Miłego wekendu :lol:
oczywiscie dietkowego życzę Tobie ...i nieśmiało sobie :lol:
Buziaki H
Wersja do druku
Miłego wekendu :lol:
oczywiscie dietkowego życzę Tobie ...i nieśmiało sobie :lol:
Buziaki H
Pozdrawiam piatkowo!
Weekend juz puka do drzwi :D Bardzo lubie swoja prace ale jednoczesnie mierzi mnie to ze musze tu byc od - do, a ja chcialabym miec bardziej nienormowany czas pracy, a najchetniej pracowalabym w domu :lol: Niestety nie mam odpowiedniego zawodu zeby wykonywa taka prace no i musze siedziec w biurze. Cale szczescie ze mam przemilych klientow, fajnych szefow, to mi osladza koniecznosc codziennego wstawania i bycia na czas.
Wczorajszy dzien byl udany dietkowo, moze nie zjadlam 1200 kcal ale po obiedzie zlozonym z kotleta mielonego i ogromnej gory surowki z kiszonej kapusty i marchewki, nie mialam juz miejsca zeby cokolwiek wcisnac. Gdy juz lezalam w lozku naszla mnie taka straszliwa ochota na sok pomaranczowy ze musialam wypic szklanke, na szczescie mialam jeszcze limit, bo sok byl slodzony...
Wodnie jak zwykle - 2 l wody + herbatki ziolowe, no i ten sok.
Ruchowo - tylko 3 km szybkiego marszu.
Zaproponowalam 6 Weidera synowi, zostalam wysmiana, maz tez sie odcial od mojego pomyslu. A wiec nadal jestem sama z szostka i chyba w koncu sie za to zabiore, moze z czasem nabiora ochoty?
Triniu, dziekuje Ci bardzo za zdjecia do szostki, teraz lepiej bedzie mi to sobie wyobrazic! Co do wklejania linkow to instrukcja tez jak dla mnie powinna byc obrazkowa :D Ale sprobuje to wykonac, moze ta instrukcja tylko wyglada na taka skomplikowana :?
Nocleg na dnie Kanionu??? Ja tak chce! Juz wiem ze gdy tam bede sie wybierac trzeba bedzie zarezerwowac noclegi duzo wczesniej :lol: Niesamowicie zazdroszcze Ci tej wyprawy! Na razie dzieki Tobie bede mogla byc tam duchem :lol:
Dorciu, moj syn tez mowil mi ze nie przeszkadzaja mu komentarze kolegow na temat mojego wygladu, ale dobrze wiem ze niejednokrotnie stawal do bojki o mnie... No a gdy udalo mi sie schudnac byl tak niesamowicie ze mnie dumny, widzialam to w jego oczach. Jestem pewna ze i Twoja corcia bedzie pewnego dnia podziwiac szczupla mame!
Glimmy, wczoraj maz tez postanowil sie odchudzac. Czekamy az wyprowadzi sie od nas kuzynka (juz za 2 - 3 tygodnie!) i wtedy zrewolucjonizujemy nasza kuchnie. Na razie mamy troszke wiecej smakolykow z jej powodu, bo chuda przerazliwie, nie chce jesc i kusimy ja roznymi dobrociami :D Wtedy i moj synus nie bedzie mial wyboru i bedzie jadl to co my :D
Megamaxi, spaghetti to takze ulubione danie mojego syna (no i moje :wink: ), ale teraz gotuje duzo chudsze, mieso staram sie zastepowac warzywami, duzo pomidorow zamiast gotowego sosu, bo nie chce go pozbawiac (no i siebie :wink: ) przyjemnosci zjedzenia tego wspanialego dania.
Moje dziecko jest juz prawie mojego wzrostu (168) i mam nadzieje ze szybko straci to co niedawno zyskal, w koncu ciagle rosnie!
Moje dziecko nie wie ze tu pisze, nie przyznalam sie nikomu w obawie wlasnie ze beda podczytywac to co tu wypisuje, gdybym wiedziala ze czytaja pewnie nie pisalabym tak szczerze o tym co mnie boli... Jezeli chodzi Ci o haslo to je po prostu zmien, wtedy bedziesz miala pewnosc ze nic Ci nie namiesza w Twoich postach (a wiesz jakie sa dzieci w tym wieku!). A jesli boisz sie o podczytywanie to zmiana nicka jest chyba jedyna opcja...
Dorciu26, trzymam ja i na razie nie puszcze :D Dziekuje Ci ze wspierasz mnie no i mojego synka :D
Hindi, ciesze sie ze na nowo odkrywasz uroki dietkowania :D Duzo latwiej sie dietkuje z dawka energiii, wtedy wszystko przychodzi jakby prosciej. Porzadki w domu to tez dobry pomysl, nie dosc ze pozyteczne to jeszcze spalaja sie kalorie.
Co do kolacji to wole jednak zeby jej nie jadl - jemy pozno obiad, dopiero jak wracam z pracy zabieram sie za gotowanie lub wykanczanie obiadu, czyli siadamy do stolu dopiero ok. 19!
Wczoraj nie zdazylam wszystkich poodwiedzac, mam nadzieje ze dzis bedzie lzejszy dzien! W koncu prawie weekend :wink:
Buttermillku :) A czemu "zostalas wysmiana" ze swoim pomyslem na rodzinnego Weidera? Jakies argumenty byly? :wink: Ja Cie pytam, a moj luby tez na mnie spojrzal zdziwiony jak mu to zaproponowalam i w koncu stwierdzil, ze TERAZ nie ma sily :lol: :lol: :lol: :lol: A ten brak SILY to sie LENISTWO nazywa :wink: :wink: :wink: :wink:
Ale - nic na sile, lepiej robic drobne i przyjemne cwiczenia, zeby sie nie zniechcecic szybko :)
Jesli chodzi o prace w domu, to uwierz mi, ze - co prawda - wstajesz kiedy chcesz i robisz przerwy kiedy chcesz, ale jest to tez bardzo demobilizujace :? Ja np moge sobie powiedziec -nieee..dzisiaj nie...dzisiaj spie do poludnia...no ale potem mam taki nawal zaleglosci, ze ledwo co wyrabiam i oczy wychodza z orbit od komputera i kregoslup odpada itd....To tak jak z dieta: jak wiemy, ze sie TUTAJ nawzajem pilnujemy, to motywacja wieksza, jak zostajemy same, to juz gorzej :wink: :wink: Wiadomo - kazdy kij ma dwa konce!
Milego weekendowania zycze :D :D :D
Tagottko, zostalam wysmiana doslownie - obaj panowie wybuchneli smiechem, wiesz - meska solidarnosc, poklepywanie po plecach itp. :? :? :?
Ale ja im jeszcze pokaze! :wink: :D
Wiem, ze sa minusy pracy w domu ale i tak Ci zazdroszcze :wink: Kiedys mialam drugi "etat" w domu - przez kilka lat przepisywalam prace dyplomowe, wiem ze umiem dotrzymywac terminow a nawet je wyprzedzac :? jakos nigdy nie brakowalo mi mobilizacji. A do "zwyklej" pracy zwlec sie z lozka trudno, leze przez chwile i mysle czy na pewno musze isc, czy moze udac ze jestem chora :wink:
Witaj Buttermilku!!!
Ja caly czas planuje i planuje,ze bede cwiczyc Weidera (robi kariere na naszym forum :wink: ) i nie moge sie zabrac :? Baaa,co gorsze przestalam w ogle cwiczyc :oops: :oops: Czujesz,ja,ktora solidnie codziennie wykonywala cale serie brzuszkow,innych cwiczen teraz tak sobie to odpuscilam :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:
Chyba nawet nie dziwie sie synowi,ze mu sie nie chce...(bo ja mam sama wieeeelkkkiegoo lenia jesli chodzi o cwiczenia :evil: :twisted: )
Musze to przemyslec,bo zle sie sama z tym lenistwem do cwiczen czuje... :cry: :?
Witaj :D
To dobrze że i mąż się wziął za odchudzanie, po "pozbyciu " kuzynki bedzie wam wszystkim łatwiej :D
Skoro panowie nie chcą Ci towarzyszyć , to zaczynaj sama z 6W...ja zaczynam od poniedziałku, więc możemy startować :D
Oj...jak ja uwielbiam spaghetti...zazwyczaj jak zrobiłam to w ciągu dnia jadłam je ze trzy razy..porcje wcale nie były małe....mnóstwo sera, makaronu i sosu...i cola obowiązkowo do tego...jej ile to kalorii było, nie dziwne że się utuczyłam....zapewne nie zrezygnuję po diecie z jedzenia ulubionych potraw, ale na pewno je odchudze....
dobrze robisz Buttermilk, więcej pomidorków...mnie tluszczu :D
pozdrawiam
Sisska - bo niestety jest tak (przynajmniej ze mna), ze jak "jakas kloda pod nogi", to odrazu sie odechciewa wszystkiego. Jak ja zaczelam brac tabletki hormonalne, to sobie pomyslalam: no i co! i tak bede gruba! No i zrobilam sie gruba.....i mialam na co zwalic....a potem sie okazalo, ze po tych co wtedy bralam, to sie WCALE nie tyje :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
A do cwiczen to ja jestem wyjatkowy leniwiec (Weider to byla kwestia ambicji :lol: :lol: :lol: :lol: ). Ale teraz juz wpadlam w rytm i jak dwa dni nie zrobie to glupio mi i wydaje mi sie, ze w oczach tyje. To oczywiscie bzdura, ale lepiej myslec tak, niz na odwrot :lol: :lol: :lol:
Buttermilk :lol: pozdrawiam cię późnym wieczorem,moi wrócili właśnie z basenu, mąż zabrał się za rodzinę i już 4 x zabrał ich na basen, zawsze w piątek po pracy wieczorem...zazdroszczę im, ja jeszcze ze 20 kg nie będę im mogła towarzyszyć...teraz mam wymówkę ,że jestem z małą, ale to tylko wymówka..
Podziwiam was dziewczyny za ten wasz zapał do ćwiczeń...
:arrow: z tym pisaniem przyznałam się mężowi, bo siedzę teraz często przy komp., ale on mi kibicuje...to ,że nie upilnowałam syna martwi mnie ,ale na razie nic nie zmienię..zobaczę,czy go to jeszcze interesuje...naiwna jestem,co?
:arrow: życzę miłego weekendu, w Irlandii musi być pięknie... :lol:
Witaj buttermilk. Wpadłam zobaczyć co u Ciebie:). Jeżeli możesz to napisz coś wiecej o 6 Weidera . Pozdrawaim i życze miłego , dietkowego weekendu.
Pozdrawiam :P
http://img169.imageshack.us/img169/8577/19qu8.gif
GRATULUJĘ ÓSEMECZKI :!: :!: :!:
Strasznie dawno mie nie było. Przepraszam. Już biegnę ndrabiać zaległości :)
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...ba1/weight.png
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...274/weight.png
Twoi panowie cię wyśmiali - no zobaczymy, ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.. jak zdobędziesz siódemkę, a potem nawet szóstkę - to wtedy możesz się pośmiać z nich... a jak za Tobą zaczną się oglądać częściej inni panowie, to Twój Pan powinien na tyle się zaniepokoić, żeby i Tobie dorównać, żeby się nie wstydził przy Tobie chodzić po ulicy ze swoją tuszką i brzuszkiem...
mój mąż, jak teraz schudłąm trochę, zawsze mnie dopingował przy ćwiczeniach - mogę spokojnie ćwiczyć przy nim (inaczej się nie da, za małe mieszkanko), a on ogląda film na fotelu, ja na dywanie :wink:
a teraz ostatnio jak mnie tak pomacał :D to stwierdził, że on też musi zgubić brzuszek, bo jak to wygląda :wink: i tak nieśmiało zagadnął, że chyba od jesieni zacznie chodzić na siłownię :D to ja podchwyciłam, że razem będziemy chodzić będzie raźniej :lol:
no zobaczymy, jak to się uda :lol: :lol:
zresztą mąż sam zauważył, że odkąd się dużó ruszam, dużó więcej od niego - to jestem mniej zmęczona niż on, i jeszcze mam siłe na wieczorne ćwiczenia, a on robi połowę tego, co ja, i już pada... i on też nie chce tak się męczyć i poprawić kondycję :D
Buttermilkuś, jak weekend minął? Szykują się jakieś zmiany na suwaczku?
Uściski :)
Justynko , widzę , że propagujesz tu słynną szósteczkę.Ciągle o niej myślę , ale na tym się kończy , chociaż widziałam na własne oczy jej wyniki.
Pozdrawiam.
Witajcie poniedzialkowo :D
Weekend minal jak oka mgnienie i znowu szara rzeczywistosc. Na szczescie powitalo mnie dzis rano slonko wiec lepiej sie wstawalo niz w szary, deszczowy poranek.
Bylo dietkowo, staralam sie dobijac do 1200 kcal, wypijalam 2 l wody + herbaty ziolowe codziennie. Zauwazylam ze zmniejsza mi sie apetyt pod koniec dnia, co jest dla mnie wielka nowoscia, do tej pory nie chcialo mi sie jesc rano za to wieczorem moglabym zjesc konia z kopytami. Teraz jest troszke inaczej - najbardziej glodna robie sie przed obiadem a potem szybko sie nasycam i musze bardzo pilnowac zeby jednak wyrobic limit.
Wczoraj maz przywiozl swiezutkie ryby z Howth - to taki polwysep kolo Dublina gdzie maja swietne sklepy rybne i swiezutenki towar. Tak wiec na drugie sniadanie mialam makrele z grilla a na obiad dorsza :D
Roznosi mnie energia, czuje po ciuchach ze osemka na dobre u mnie zamieszkala, niestety nadal nie odnowilam garderoby poza jednymi spodniami. Oferta sklepowa jest nadal letnia, a bluzek bez rekawow mam juz jednak troche, teraz chcialabym kupic sobie jakies fajne bluzki z dluzszym rekawem, swetry czy polary. Troszke mi przykro ze nadal musze nosic ciuchy w rozmiarze 48...
Zamowilam w Merlinie pare plyt z cwiczeniami, m.in..... uwaga... "Taniec brzucha" :lol: Przyjda najwczesniej za tydzien ale nie moge sie juz doczekac!
A od dzis zaczynam szostke, kto do mnie dolaczy? Wiem, ze Glimmy jest chetna ale moze jeszcze ktos sie skusi? :lol:
Dorciu, jesli masz ochote to zacznij szostke ze mna dzisiaj. Ja tez zbieralam sie do tej szostki wiele tygodni, juz wtedy jak Trini zaczynala, i chyba w koncu dojrzalam do tej decyzji!
Trini, mysle ze zmiany sie szykuja, mam nadzieje zobaczyc juz dwie osemki w srode. Najwazniejsze ze ciuchy robia sie luzniejsze i brzuszek jakby bardziej plaski. Teraz musze mu pomoc splaszczyc sie jeszcze bardziej!
Magpru, masz calkowita racje! Postanowilam pokazac moim panom, kto tu jest prawdziwym facetem w domu :wink: Ja bede miala piekny brzuszek a oni zwisajace flaczki. :lol: Ja tez pamietam ze gdy chodzilam swego czasu na aerobik, silownie, basen i na rower to mialam duzo wiecej energii niz teraz. Nie bylam chuda, bo wazylam 90 kg ale kondycje mialam niezla, duzo lepsza od moich szczuplych kolezanek, ktore od czasu do czasu przyszly ze mna pocwiczyc.
Rewelko, milo Cie widziec! :lol: Dobrze ze juz jestes!
Anamatku, ja rowniez pozdrawiam i dziekuje :D
Leokadio, postaram Ci sie wkleic linka do 6 (co prawda jest u mnie na poprzedniej chyba stronie - Triskell go wklejala)
http://img249.imageshack.us/my.php?image=a6w2nl.jpg
a zdjecia efektow "poszostkowych" na watku Tagotty:
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=65521
:lol:
Megamaxi, czemu dopiero za 20 kg pojdziesz na basen? Moze moglabys sie wybrac z nimi wieczorem, na basenie gdzie ludzie przychodza poplywac zwykle nie ma "patrzalskich", wychudlych panieniek wylozonych na brzegu basenu i obserwujacych wszystkich. Ja swego czasu chodzilam na basen "zakladowy", sami ludzie z pracy + ich rodziny, i wierz mi ze nikt nie robil mi przykrosci z powodu tego jak wygladam.
Poobserwuj syna i sprawdz co robi, moze bedzie nudne dla niego to nasze grubaskowe gadanie i da sobie spokoj, a moze juz nie pamieta nawet ze sie tutaj logowalas?
A w Irlandii jest pieknie. Zawsze zielono, linia wybrzeza jest bardzo ciekawa, i klify i plaze, czesto pada ale przynajmniej nie ma sniegu :D
Tagottko, widze ze bedziesz miec na sumieniu :wink: duzo pieknych brzuszkow, zrobilas chyba najlepsza reklame szostce :D
Glimmy, a wiec zaczynamy dzis wieczorem, juz sobie wydrukowalam opis szostki z obrazkami, powinno to bardziej zadzialac na wyobraznie niz sam opis :D A tak w ogole to mozesz juz cwiczyc na mieszanej???
To co piszesz o spaghetti to tez o mnie, no moze oprocz tej coli, potrafilam ugotowac cala 0.5 kg paczke makaronu na nasza trojke - a maz nie przepada, syn zjadl jedna porcje bo jednak go caly czas pilnowalam, a ja... obiad, kolacja, druga kolacja, czesto sniadanie nastepnego dnia... oczywiscie musialo byc z gora sera... No naprawde nie moge sie dziwic ze doszlam do takiej wagi...
Sissku, no to kladz sie na podloge dzis wieczorem i jazda! W kupie razniej :D
Szkoda zebys zmarnowala kondycje, ktora juz pewnie nabylas przez te, fuj, nozyce :wink:
Buttermilkuś, no to trzymam kciuki za szóstkę!!! Jakbyś miała jakieś pytania techniczne co do ćwiczeń, to pytaj, przeczytałam cały dłuuuugi wątek na sfd na temat szóstki, wyjaśnionych tam było pare wątpliwości. W każdym razie w piątym ćwiczeniu to ma być tak, jak na rysunku, czyli rowerek, nie żadne "nożyce". Jestem pewna, że szóstka pomoże brzuszkowi się spłaszczyć. Ja pewnie też zacznę ją jeszcze raz, ale dopiero po powrocie z podróży, bo bez sensu teraz zaczynać, jeśli za dwa i pół tygodnia musiałabym przerwać.
Nie mogę się już doczekać, co zobaczysz w środe na wadze. Bo te coraz luźniejsze ciuchy to naprawdę super sprawa. :) Gratuluję. :)
Uściski :)
Witaj Buttermilk!!! :D
Dziekuje Ci bardzo za odwiedzinki i za wsparcie. http://www.cosgan.de/images/more/bigs/c017.gif Widze, ze super sobie radzisz, wiec niedlugo 48 zamienisz na 46 a pozniej na 44 i tak dalej i tak dalej. Widze, ze robisz zakupy z Merlina, powiedz mi duzo placisz za przesylke??? Bo mnie troszke odstraszaja te ceny za przesylke za granice. http://www.cosgan.de/images/more/bigs/a102.gif Pozdrowionka dla Ciebie i milego dnia Ci zycze. http://www.cosgan.de/images/more/bigs/a200.gif
Witam witam poniedziałkowo :D
Tak Kochana, dziś pierwszy dzień 6W i bez obijania...trzeba zmniejszyć te brzuszki...razem będzie raźniej...mam zdjątka, mam opisy, zaraz się porządnie wgłębie w same ćwiczenia :D
Gratuluje luźnych ciuchów...cudna sprawa :D
witaj Buttermilsiu :lol:
co tam...rozmiary :lol: najwazniejsze, że ciuszki luźne i ciałka z każdą chwilą coraz mniej .
Swoja drogą to ciekawe będzie odkryć siebie po raz pierwszy za jakieś 20 kg. :D Świetnie przejść taką metamorfozę. Ja wiem co mnie czeka na końcu drogi :lol: przynajmniej tak mi się wydaje hiiihiiiiiiiiiiiiii :roll:
Dzięki za odwiedzinki i moze w końcu uda Ci się coś fajnego kupić na zbliżające się jesienne dzionki . Ja juz się cieszę :lol: :lol: :D :D bo jeszcze tylko 5 kilo i będę mogła ubrać 2 płaszcze jesienne i kurtkę , którą miałam tylko kilka razy , bo kupiłam ją trochę za ciasną i rozkosznie myslałam sobie , że schudnę ,ale mi się rozmiar poszerzył w niewłaściwym kierunku :wink: :lol: i kicha byla wielka :evil:
Marzłam również całą zimę w lekkiej wiosennej kurteczce, bo uparłam się, że wiekszej sobie nie kupię i już .Zimowa ciepluchna kurtałka też na mnie czeka , aż się cieszę, że w końcu będzie mi przyjemnie na spacerkach :wink: :lol: :lol: i zęby wreszcie nie będą mi szczękać :lol: :D
Buziaki przesylam H
Buttermilk :lol: :lol: podobało mi się,co napisałaś o swoich atrybutach u Dorci :wink: :lol: :lol:
bardzo cię podziwiam za ten twój zapał do ćwiczeń,wiem,że takie ćwiczenia rzeźbią ciało, może się kiedyś też zmobilizuję, nawet w to troszeczkę wierzę,...
syn na razie nie ma czasu na komp.,coś majstruje u dziadka...a za kilka dni szkoła i będzie miał tyle nauki,że chyba mu takie moje nudzenie o sobie nic ciekawego nie przyniesie...
:arrow: a czy możesz dać kilka zdięć Irlandii,tej wiecznej zieleni...albo podać jakieś adresy,gdzie można sobie pooglądać :?: pomarzyłabym sobie trochę przy kawce.... :lol:
Megamaxi, zaraz na priv posle Ci link do mojego albumu :D
Zapal do cwiczen mam dopiero od dzisiejszego rana, mam nadzieje ze nie przejdzie mi do wieczora, gdy juz tego Weidera na podloge powale :wink:
Hindi, ale mi przykro bo mam juz 46 a ciagle musze chodzic w 48... i to tylko z powodu "oferty sklepowej" :twisted: W koncu robi sie coraz chlodniej, mogliby o tym pomyslec! Ja wiem ze wiekszosc Irlandczykow wyjezdza jeszcze na wakacje do cieplych krajow ale sa przeciez i tacy, ktorzy zostaja i marzna w nowych ciuchach albo chodza w za duzych...
I jestem pewna ze w tym sezonie spokojnie zmiescisz sie w swoje stare nowe ubranka :wink: ! Ja kurtke tez juz mam, kupilam ja przed wyjazdem na wakacje, cieplo bylo ale byla na wyprzedazy wiec ja wzielam i teraz lezy jak ulal :D
Glimmy, no to wieczorem do roboty! Pokazemu brzucholom kto tu rzadzi! :wink:
Daniku, no wlasnie tak jak pisalam Hindi - moge juz zamienic na 46 ale NIE MOGE z przyczyn ode mnie niezaleznych. Jak juz cos ma dlugi rekaw to mi sie nie podoba albo do niczego nie pasuje. :twisted: W ogole tutejsza moda mi nie odpowiada, jakos mam opory przed kupowaniem rozowych czy mocno kwiecistych rzeczy. :?
Za przesylke place jakies mnostwo pieniedzy ale stwierdzilam ze nie moge ciagle polegac na rodzinie czy znajomych w Polsce, ktorzy do tej pory podsylali mi to i owo gdy ktos jechal tutaj. Przeliczam sobie calosc na euro i juz nie jest tak zle. Za przesylke, na ktora czekam, zaplace niecale 200 euro a zamowilam 7 plyt z cwiczeniami (tak, tak!!) i 1 ksiazke dla mezusia (najdrozsza z calego zamowienia), koszty przesylki rozkladaja sie proporcjonalnie do wartosci poszczegolnych pozycji, wiec nie jestem w tej w stanie powiedziec ile dokladnie to wynosi.
Trini, pewnie bede miala jakies pytania, wyjdzie w praniu :lol: Gdyby w piatym cwiczeniu byly nozyce to ja bym pewnie za ta szostke sie nie brala :lol: Nienawidze nawet samego tego slowa, o cwiczeniu nie wspominajac. Ot, taka mala fobia :wink:
Buttermilk-witam po długiej nieobecności..jak tak sobie czytam to powiem Ci,że ja też mam teraz problem z ciuchami..najgorsze są właśnie spodnie..chodze więc w spódniczkach,ale ile można jak tu takie chłody za oknem..a co do tego,ze wieczorem nie chce Ci się jeśc..kurcze jak ja Cio tego zazdroszczę..bo u mnie to raczej odwrotnie..no tragicznie to może nie jest,ale wieczorem zawsze staję sie jakaś bardziej melancholijna i myśli w 'zakazaną' stronę leca..
Buziaczki!!!
Czesc Laseczki :D
No to juz definitywnie po wakacjach, dzis rano wszystko wrocilo na stare tory bo syn juz dzis ma rozpoczecie roku szkolnego. A wiec od switu szarpanie: wstan, umyj sie, umyj zeby, zjedz sniadanie, ubierz sie, sprawdz czy buty sa wyczyszczone, nie zapomnij chusteczek... Moze wydaje sie nadopiekuncza ale z doswiadczenia wiem ze gdy pomine choc jeden punkt mojej porannej "mantry", zaraz jest cos nie tak :wink:
A wiec dzis zegnam stare i witam nowe :D
Oczywiscie dietkowo nie mam zamiaru niczego zmieniac. Wczoraj trzymalam sie przykladnie, moze nie dobilam do 1200 ale bardzo sie staralam. Wypilam 2 litry wody i herbatki owocowe. A wieczorem, zgodnie z umowa z Glimmy - szosteczka Weidera. Szybko poszlo, ale to dopiero byl pierwszy dzien, dzis juz bedzie dwa razy dluzej. Niby proste te cwiczenia sie wydaja ale czulam miesnie brzucha po zakonczeniu.
Agggniecha, fajnie ze juz jestes :D
Jesc wieczorem nie chce mi sie dopiero od paru dni, moze i Tobie sie kiedys odmieni? Bo ja, odkad pamietam, to wlasnie wieczorem wymiatalam zawartosc lodowki :D Analizuje jadlospis z ostatnich dni i dociekam co tez moglo sprawic taka zmiane, ale wszystko wydaje sie byc po staremu, nie wiem gdzie tkwi przyczyna takiej naglej odmiany mojego apetytu.
Ale fajnie widziec na twoim suwaczku 89 kg - zycze kolejnych spalonych gramów, dekagramów i kilogramów !!
Hi Buttermilsiu :lol:
Koniec wakacji widać rownież za oknem :cry:
smutno i jesiennie się zrobilo :cry:
czekam wiec na piekną polską jesień :lol: :lol: :lol: :lol:
U mnie dietkowo tez bylo prawie ok :wink:
Wieczorkiem wypilismy z mężusiem troszkę pysznego likierku chorwackiego :lol: gruszkowacza hiiihiiiiiiiiiiii
myslę, że te 2 malutkie kieliszeczki zmieścily się w limicie kalorycznym wczorajszego dzionka :lol:
Buziaki H
Buttermilkuś, ten rowerek tyle razy, ile danego dnia robisz (czyli np. pierwszego dnia po 6 na każdą nogę), tyle że jak najszybciej. To jest jedyne ćwiczenie bez kilkusekundowego przytrzymania, najmniej w związku z tym zajmuje czasu, ale gwarantuję, że zwłaszcza w późniejszych dniach się przy nim napocisz. :)
Uściski :)
Ja też ćwiczyłam - ale mnie to bardziej po przejedzeniu bolał niz po ćwiczeniach :lol: :lol:Cytat:
Zamieszczone przez buttermilk
Ty jestem: TAKIJA z 116 chcę mieć 64
36 lat – 164 cm wzrostu
Start 03.07.2006 – 116 kg – BMI 43,13 – otyłość
Planowana meta 03.09.2007 – 64 kg
Ostatnie ważenie: 16.08.2006 – 109 kg – BMI 40,53
POWOLI, POWOLI NAWET SŁOŃ DOJDZIE NA METĘ
Buttermilk moje gratuuuulacje!!! :D Bardzo ladnie Ci idzie a pewnie jak sie rozkrecisz z ta szostka to bedzie jeszcze lepiej. :D Slonko a powiedz mi jaka u Was jest pogoda, ze jeszcze nie sprzedaja cieplejszych ciuszkow?? U nas w Danii na szczescie juz sprzedaja, ale ja nie musze wymieniac garderoby. Jeszcze. :wink: Mam duzo za malych ciuchow ktore czekaja na mnie poupychane w szafach i czekaja na swoj powrot do swietnosci. Ja tez nie chcialam kupowac duzych ciuchow ciagle wierzac, ze "zaraz" schudne do tych co mam, ale niestety i w moim przypadku stalo sie tak, ze zamiast w jedna poszlam w druga strone, te niewlasciwa i dopiero teraz wyrownalam sie z waga sprzed dwoch lat. :roll: Jednak na kurtke zimowa skusilam sie w zeszlym roku. Tez milam juz dosc marzniecia. Nie dosc, ze z wlasnej glupotki jestem jaka jestem to jeszcze mam sie przeziebiac. Wolalam sie ukarac w inny sposob i kupilam sobie kurtke XXL na szczescie czarna ludzac sie ze mnie wyszczupli. :? Kochana, ale teraz patrzymy w przyszlosc. Rozmiar 46 wkrotce zamienisz na 44, wiec nie obkupuj sie za bardzo. :wink: :D Pozdrowionka dla Ciebie i zyczonka milego dnia!!! :D :D :D
witam :D
czyli ten rowerek (jak pisze Triskell) trzeba robić szybciutko...no to ja przyznaję że zrobiłam po 6 na każdą nogę, ale normalnym tempem...dziś już zrobię jak należy :D
To wcześnie synek zaczyna szkołę, u nas dopiero od piątku rozpoczęcie...
