3 balwany :lol: :lol: :lol: (bez obrazy :lol: :lol: :lol: ) To jak juz jestesmy przy tego typu porownaniach, to moja waga jest nadzwyczaj niecenzuralna :wink: :lol: :lol: :lol:
Wersja do druku
3 balwany :lol: :lol: :lol: (bez obrazy :lol: :lol: :lol: ) To jak juz jestesmy przy tego typu porownaniach, to moja waga jest nadzwyczaj niecenzuralna :wink: :lol: :lol: :lol:
A dlaeko teraz mieszkasz ??
Oczywiscie zdalnie też będę wspierac
żeby z 888 zrobiły sie 777
Hi buttermilkuś, ogromnie się cieszę, wręcz szaleję z radości, że te ósemeczki do Ciebie jeszcze w tym tygodniu dotarły! :P :P :P Wielkie brawa Ci się należą, walczyłaś bardzo dzielnie i wzorowo! :P To tylko takie nieoficjalne gratulacje, bo oficjał będzie we środę. :P :P :P A i wtedy pewnie zaprosisz nas na bal. :P A teraz idziemy łep w łep. :P :P :P
Przesyła sobotnie pozdrowienia i ostatnią ósemeczkę w siódemeczkę zminiam.
usciski
Buttermilku, ja mam jutro wielkie ważenie, i już naprawde doczekać się nie mogę...korci mnie strasznie...ale jak po pełnym tygodniu to po pełnym tygodniu :D
Przemyślałam cykle DC...i wiem że narazie chcę dokonczyć jeden...bo jest coraz ciężej z motywacją, po mieszanej wracam na 1000kcal i ćwiczonka których teraz bardzo mi brakuje.
Mam nadzieję że DC mnie zbliży do 8, to będzie cudne uczucie....nie ważyłam osiemdziesiąt -kilka kg jakieś...6 lat... to cała wieczność.
Tobie bardzo bardzo gratuluje i trzymam kciuki za 7 :)
Oj, Buttermilk, trzy ósemeczki, to piękna liczba :D
i wiesz co, nie oprę się żeby czegoś nie wyznać - uwielbiam ósemeczki (choć teraz tyle ważyć już nie chcę :wink: ), ale mam je w swoim adresie - a ściślej w dwóch adresach - mój rodzinny dom, gdzie teraz są rodzice miał numer ulicy 8 mieszkania 88 (bardzo łątwy do zapamiętania!), a moje obecne mieszkanie jest na ulicy nr 18, mieszkania 188 - doszły tylko dwie jedynki :P :) :) bardzo fajny i miły dla mnie przypadek zbieg okoloczności, bo zawsze byłam dumna w dzieciństwie i młodości z tych trzech ósemek w adresie i martwiłam się, że pewnie je stracę, jak wyjdę za mąż i się przeprowadzę - a tu była taka miła niespodzianka, że je zachowałąm :D :D
no, ale tobie życzę, byś je szybko straciła ze swojego ciałka :D :D
a ja zważę się w środę bo teraz mam @, i mam nadzieję na trzy siekierki, jak Kefa napisałą, a może mniej... nie wiem, ale dziś miałam chyba po dwa centymetry mniej w ciuchach, tak mi się spódnica luźna zrobiła w ciągu tygodnia :lol: :lol:
Buttermilk :lol: :lol: życzę udanego dietkowo i nie tylko tygodnia ! Buziaki! :lol:
Buttermilku :shock: :shock: ,to Ty tak szybko lecisz na tym suwaczku,ze sie jeszcze zapali od predkosci!!!! :D :D :D Naprawde swietnie sie trzymasz!!! Zycze,zeby te "balwanki" czyli 88.8 szybko sie stopily (przeciez to sierpien) i siodemeczka wskoczyla!!! :D :D Pozdrawiam goraco!! Sisska
GRATULUJE CI Z CAŁEGO SERCA!!!!
:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
Buttermilkuś - wielkie, przewielkie ósemkowe gratulacje :D . Podobnie jak Magpru lubię tą cyfrę, chociażby dlatego, że przecież jeśli odwrócimy ją na bok, to otrzymamy symbol nieskończoności :) . Ósemka jest moim numerem mieszkania i środkową cyfrą prawie symetrycznego numeru telefonu. :) Jednak pomimo całej swojej sympatii do ósemek, życzę Ci oczywiście szybkiego pożegnania z Twoją, na rzecz siódemki. :)
Uściski :)
Kochane jestescie :D Bardzo milo mi sie zrobilo czytajac Wasze posty, ciesze sie ze we mnie wierzycie. :D
Humor mam dzisiaj taki sobie, wieczorem wraca moje dziecko z Polski, nie widzialam go od czerwca i wczoraj dopiero szwagierka mi doniosla ze dziecie nie dopina sie w spodnie, brakuje mu 15 cm!!!!! Oczywiscie biore poprawke na moja szwagierke ale wierze ze rzeczywiscie sie nie dopina. Zla jestem ze nie powiedziala mi wczesniej ze utyl, nie przyznawala sie do tej pory jakimi to "dobrociami" go karmila. Caly rok jego pracy nad soba i powstrzymywania sie od lakomstwa na marne. :cry:
Weekend minal udanie choc w sobote bylismy na osiemnastce syna przyjaciol. Moge byc z siebie dumna poniewaz JADLAM JAK CZLOWIEK. Zjadlam paseczek tortu, naprawde mikroskopijnej wielkosci, po lyzce kazdej salatki, kawalek nadziewanego schabu i plaster schabu ze sliwka. Skubalam to tak dlugo ze w koncu poczulam ze jestem najedzona taka mala iloscia jedzenia. Tort byl przepyszny, domowej roboty i wiem, ze gdybym nie byla na diecie zjadlabym przynajmniej 3 kawalki (tak jak Pani Domu, nie wypominajac :wink: rozmiar 36) i jeszcze poprosilabym zeby spakowala mi do domu :lol:
Wodnie oczywiscie OK, po 2 litry kazdego dnia + herbatki owocowe.
Trini, ja takze lubie osemki, choc niekoniecznie na wyswietlaczu mojej wagi :wink: No ale to tylko ode mnie zalezy jak szybko uda mi sie z nia pozegnac :D
Sissi, sierpien, ale jakis taki chlodny, nie wiem czy te moje balwanki beda ladnie sie topic w takiej temperaturze, ale zrobie wszystko zeby je przegonic!
Biglady, Megamaxi, Anamatku, dziekuje, oby te gratulacje nie byly przedwczesne! Wpadnijcie w srode, zobaczymy czy osemeczki sie ustabilizowaly i czy nadal jest czego gratulowac. Jakos tak podswiadomie boje sie ze to byl jednorazowy wyskok mojej wagi i ze sroda przyniesie znowu jakis dziewiatkowy wynik. :twisted:
Magpru, mam nadzieje ze meza wybieralas nie z powodu adresu :D Chyba jednak nie bo widac ze udalo Ci sie wybrac najlepszego :lol: Jestem pewna ze waga mile Cie zaskoczy w srode, nie moze byc inaczej! Na dodatek te luzy w ciuchach, to chyba nawet bardziej cieszy niz sukcesy wagowe!
Glimmy, zaraz pojde do Ciebie i zobacze jak tam wyniki wazenia. Podziwiam Cie ze wytrzymujesz na takiej "kosmicznej" diecie. A osemke zobaczysz juz wkrotce, zwlaszcza jesli pod DC od razu przejdziesz na tysiaka. A moze juz na DC beda jakies wielkie efekty??
Kasiu, teraz mieszkam w Irlandii, czyli troszke daleko od Katowic :lol: Ale wspieranie zdalne dziala, jak widac, zwlaszcza przez takie grono jak tutaj na naszym forum! :lol:
Bellus, jak to milo ze cieszysz sie razem ze mna :lol: no i ze tak ladnie rowno nam idzie. Wiesz, troche boje sie takiej rywalizacji, juz teraz martwie sie co zrobie jak za bardzo ode mnie odskoczysz, nie wiem czy mnie to zmotywuje czy wrecz przeciwnie...
Tagottko, ta Twoja waga to jednak swintuszka :wink: Ale duzo bym dala zeby moja tez tak swintuszyla, hihi, moze kiedys sie doczekam!
Kefciu, wykosze te osemki, jakos jestem tego pewna jak nigdy przedtem. Moze dlatego ze dieta mnie nie nudzi, nie meczy, czuje sie swietnie i nie mam glupawych ciagot do rzeczy zabronionych. Co wiecej - wiem ze umiem sobie poradzic w obliczu suto zastawionego stolu :wink:
No i humor mi sie troszke poprawil, teraz postaram sie troszke nadrobic weekendowe zaleglosci na Waszych watkach. A praca nie zajac... :wink:
Pozdrowionka i dziekuje za odwiedzinki!!!!!!!!!! :D :D :D
Nie martw się syneczkiem, poradzicie sobie - a razem bedzie wam łatwiej stosować dietkę - porozmawiaj z nim - przecież on jest coraz starszy - Jakaś dziewczyna mu się spodoba i sam bedzie chciał schudnąć,... i jeszcze Ciebie bedzie pilnował. :D
Ty jestem: TAKIJA z 116 chcę mieć 64
36 lat – 164 cm wzrostu
Start 03.07.2006 – 116 kg – BMI 43,13 – otyłość
Planowana meta 03.09.2007 – 64 kg
Ostatnie ważenie: 16.08.2006 – 109 kg – BMI 40,53
POWOLI, POWOLI NAWET SŁOŃ DOJDZIE NA METĘ
Witaj Kochana :D
Gratuluje wytrwałości na urodzinach, tego właśnie musimy się nauczyć, nie tylko na diecie ale i potem, bo łakomstwo to nasz najgorszy wróg.
Odnośnie synka, to popieram Takiję, nie martw się, wróci, będziecie razem na diecie, weźmie się za jakiś sport i od razu zrzuci co swoje, chłopaki tak mają:)
A moja "kosmiczna dieta" jest cudowna kiedy widzę 4 kg mniej w ciągu tygodnia :lol: Wiem, że to największy spadek jaki osiągnę, ale ważne że jest i tak niesamowicie podtrzymuje na duchu :D
Witaj Buttermilsiu :lol: :lol:
Dzięki za odwiedzinki :lol:
Pomimo dobrych chęci...którymi ponoć piekło jest wybrukowane :evil: .....
pogrzeszyłam ci ja okrutnie
Jedyne, na co bylo mnie w ten wakacyjny wyjazd stać to to, że lody jadłam na drugie śniadanie ( codziennie ) a ciasta czasami w ramach obiadu 8)
Aż sama się z tego śmieję, ale naprawdę tak było ...mój mężulek patrzyl na mnie z niedowierzaniem i jadł normalny obiad....a ja ciasteczka rozmaite ,eklerki sobie i ciasta totrowe z galaretkami fundowałam , takiego slodyczowego hopla miałam :roll:
Poszalałam, poszalałam ale na szczęście dość dużo ruchu miałam i nie przytylam ...ale oczywiscie i nie schudlam, co raczej byłoby dość dziwne .
Ile lat ma Twój synek ??
Pozdrawiam i buziaki Slę H
Witaj Buttermilku!!
Mysle,ze jak synek wroci i zobaczy,ze Mamy jest tak objetosciowo mniej :wink: ,to moze go rowniez przekonasz do diety ...Wazne,zeby nadal nie przybieral na wadze a stopniowo zrzucil te kilogramy... :roll: Dziecku musza w tym pomoc dorosli,zeby schudnac :roll:
MMM,narobilas mi smaka na takie pysznosci..tort...schab ze sliwkami...
Ja bylam za to w polskiej restauracji i tez troche nagrzeszylam :oops: ,ale nie tak jakbym zrobila to wczesniej...Pyszne dobre polskie jedzonko...Jak tu sie nie skusic??
Czy w Irlandii tez sa jakies polskie restauracje???
Pozdrawiam! Sisska
urodzinki zaliczylaś na medal.
Zjadlaś jak skowronek.
A synuś dziś wróci a tu niespodzianka - mama mniejsza
wspaniale
dietkowego wieczorka życzę
Oj szkoda że nie mieszkasz w katowicach
a w grudniu uda ci sie przylecie na zlot ?
Kasiu, niestety nie planuje przyjazdu do Polski w grudniu, swieta spedzamy tutaj. Chyba ze cud sie zdarzy, a chcialabym bardzo zobaczyc sie z Trinia no i z Wami wszystkimi, ktorym uda sie przyjechac do Wroclawia! :cry:
Siss, na pewno bedzie zaskoczony, w koncu kawal czasu mnie nie widzial, a skubaniec ma oko do tych rzeczy (oczywiscie jesli chodzi o niego samego to zwiekszonej wagi nie zauwaza, chyba ze juz nie ma w czym chodzic). Juz ja go przypilnuje! Dzis na gg napisal zeby mu zrobic nalesniki z serem. Zrobie, a co, na chudym mleku z woda mineralna a ser bedzie 5 % :lol:
Polskiej restauracji chyba jeszcze nie mamy, jedynie polski pub, a jakze! :wink: Moze i daja co zjesc, nie bywam tam jednak, bo nasza polska emigracja pozostawia wiele do zyczenia... mam nieprzyjemnosc miec takich sasiadow... Panowie swiata :?
Hindi, lomatko, nie mow juz nic wiecej! To nie byla zdrowa dieta, mam nadzieje ze przynajmniej odpoczelas sobie troche.
Chyba bede musiala pozyczyc buty od Trini, bo bez kopalka sie tu nie obedzie!
Moj synek ma juz 14 lat i zdawaloby sie ze juz wie co robi. Zarcie jednak wygrywa u niego, ale wezme sie za to!
Glimmy, poza spadkami wagi jestem chyba najbardziej dumna wlasnie z tego ze umiem zachowac sie jak czlowiek w obliczu jedzenia. Troszke mialam stracha w sobote rano, ale jednak okazalo sie ze mozna sie powstrzymac i przezyc impreze a bawic sie rownie dobrze jak kiedys :D
Moj synus ze sportow najbardziej lubi gry komputerowe :lol: no i koszykowke, w niej cala moja nadzieja! No i basen, wczoraj po rewelacjach ogloszonych przez szwagierke zrobilismy szybka narade z mezem i w sobote wybieramy sie w koncu na basen!
Takijko, no wlasnie dziwie sie ze tak sie rozpasal bo jest zakochany! W Polsce sie zakochal, moze wlaczylo mu sie zazeranie w poczuciu zblizajacej sie rozlaki? Bede musiala z nim pogadac, bo szkoda mi go. Ja bylam gruba odkad pamietam, nie chce zeby powtarzal moj los.
Daniku, pozdrawiam Cie rowniez i ciesze sie ze juz jestes :D
Kolejny dietkowy dzien za mna - udany, mozna powiedziec, pokusa w postaci nalesnika z serem zostala zwalczona, zjadlam go dopiero dzis rano na sniadanie.
Wodnie bylo OK, jak zwykle 2 litry + herbatki owocowe.
Ruchowo jak zwykle, tylko 3 km szybkiego marszu. Zaczynam na powaznie rozmyslac nad 6 Weidera, zwlaszcza po obejrzeniu zdjec brzucha Tagottki. :wink: Zdaje sobie sprawe ze takiego brzucha miec nie bede po tych 6 tygodniach ale moze chociaz troszke przestanie mi wystawac do przodu?
Najciezej bedzie wytrwac i konsekwentnie codziennie cwiczyc :?
Dziecko wrocilo z wakacji, grubsze niz pojechalo, ale nie tak tragicznie jak mi donoszono. Pare tygodni i wszystko wroci do normy. Jestem szczesliwa ze juz mam go w domu :D
Buttermilku! To teraz z dzieckiem na podloge sie rzucajcie i oboje Weidera meczcie. U chlopaka to dopiero beda miesnie widoczne :roll: :wink: :wink: :wink:
Razem napewno bedzie Wam latwiej!!!!!
milego dnia!
