Pokaż wyniki od 1 do 10 z 65

Wątek: Once again, czyli znowu brnę do celu...

Mieszany widok

  1. #1
    Awatar MadamaButterfly
    MadamaButterfly jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    14-06-2009
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    953

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    Hej, pokibicuję Ci i czasami się odezwę żeby nie było tu tak cicho. Ja tez znowu zaczynam

  2. #2
    Karola876 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    28-10-2018
    Mieszka w
    Belfast
    Posty
    1

    Smiley42 Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    Hej XkagaX, ja tez znowu zaczynam. Mam podobne problemy do Ciebie. Wczoraj bylam na zakupach i przezylam szok w sklepie. OD marca probuje wrocic do formy ale mialam drobne problemy zdrowotne. A teraz to moja motywacja spadla i wynikiem tego sa dodatkowe kg. Musze porzadnie wziac sie za siebie. Mozemy razem sobie pokibicowac. Ja zaczynam od rzucenia slodyczy i regularnego picia wody a takze chcodzenia na dlugie spacery. Uwazam, z lepsze sa male kroki ale czeste . Pozdrawiam

  3. #3
    Awatar XkagaX
    XkagaX jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    01-06-2009
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    7,863

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    witajcie Jak miło tu kogoś widzieć. Chociaż jedna pozytywna wiadomość od dłuższego czasu. Madam nawet kojarzę twój nick z poprzednich lat Powodzenia, podobno najtrudniejszy bywa ten pierwszy krok Karolciu cześć imienniczko Masz rację - małe kroki czynią cuda Serdecznie trzymam kciuki A u mnie niestety słaaaaaabo. Diety nie ma, ćwiczeń brak - są chore dzieciaki i problemy małżeńskie. Nie mogę spać, nie mogę jeść - i wcale nie jestem zakochana tylko zdruzgotana. Tak fatalnie jeszcze się nie czułam. Boli mnie w klatce i podejrzewam, że to wcale nie jest ponowny zator. Ale kogo to obchodzi? Na pewno nie tego, który miał być moim największym oparciem, a jak na razie powoduje tylko zwątpienie w sensowność relacji międzyludzkich. Dobra, idę, bo nie chcę tu wywlekać wszystkich problemów, a to pewnie ich dopiero początek...

    Tutaj męczę się ze sobą

  4. #4
    kkaawwaa jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    09-03-2005
    Posty
    8

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    Witaj, ja także znowu wzięłam się za siebie i trzymam się od pół roku. Życzę Ci powodzenia i wytrwałości.

  5. #5
    Awatar XkagaX
    XkagaX jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    01-06-2009
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    7,863

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    Brawo! Gratuluję już osiągniętego sukcesu! Podasz swój przepis na sukces?
    Jej, dziś natknęłam się na stare zdjęcia z wagą 75-80 kg. Matko, jak ja dobrze wtedy wyglądałam. A niby i tak 20 kg za dużo, ale było bosko! I wtedy się człowiek wagą martwił, a co dopiero teraz... No nic, trzeba wracać na dobre tory

    Tutaj męczę się ze sobą

  6. #6
    Briar jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    14-12-2018
    Mieszka w
    liverpool
    Posty
    3

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    Witam. Bardzo tu cichutko ale to nie szkodzi. Ptrzebuje wsparcia do walki z kilogramami. Okres przedswiateczny nie jest moze najlepszym okresem na start ale co tam sprobuje. Mam dosc ogladania swojej szafy gdy w sumie nic nie pasuje. Chce znowu dobrze wygladac i dobrze sie czuc. Mam 46 lat i wiem, ze nie jest latwo zrzucic to czym sie obroslo. Na poczatek dieta MZ i cwiczenia. No i oczywiscie samodyscyplina by tylko tym razem wytrwac..

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •