Hej wszystkim !!!

Z racji tego, że to mój pierwszy post w tym dzienniku to powinienem się chyba przywitać...no więc...cześć wszystkim Może na wstępie parę słów o sobie...dla tych, którzy mnie nie znają...i przypomniania...dla tych co znają...mam 25 lat...193 cm wzrostu...ważę...sam nie wiem ile, dawno nie stawałem na wagę bo to urządzenie mnie przeraża i na sam jego widok uciekam do innego pokoju Myślę jednak, że koło 150 kg będzie...co przy moim wzroście i budowie znaczy nie mniej nie więcej tylko to, że mam około 60 kg nadwagi. Chciałbym bardzo ten balast zrzucić. Nie chcę się katować i zrzucać 60 kg bo przy moim wzroście i budowie to byłbym wręcz za chudy...chciałbym jednak ważyć 98 kg...czyli zrzucić 52 kg.

Gruby jestem odkąd pamiętam. Zawsze byłem "duży", już od przedszkola. W liceum kiedy zacząłem trenować koszykówkę schudłem sporo, część masy zamieniła się w mięśnie. W czwartek klasie liceum ważyłem jakieś 103-104 kg. Przygotowania do matury sprawiły, że bardzo ograniczyłem ilość treningów a co za tym idzie ruchu a nie ograniczyłem ilości zjadanych kalorii...efekt? 40 kg przytyłem w 10 miesięcy...wydaje się nieprawdopodobne ale jednak...rosłem w oczach...a potem było już gorzej...

Próbowałem się odchudzać 2 razy...raz zrzuciłem nawet 28 kg...ale co z tego...wróciło mi z nawiązką...drugi raz 16 kg...to samo...jak to mówią...do trzech razy sztuka Teraz musi się udać, nie dlatego że w to wierzę ale dlatego, że mentalnie kompletnie zmieniłem podejście do diety (o tym będę sukcesywnie pisał w tym wątku).

Jeżeli ktoś ma ochotę mnie wspierać...lub opieprzyć jeżeli coś będę robił nie tak...zawsze może to zrobić w tym wątku...

Zaczynam dzisiaj...trzymajcie kciuki