Witam :D
ja też myślę o A6W, od jakiegoś czasu, już nawet ściągnęłam sobie na pulpit ćwiczonka i cały plan....może zaczniemy w końcu te brzuchy męczyć?:)
Ludzie mają skłonnośc do przesadzania, najważniejsze że synek wróci na dobrą drogę...a basen to super sprawa, chyba wszyscy go kochają....udanej wycieczki życze, sama bym sobie popływała :D ..najwcześniej w październiku jak wrócę do Wawy :evil:
pozdrawiam
Przepraszam że zadaję takie pytanie ale co to jest??? 6 Weidera???Cytat:
Zamieszczone przez buttermilk
Ty jestem: TAKIJA z 116 chcę mieć 64
36 lat – 164 cm wzrostu
Start 03.07.2006 – 116 kg – BMI 43,13 – otyłość
Planowana meta 03.09.2007 – 64 kg
Ostatnie ważenie: 16.08.2006 – 109 kg – BMI 40,53
POWOLI, POWOLI NAWET SŁOŃ DOJDZIE NA METĘ
Buttermilk widze, ze bardzo dobrze sobie radzisz a teraz jeszcze myslisz o 6 Weidera. Ja nawet do tego nie podchodze bo wiem, ze skapituluje, wiec nie chce sie wpedzac w kompleksy, ale za to kupilam sobie w Polsce kasete Cindy i mam w planach z nia cwiczyc. Moze nawet od dzisiaj, kto wie. :wink: Buziaczki!!! :D :D :D
i jak? są te Michałki?? co z nimi zrobisz?? :wink:
gratuluję decyzji podjęcia ćwiczeń na brzuszki :D
a jeśli chodzi o adres i męża, to najpierw był mąż, mieszkaliśmy na stancji, a potem kupiliśmy sobie razem mieszkanko pod takim trójósemkowym adresem.. :lol: :lol:
a właśnie, czemu ja tych ósemek nie widzę na Twoim tickerku!!!! oj, takie zaniedbanie :P
proszę poprawić, widzę, że trzeba zrobić tutaj nowy trzeci etap, bo przekroczyłaś drugi!!!
:D :D
Pozdrawiam wtorkowo :P
Widzę, że u Ciebie wszystko ok :P
Trzymaj tak dalej :!:
Pozdrawiam od dawna myślę o powrocie do 6 - kiedyś udało mi się przetrać 3 tygodnie- może i tym razem się uda
No wchodzę i sie uśmiecham
gratulacje cwiczeniowe
teraz tylko konsekwentnie i do przodu
bede tu codziennie cie sprawdzac
buziaki
Witajcie Laseczki !
Dzis dzien wazenia, ku mojemu zdumieniu waga pokazala 89.4 kg, nie wiem skad taki skok wagi w porownaniu z poprzednim tygodniem? Przeanalizowalam jadlospis i poza sobotnia impreza na ktorej jadlam wszystko ale malo, nic podejrzanego nie widze! Jestem po @, duzo pije, wysypiam sie, moze gdybym wazyla sie codziennie zauwazylabym takie wahniecia.
W kazdym badz razie i tak sie ciesze bo nadal mam osemke i nie zamierzam jej przez jakis czas puscic :D
Anamatku, ten kroliczek to chyba ja wczoraj, pralam caly wieczor i jeszcze mam brudow przynajmniej na 2 - 3 pralki, no ale to chyba normalne gdy dziecko wraca z wakacji :D
Kasiu, nie wiem jak to powiedziec... szostke mam na razie wydrukowana... i jedynie rozmyslam jak sie do niej zabrac... Ale widze ze zapowiadasz codziennie sprawdzanie, to chyba bede musiala sie w koncu zmobilizowac...
Agnimi, fajnie ze jestes! :D Widzialas zdjecia Tagottki po 6?? To na pewno Cie zmobilizuje, zwlaszcza ze juz jestes szczuplaczek! Ja to sie boje ze nie bedzie widac efektow na moim tluszczyku.
Magpru, nie ma Michalkow :D Przyjechala tylko kielbasa ale to mnie akurat nie rusza.
