czesc Justynko i ja zagladam zeby wesprzec dziwna ta twoja dietetyczka... z takim podejsciem pewnie sama ma kilka kg do zrzutu. mam wrazenie ze ona Ci zaakceptowala ta diete zebys jak najdluzej kase wydawala a nie kutecznie schudła. boze co za ludzie na tym swiecie zamiast 2 was dorzuc ogorek i pomidorek rzodkiewki czy cos. na obiad szybka zupa: woda ok 0,5 litra dowolne warzywa np mrozone sa super + kostka rosolowa + kawalek kurczaka/ryby gotujesz i masz pozywny pełnowartosciowy (jak ryzu dodasz np) posilek

a najlepiej :zmien dietetyka i zostan z Nami