No to jestem spowrotem w domku, ale szczerze powiedziawszy to ja chce WRÓCIC W GÓRY!!!!!!!!
Beskidy polecam wszystkim, którzy nie lubią tłoku - turystów na szlakach prawie nie widac - no może ktoś raz a pół godziny się trafi ;) ale to jest do zniesienia.
Fotki narobione, ale jeszcze nie zgrane, plecaki rozpakowane, pranie nastawione... jeszcze tyklko zakupy trzeba zrobić bo lodówka swieci pustką ;)
A co najważniejsze czuję się wypoczęta i pełna zapału do nowego - również dietkowania :) a skrzydeł dodał mi wynik z wagi mniejszy o kilosek niż przed wyjazdem - jest rówo 89,0 kg.
Co prawda liczyłam ze więcej sadełka spalę na szlakach ale i tak uważam ze to ładny wynik jak na 10 dni, biorąc pod uwagę że leki cały czas biorę, a lodów też sobie nie załowałam :D
Postaram się do wszystkich pozaglądać w miarę możliwości czasowych, ale nie wiem czy nadrobię zaległości.
buziaki pourlopowe