Widzisz, dobrze ze nie zmienilam suwaczka bo teraz musialabym go przesuwac pare deko w lewo :( W przyszlym tygodniu zrobie sobie dluzszy suwaczek, mysle ze tym razem juz tylko jeden, od 106 do 79. A jak dojde do 79 to zastanowie sie co dalej :D
Daniku, tez sie obawiam ze wytrwam zaledwie dzien lub dwa, ta 6 to podobno strasznie nudna jest! Kasety mam zamiar sobie zamowic jak wyprowadzi sie od nas kuzynka, bo przy niej cwiczyc na pewno nie bede!
Zaraz sprawdze co u Ciebie i czy zaczelas cwiczyc :wink:
Takijko, 6 Weidera to takie cwiczenia na brzuszek, ktorych efekty mozna podziwiac na watku Tagotty :D Potrzebna jest systematycznosc, bo cwiczy sie codziennie, z dnia na dzien zwiekszajac ilosc powtorzen. W watku Tagottki jest link do szostki, ja niestety nie umiem wstawiac jeszcze linkow wiec bedziesz musiala u niej poszukac...
Glimmy, ale Ty nie mozesz jeszcze brzuszka meczyc, poczekaj az bedziesz na tysiaku, teraz nie wolno Ci cwiczyc!
Umowilismy sie na basen w sobote, choc syn mial opory - wstydzi sie rozebrac... :roll:
Tagottko, wiesz ze to jest swietna mysl! Sprobuje go namowic bo widze ze meczy go ta nadwaga i obwisly brzuszek. Dziekuje :D
I co kochana? Bałwanek nadal jest i co więcej zadomowił się u Ciebie na czas jakiś. Tylko pamiętaj, żeby go grzecznie wyprosi za jakiś czas :D
P.S. A te Michałki to chodzi o cukierki?
Justyś droga , ja już nigdzie nie wyjeżdżam , na szczęście i teraz zajmę się sobą.Warunki po temu są , bo najbliższa impreza jest dopiero w grudniu , więc jeżeli nawalę , to będzie tylko moja wina.A skokami wagi się nie martw , tak przecież może być , zresztą Ty o tym wiesz , jesteś doświadczoną odchudzaczką z efektami .Pozdrawiam!
Witam sredecznie :lol:
Cieszę sie, że synek nie tak bardzo utuczony został ....i nie daj mu szans na kolejne kiloski, rozepchany żołądek doprasza się więcej
W tym wieku spokojnie jeszcze wyrówna wagowe zawirowania .
Kiedyś mialam podobną sytuację z moim synkiem . Wyjechalismy z mężem na niecałe 5 miesięcy i po powrocie nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam :cry: płakałam jak bóbr, zostawiłam chudzielca, który nigdy nie byl przez nas zmuszany do jedzenia ...a wrócilam do dziecka ze spora nadwagą .
Nasi sąsiedzi, do których poszedł po powrocie do domu , aby pobawic sie z kolegą..nie poznali go w pierwszym momencie PRAWDZIWY SZOK
Polecialam zaraz do lekarza..... synek miał wówczas 4 lata . Znajoma lekarka uspokajala mnie , że trochę ruchu itd . Niestety komórki tluszczowe, które nabyl w tym fatalnym okresie karmienia przez teściową tylko czekają, aby się reaktywować i dzieciar mój kochany caly czas ma problemy z nadwagą . Jezeli sobie odpuści zaraz tyje :cry:
Do dnia dzisiejszego nie mogę wybaczyć sobie, że wówczas wyjechałam :cry:
KOSZMAR
I tym smutnym akcentem nie chcę zakończyć wizyty u Ciebie
Wziełam sie juz w karby dietkuję i ćwiczę :lol: :lol: :lol:
I niech szybciutko wróci druga 8 :lol: :lol:
Buziaki H
Witajcie! :D
Od rana swieci sloneczko, jest w miare cieplo, wieje orzezwiajacy wiatr od morza, jest naprawde przyjemnie, chcialoby sie isc na spacer no ale niestety, trzeba zarabiac pieniazki :wink:
Wczorajszy dzien byl bardzo udany dietkowo choc bylam potwornie glodna wieczorem. Udalo mi sie opanowac gloda i zakonczyc dzien na 1200.
Na obiad mialam razowy makaron z przepysznym sosem: indyk + brokuly + sos pomidorowy. Chudziutkie to bylo ale niebo w gebie! :lol:
Wodnie OK - 2 litry wody + herbatki owocowe, ruch: 3 km szybkiego marszu.
Hindi, wczoraj widzialam synka bez koszulki, no niestety ciezka praca mnie czeka... Wieczorem odnioslam maly sukces bo poprosilam go zeby nie jadl kolacji i obylo sie bez wiekszego marudzenia.
Rozumiem doskonale Twoje zalamanie po ujrzeniu zatuczonego dziecka, ja tez jestem wsciekla na szwagierke, choc ona zwala wine na druga siostre, ta na matke i tak w kolko. A ja doskonale wiem jakie panuja zwyczaje zywieniowe w obu domach, jest tlusto, slodko i obficie. Nie moge wywracac im kuchni do gory nogami ale prosilam zeby przynajmniej nie kupowaly chipsow i coli, oczywiscie na darmo.
Przykro mi tym bardziej ze syn od dziecka ma tendencje do tycia i dopiero niedawno udalo mu sie wrocic do prawidlowej wagi, taki byl dumny z siebie a teraz to wszystko zaprzepascil. Jestem wiec zla tez i na niego ale z drugiej strony ja, stara baba, utuczylam sie do takiej wagi jaka mam, co tu duzo wymagac od czternastolatka??
Dobra, juz nie marudze, trzeba wziac sie w garsc i zabrac sie za odchudzanie dziecka. Na mamusinej kuchni na pewno schudnie bo on w zasadzie je bardzo malo - nie lubi wiekszosci rzeczy, ktore my z mezem uwielbiamy a wiec wiekszosci warzyw (wczoraj plakal prawie nad brokulami ale w koncu zjadl :D ).
Ciesze sie ze dietkujesz i cwiczysz, teraz po wakacjach musimy zabrac sie ostro do roboty :D
Dorciu, a ja mam nadzieje ze nie nawalisz i ze dotrzymasz slowa danego Waznym Osobom :D Zycie na diecie naprawde jest przyjemne, jesli wytrzymasz w "abstynencji" powiedzmy miesiac lub dwa to potem bedzie Ci duzo latwiej opanowac sie z podjadaniem na imprezkach. Do grudnia jeszcze kupa czasu i jestem pewna ze do tego czasu wyrobisz sobie dobre nawyki :D
Biglady, tak, chodzilo o cukierki ale na szczescie walka z nimi zostala odwolana :D I bardzo dobrze, bo zapach czekolady nadal powoduje u mnie silne glupawki :twisted:
Witaj Buttermilsiu :lol:
No to udalo nam się wczoraj wieczorkiem pokonać napad glodu :lol: :lol:
Bardzo się cieszę, ja dopiero trzeci dzionek jestem na takiej naszej prawdziej dietce, tak więc chyba zaskoczylam i będzie już z górki :lol:
Mysle tak za każdym razem i wierzę, że tak wreszcie będzie
Teraz mam w sobie tyle energii, że aż muszę ją przekuć w prace porządkowe :lol:
Na rowerku jeszcze dzisiaj nie jeździłam , czekam na hydraulików, którzy mogą w każdej chwili zakręcić mi wodę ...
Powiem nieśmiało, że może synek Twój powinien jeść kolację, tylko dietetyczną . Tak samo jak my 5 posiłków, ale skromnych :roll:
Milego dnia
Buziaki H
buttermilk trzymaj mocno swoją ósemeczkę!! ;) i szybciutko odzyskaj te pozostałe dwie co uciekły ;) Ściskam mocno i trzymam kciuki - teraz za Ciebie i Twojego synka również !! Razem dacie radę!!
Buttermilk,czytam o twoich perypetiach z synkiem,dwa lata temu mieliśmy z naszym najstarszym podobne....ale poszedł do nowej szkoły- wziął sią za siebie,sam mnie zadziwił,że nie chce już tak dużo jeść,tylko spagetti nie może się oprzeć i chce bym wciąż naokoło mu właśnie to danie gotowała i potem,jeszcze chce za wszystkich dojadać...,
ale wyciągnął się i za chwilę dogoni męża.
