka platkow zbozowych, 1 lyzka otrab, 1 lyzka siemienia lnianego, kilka rodzynek), zalana chudym mlekiem
II SNIADANIE
jablko ....75
III OBIAD
miseczka zupy z samych warzyw na wodzie 90
kawalek piersi z kurczaka na parze z pieczarkami 140
grejfrut 70
..............300
IV PODWIECZOREK
jablko..... 75
V KOLACJA
ryba pieczona w folii w ziolach (bez tluszczu) 110
surowka z kiszonej kapusty, marchwi i malego jablka bez dodatkow 80
..............190
..............886
Teraz pije herbate PU-ERH
To chyba nie jest malo? Dzis czuje sie najedzona, ale gdzie jeszcze do spania...
Co sadzicie? Przy takim jadlospisie da sie schudnac
ęłęóMam 35 lat i waze 133 kilo przy wzroscie 158 cm.
ęęłęó1.Masa ciala w kg - 133
2.Wzrost w cm - 158
3.Pomnoz mase ciala w kg przez 9,6 - 1276,8
4.Pomnoz wzrost w cm przez 1,8 - 284,4
5.Pomnoz swoj wiek w latach przez 4,7 - 164,5
6.Do 655 dodaj wynik z punktu 3 - 1931,8
7.Do wyniku z punktu 6 dodaj wynik z punktu 4 - 2216,2
8.Od wyniku z punktu 7 odejmij wynik z punktu 5 - 2051,7
WYCHODZI DZIENNE ZAPOTRZEBOWANIE ORGANIZMU NA KALORIE W STANIE SPOCZYNKU
9. Pomnoz dzienne zapotrzebowanie na kalorie przez:
1,2 siedzacy tryb zycia - 2462
1,375 cwiczenia 1-3 razy w tygodniu ale malo intensywne
1,55 cwiczenia 3-5 razy w tygodniu o sredniej intensywnosci
1,725 bardzo aktywny tryb zycia, cwiczenia codzienne o duzej intensywnosci
jeszcze jedno zastrzezenie. To zapotrzebowanie kaloryczne "przemnozone" odnosi sie do osob o wzorcowym metabolizmie. Osoby otyle, z duza nadwaga takiego metabolizmu nie maja. Radze jako podstawe do odliczenia brac pierwsza wartosc, bez przemnozenia nawet o 1,2
2462 - 500 = 1962
-
Hej witajcie!!!
Witajcie,
Saskia, naprawde tylko tyle zjadlam kalorii? Moze rzeczywiscie to za malo, dlatego miewam te ataki glodu.
Choc wczoraj obylo sie BEZ, dzis tez (jest dopiero 21.00)
Saskia, ale czy powinnam zjadac dziennie 1970 kcal, zeby schudnac, czy tak normalnie dla utrzymania wagi.
Bo jak bym mogla zjesc az tyle, to ho ho!!! Czyste szalenstwo.
Dzis tez zjadlam podobnie, czuje sie najedzona, :roll: i teraz siedze na forum, juz do kuchni nie schodze, a jest na dole. Drzwi juz zamkniete, a herbatka pu-erh stoi przy komputerze.
:D :D :D
Jutro na obiad rekin pieczony w folii, jadlyscie kiedys?
Ja tu we Francji mam dostep do ryb w ogromnych ilosciach; wiec srednio jem 4 razy w tygodniu.
A w niedziele tradycyjnie kurczak na butelce - wersja dietetyczna :
CALEGO KURCZAKA UMYJCIE, PO CZYM POSYPCIE ZIOLAMI I INNYMI PRZYPRAWAMI. ZOSTAWCIE GO PRZEZ KILKA GODZIN.
PRZED WLOZENIEM DO PIEKARNIKA POSMAROWAC GO MIODEM Z CYTRYNA.
BUTELKE OD PIWA 0,5 L WYPELNIC WODA, NADZIAC KURCZAKA NA TA BUTELKE I WSTAWIC DO PIEKARNIKA NA SREDNIM OGNIU OKOLO 1 GODZ 15 MINUT.
JA GO WSTAWIAM Z TA BUTELKA NA BLACHE OD CIASTA, BO JEDNAK SCIEKA Z NIEGO TLUSZCZ, I DO TEJ BLACHY WLEWAM JESZCZE WODY, WTEDY JEST WIEKSZE PAROWANIE;
DZIEWCZYNY, PALCE LIZAC!! A JAKIE PYSZNZ SA PIERSI TAK PRZYRZADZONE!!!
Oczywiscie sama nie zjadam tego kurczaka i nie jem skory. Jemy cala rodzina. Sprobujcie, naprawde zero roboty i zero tluszczu.
Pozdrawiam.
Nawet, jak pisalam o tym kurczaku, to nie czuje glodu. Choc na kolacje byla ryba z folii w ziolach i arbuz.
Chyba w glowie sobie lepiej poukladalam.
BORANKA
-
Tak wyszło z wyliczeń, że 2000 z tym rowerem spokojnie możesz wciągnąć. Oczywiście nie pod postacią tortu bezowego ;-) To się zresztą pokrywa z innym wzorem: "Zapotrzebowanie energetyczne na kilogram masy ciala dla kobiety wynosi w stanie spoczynku ok. 23 kcal (srednio, dla wieku w okolicach 30.) " Jesteś zdziwiona ilością zjedzonych kalori? To ty ich nie liczysz?
Co do tych wyliczeń możesz poprosić AlekXL o pomoc, on jest fachura od liczenia. Koniecznie przeczytaj też to:
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?...er=asc&start=0
i to:
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=69975&highlight=
i to:
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=62991&highlight=
Na 100% nie możesz jeść poniżej 1500 kcal. Organizm jest na trybie głodowym i wszystko co zjesz odłoży na zapasy. Bądź rozsądna. Tak się możesz skatować, ale potem co? Jojco!
I nie myślcie o żadnych operacyjnych rozwiązaniach. Po nich i tak jesteś na drakońskiej diecie.
Ta strona którą podała Tsunami jakoś nie budzi mojego zaufania. Zresztą poczytajcie wpisy na forum ludzi PO operacjach.
Trzymaj się i miłej lektury z linków życzę.
-
WITAM W SOBOTE!
dziewczyny,
saskia, bo prawie tylko ty do mnie piszesz. Przemyslalam twoje dady; ty naprawde masz racje. Bo ja sie po prostu glodzilam, a potem wieczorami byly ataki. Wiesz co? Ja od 3 dni zaczelam NORMALNIE jesc, tez po dietetycznemu, ale madrzej. I do dzis zadnego ataku, nawet wieczorem specjalnie ze soba nie walczylam. :roll: :roll: :roll:
Tak wiec dzis odbylam przejazdzke rowerowa 50 minut od rana (nie spie juz od 5.30), a teraz jestem po obiadku : duzy kawal ryby w folii, salata z pomidorami + grejfrut.
Za malo?
A dlaczego nie licze kalorii? Bo nie umiem? Jak to robic? Mniej wiecej wiem, co tuczy, a co nie, dlatego jem tak "na wyczucie";
:( :( :(
Powiedz mi, jak liczyc...
A jak twoje postepy? Wydajesz mi sie niesamowicie rozsadna...jesli chodzi o odchudzanie.
Dzieki raz jeszcze
BORANKA