-
Do końca roki -20 kg!
To będzie długa walka - przez kupę lat zaniedbania i nic nie robinie - licznik pokazał 120 kg
Wiem, że to tylko i wyłącznie moja winna - co jakiś czas powraca temat diety, ogarnięcia się i zrobienia coś ze swoim życiem - od trzech tygodni stosuje dietę - 5 posiłków dziennie - ogólnie staram się jeść zdrowiej i z głowa - parę wpadek było - ale najgorsze są weekendy - mąż też lubi sobie pojeść niezdrowo - tak jak cały tydzień się trzymam tak przeważnie w weekend daje dupy :/ Staram się rozpisywać menu na cały tydzień - 5 posiłków dziennie - i trzymam się tego - nie mam innego wyjścia - do końca roku musi być - 20 kg - innej opcji nie biorę pod uwagę
Nie z takimi przeciwnościami losu człowiek sobie radził
Także zaczynamy
-
Odp: Do końca roki -20 kg!
Czesc! Czytajac Twoj wpis, mialam wrazenie, ze widze siebie. Juz calkiem dobrze sie trzymalam w tygodniu, a wczoraj byl grill, urodziny meza. Staralam sie trzymac pionu, ale I tak pewnje pochlonelam 2x kalorii niz powinnam. Juz tez mam dosc swojej opaslosci! I tez zarzekam sobie, ze TERAZ SIE UDA!!
Moze nam sie razem uda trzymac w ryzach.. ?
-
Odp: Do końca roki -20 kg!
Na pewno nam się uda! Bo jak nie my to kto
Weekend był beznadziejny - ale nie rozpamiętuje a dzisiaj mam nowe siły do walki ! Takźe głowa do góry
-
Odp: Do końca roki -20 kg!
Śniadanie już za mną - w robocie zaczynam drugi tydzień popołudniówek co oznacza, że nie mam dużo czasu dla siebie, ani na przygotowanie posiłków - ale staram się - szef kuchni poleca menu na dzisiaj
:
I posiłek
- owsianka z owocami (szklanka mleka 1,5%, dwie łyżki płatków owsianych, dwie śliwki)
II posiłek
- koktajl owocowy (szklanka maślanki, jeden banan, jedna śliwka)
III posiłek
- jogurt naturalny mały kubeczek
- mus owocowy (kupiony w lidlu - jabłko, jogurt, truskawka itd) 120 g.
IV posiłek
- Roladka z piesi kurczaka faszerowana pieczarkami i papryką (pieczona w piekarniku)
do tego pół woreczka ryżu, pieczona marchewka z groszkiem
V posiłek
- Jajecznica z dwóch jajek
- dwa chlebki chrupkie wasa
Oby dzień zakończył się pozytywnie - martwi mnie to, że za dwa tygodnie jedziemy na cztery dni w góry i raczej z dietą będzie ciężko - ale to tylko cztery dni - co to jest w porównaniu do tych ciężkich miesięcy które mnie czekają, żeby zgubić pierwsze 20 kg
Lece szykować obiad
-
Odp: Do końca roki -20 kg!
Cześć 
Ostatnio czytam poradnik zdrowego jedzenia dla Amerykanów
I tam, oprócz miliarda oczywistości, autorka pisze interesującą rzecz. A mianowicie, żeby utrzymywać mniej więcej stosunek 80% zdrowego jedzenia do 20% 'normalnego' - czyli że jeśli ogólnie przez cały dzień, czy tydzień odżywiasz się zdrowo, to tę jedną kiełbachę z grilla z musztardą możesz zjeść bez wyrzutów sumienia.
Do mnie to przemawia, bo o ile z dietą trzymam się nieźle, o tyle jeśli raz popłynę, to ciężko mi wrócić na grzeczne tory, bo wlaśnie - wyrzuty sumienia, poczucie winy że znowu zawaliłam itd, wiesz o co chodzi.
-
Odp: Do końca roki -20 kg!
Wiadomo, że jak jest się na diecie, to patrzy się na to co je, na jakość, kalorie itp - ale nie wolno się dać zwariować
Wszystko jest dla ludzi - a, że w moim przypadku, dieta do raczej proces dłuuugo trwały jestem na to przygotowana, że będą wpadki, błędy w menu - nie raz zjem to co nie powinnam - najważniejsze byle do przodu
-
Odp: Do końca roki -20 kg!
Chciała bym mieć więcej czasu - żeby tutaj napisać coś więcej - o sobie - o diecie - ale cierpię na chroniczny brak czasu gdy mam drugie zmiany w robocie
Wszystko w domu robię w biegu, śniadanie na szybko - obiad na ostatnią chwilę
Który i tak zresztą zabieram w pojemniczku do roboty
Jeszcze dwa tygodnie muszę wytrzymać, potem będzie lepiej
Jadłospis podam wieczorem albo jutro
Tagi dla tego wątku
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki