To mnie sie podobaPanowie, bez krepacji, nie ma o co
hehehe [bezczelnam, cio?
]
kordloz, dziekuje!!! Boszesz ty moj, tak jak ty napisales te 55 kg, to mi niemal przed oczami stanelyZamieszczone przez Kardloz
na wadze oczywiscie
hehehe
To mnie sie podobaPanowie, bez krepacji, nie ma o co
hehehe [bezczelnam, cio?
]
kordloz, dziekuje!!! Boszesz ty moj, tak jak ty napisales te 55 kg, to mi niemal przed oczami stanelyZamieszczone przez Kardloz
na wadze oczywiscie
hehehe
kasiu, pozwolisz, ze bede sobie od czasu do czasu wklejac od nowa to, co napisalas![]()
![]()
![]()
![]()
heheh
Zamieszczone przez kasiakasz
narcyzm
STARY WĄTEK | NOWY WĄTEK --> PODSUMOWANIE ROKU 2008
"Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."
odezwala sie :P hehe i cicho tam :PZamieszczone przez bes_xyfki
No, no, nie kłucić się - Nie to jest ładne co jest ładne tylko co się komu podoba- o gustach sie nie dyskutuje
![]()
![]()
Ty jestem: TAKIJA z 116 chcę mieć 64
36 lat – 164 cm wzrostu
Start 03.07.2006 – 116 kg – BMI 43,13 – otyłość
Planowana meta 03.09.2007 – 64 kg
Ostatnie ważenie: 16.08.2006 – 109 kg – BMI 40,53
POWOLI, POWOLI NAWET SŁOŃ DOJDZIE NA METĘ
TAKIJA, alez my sie nie klocimyMy sie ubostwiamyt, tylko z natury wredne jestesmy! Ja sie otwarcie przyznaje do swoich wad, bo po przyznaniu sie do tych 107 kg publicznie juz nic nie jest dla mnie straszne :P eheh
Wiecie co, ludzie ogolnie nie postrzegaja mnie jako osoby grubej. Okragla, zaokraglona, o kobiecych ksztaltach :P, ale juz nie gruba. Dlaczego to do mnie nie dociera? Wiecie, ze ja na siebie (nie na zdjeciach) patrze jak na osobe gruba, chyba ciagle "czuje sie", jakbym miala 107kg....mimo tego, ze zrobienie wszystkiego jest o niebo lzejsze, mimo ze teraz to inni musze biec, idac kolo mnie, a nie ja, mimo ze nie lapie zadyszki wchodzac na 4 pietro i od ponad roku nie czulam, ze mam stawy...itd itp.
Czy aj juz cale zycie bede sie czuc "gruba". Czy to co napisala Tris, ze nawet teraz, kiedy jest lasencja, kiedy slysze "te chude do przodu", to dopiero po chwili dociera do niej, ze to o niej? Nie chce sie tak czuc i zastanawiam sie, ile musialabym wazyc, zeby sie nie czuc.
Tak sobie mysle, ze to w nas zostanie na dnie naszych serc, mimo ze przestaniemy sie krepowac swoich ksztaltow, bedziemy chodzic w minispodniczkach i bezczelnie podrywac chlopow (no, nie moglam sie powstrzymac, zeby to napsiac :P), to fakt, ze tak dlugo (przynajmniej ja) bylysmy grube zostawi slad.
nie wiem, jak wy, ale ja przez okres bycia gruba, a byl to okres dziecinstwa, nastolatkowa i pierwszych lat mlodosci, przezylam wiele niemilych sytuacji. Pisalam o tym wczesniej- epitety, wyzwiska, skrepowanie itd itp. I mysle, ze u mnie mocniej, jak u tych z was, ktore kiedys byly szczuple, ale teraz przytyly, zakorzenila sie ta swiadomosc. Cale zycie bede "gruboholikiem" i nigdy o tym nie zapomne. Trza sie z tym nauczyc zyc!![]()
amen
STARY WĄTEK | NOWY WĄTEK --> PODSUMOWANIE ROKU 2008
"Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."
Napisałaś całe zecie ruboholikiem
Oj chyba tak faktycznie jest, duzo czasu upłynie zanim poczujemy sie dobrze i pewnie
pozdrawiam
No powiem tak : całę życie byłam gruba - nawet teraz waże mniej niż ważyłam w podstawówce ( wychodząć z podst -73 kg). I chyba gruba w środku będę na zawsze , do minispódniczek przełamac się nie mogę , trudno mi uwierzyć jak ktoś (czyt facet :P) mi mówi , że ładna jest , jak sie patrzy to mi się wydaje , że się nabija ze mnie itd ;] Ale w gruncie rzeczy teraz mi jest dobrze tak jak jest ... Podobam sie sobie nawet![]()
![]()
[narcyzm ;p ] i niech nic tego nie zmienia
![]()
Pozdrawiam![]()
Zakładki