Jeśli chodzi o pangę to niestety bez rewelacji. Tzn zapiekaną z czosnkiem i przyprawami, ale uwielbiam zapiekaną w śmietanie
Wczoraj było dietetycznie. Na śniadanie były bułeczki pełnoziarniste mojej produkcji z dżemem słodzonym fruktozą (kocham takie śniadanko), na obiad chuda wieprzowina "ala kebab" (z sałatą pekińską, ogórkiem, cebulką, pomidorkiem w sosie czosnkowym bez bułki oczywiście), na kolację spagetti z sosem pomidorowym i cukinią. Kiedy jestem na diecie staram się jeść to na co mam ochotę tylko w zmodyfikowanej wersji. Mam taki charakterek że jeśli będę się "umartwiać" to na dietce nie pociągne długo...We wtorki jest dzień ważenia i waga wskazała 68 czyli mój pierwszy mini cel osiągnięty. Teraz dąże do 64 kilo i za dzień graniczny wyznaczam sobie majowe urodziny mojej córki. Wiem że teraz waga nie będzie spadać już tak szybko ale myślę że 4 kilo w 5 tygodni to jest wykonalne