Twój syn na pewno też się pociągnie w górę i szybko straci ,to co nabrał,oni przecież w ciągu roku kilka cm podrastają...trochę ruchu i będzie po problemie...
:arrow: ale takie wspólne kłopoty mogą was bardziej zbliżyć do siebie w tym trudnym okresie....
Nasz syn ciągle mnie wypytuje o zdrowe jedzenie, o różne rzeczy,których dowiedziałam się tu na forum i mam przed sobą dylemat, on zaglądał mi przez palce,kiedy się logowałam zna moje hasło,strasznie tego chciałam uniknąć,i boję się,że będzie sobie po kryjomu czytał a ja nie chcę, już mu o tym powiedziałam,ale licho nie śpi,może go coś podkusić,nie bardzo wiem ,co z tym fantem zrobić,zastanawiam się,czy można jakoś zmienić nicka i wogóle,bo w szkole mają wolny dostęp do sieci...
Wydaje mi się, że taki młody, 14-letni organizm powinien sobie z tymi "świeżymi" kilogramami szybko poradzić. Dobrze, że Twój syn ma tak świadomą i mądrą żywieniowo mamę. :)
A na suwaczku może i nie ma kompletu bałwanków, ale i tak ta ósemka wygląda bardzo ładnie - gratuluję. :)
Numer zapisałam i jeśli tylko okaże się, że faktycznie mogę wysyłać sms-y za granicę, to obiecuję odezwać się znad Wielkiego Kanionu. Strasznie się z tych rezerwacji cieszę, bo ludzie straszyli mnie, że w tak turystycznym miejscu i to do tego w weekend (a tak w ogóle to w dzień jesiennego przesilenia) może być trudno nawet z campingiem - wiem, że ten na dnie kanionu trzeba rezerwować pół roku wcześniej, no ale my schodzić nie będziemy (może troszkę, ale na pewno nie do końca). Planujemy natomiast jeden dzień pochodzić sobie bez pośpiechu po różnych miejscach Południowej Krawędzi, więc nocleg tak blisko niej to super sprawa. Zabiorę Cię tam choć duchowo. :)
Uściski :)
Witaj Butter :D
Zgadzam się, synek poradzi sobie z kg w mgnieniu oka...razem raźniej :) a jeśli domowe jedzonko jest zdrowe i chude to wszystkim wyjdzie na zdrowie :D
pozdrawiam i trzymam kciuki
Wiem Justynko , że potem będzie łatwiej.Dzięki , że mi pomagasz ciągłym zaglądaniem do mnie... :wink: To bardzo motywuje.
Mój aniołeczek zasługuje na szczupłą mamę i wiem , że bardzo by chciała nie wstydzić się mojego wyglądu , ale ostatnio zapewniała mnie , że strasznie jej się podobam i nie obchodzą ją ludzie , którzy mój wygląd komentują .Za to jeszcze bardziej pragnę być dla niej szczupła i zdrowa...
Pa!
Buttermilkuś, już kilka razy o tym wspomniałaś, spieszę więc na odsiecz. :DCytat:
Zamieszczone przez buttermilk
Najprościej wkleisz aktywny link klikając nad postem "url", następnie wklejając link do strony, następnie ponownie "url". W ten sposób masz co prawda w tekście hiperlink (czyli taki aktywny), ale jest on w pełnym brzmieniu. Jeśli natomiast chcesz, by zamiast adresu widoczne było np. słowo "tutaj", to najedź myszką na owo "url" nad okienkiem, w którym piszesz posta i zobacz, co Ci się pokaże nad samym okienkiem (pod kolorami). Przepisz tą drugą opcję, tą po "or", oczywiście wstawiając stosowny adres i tekst (czyli to "tutaj" lub cokolwiek chcesz). Ja tam nigdy nie zadaję sobie trudu, żeby zapamiętać ten kod, skoro mam powyżej "ściągę". Dzięki niej więc mogę np. napisać, że obrazki do szóstki Weidera można znaleźć tutaj.
Powodzenia :) .