A odnośnie ubranek, to poczekasz i wymienisz całą szafę na 40...38 ... :D i to będzie dopiero szczęście :D
Kupowanie zimowych kurtek to jakaś totalna masakra...ja od dwóch lat nie mogłam nic na siebie znaleźć....a jak kupowałam kiedyś to były takie ogromniaste że czułam się jak potrójny bałwan :evil: ...nie znoszę...
mam nadzieję że w tym roku to już będzie tylko historia, i kurteczki będą pięknie leżały :D
Butter
Przesyłam Ci moc uśmiechów na resztę dnia :D
http://www.badrap.org/rescue/img/mad_smile.jpg
Pozdrawiam!
http://e-kartki.net/kartki/big/110699115272.jpg
[img][/img]
Witam Was w wysmienitym humorze :D
Dzis byl dzien wazenia, od zeszlego tygodnia ubylo mnie 1.1 kg a wiec zaczynam nowy rozdzial w zyciu, skonczyl mi sie poprzedni suwaczek :D
Robiac nowy zastanawialam sie co chce dalej osiagnac, czy zadowoli mnie cel czastkowy 79? Postanowilam zawalczyc o 65. Tyle wazylam w liceum i nie nalezalam do najszczuplejszych dziewczyn. Mysle ze jest to realny cel do osiagniecia, jesli tylko wytrwam. Na razie mam w sobie ogromna sile i mysle ze wszystko jest mozliwe. A wiec powstal nowy suwaczek, ktory przedstawia moje dotychczasowe osiagniecia od 9 maja tego roku az do.... az do celu mam nadzieje! :lol:
Dieta nie sprawia mi absolutnie zadnej przykrosci, czuje sie swietnie, jem to co lubie, jestem najedzona, rzadko kiedy meczy mnie uczucie glodu. Oczywiscie mam rozne smaki, potwornie ciagnie mnie do czekolady, do niczego innego tylko do niej. :roll:
Wczoraj bardzo staralam sie zeby dobic do 1200, mimo ze nie bylam glodna wcisnelam wieczorem makrele pieczona, troszke mnie to meczy, chyba bede musiala pomyslec nad dodatkowa przegryzka w ciagu dnia miedzy sniadaniem a lunchem bo nie lubie jesc na sile.
Wodnie bylo OK, 2 litry wody + herbata, tym razem czarna.
Cwiczeniowo: szybki marsz 3 km + drugi dzien szostki Weidera. Strasznie bola mnie miesnie brzucha, nie wiem czy robie cos nie tak??? A moze po prostu jestem tak bardzo zastana?
Animko, ja rowniez Cie pozdrawiam i dziekuje za kartke :D
Biglady, piesol przecudny, a jaki ma piekny usmiech! :P
Glimmy, zrobilam ten rowerek wczoraj szybkim tempem i myslalam ze ducha wyzione... pewnie o to chodzilo... Nie wiem jak Ty ale ja wczoraj czulam sie wykonczona i mialam wrazenie ze nie wstane z podlogi!
Co do nowych ciuchow to jeszcze pewnie troszke pochodze w 46... jakos te rozmiary wolno ze mnie schodza :wink: Ale kto wie, moze Weider uczyni jakies cuda? :D
Daniku, u nas jest slonecznie ale chlodnawo. Tzn. dla mnie jest chlodnawo bo Irlandczycy nadal chodza w koszulkach z krotkim rekawem lub wrecz na ramiaczkach. Co tu duzo mowic, nawet w zimie takich agentow spotykam. :roll:
Zimowej grubej kurtki nie potrzebuje, tylko takiej od wiatru i deszczu a taka juz mam. W Danii to pewnie prawdziwa zime macie? Brrrrrrrrrrrrrr :?
Takijko, no ja nie wiem co lepsze... przejedzenie mija a miesnie nadal bola...
Trini, powiedz, nie mialas zalamania w ktoryms dniu szostki? Ja juz odliczam dni do konca... a moze poprawi mi sie kondycja? :wink:
Hindi, u nas na razie pogoda ladna, sloneczko swieci ale jest chlodno. Takiej typowej polskiej jesieni nie bedzie ale to nic, lubie jak jest ciagle zielono. Tylko drzewa straca liscie ale trawa bedzie taka jak w maju :D
Nie wiem ile kalorii ma gruszkowiec ale sama chetnie bym sie takiego likierku napila... :D
Kardloz, dzis juz mniej niz 89 :D I bedzie jeszcze mniej, obiecuje! :lol:
Justynko , super !!! Gratuluję!!
Dokonujesz wielkiej rzeczy dla siebie , ale i dla nas.Jasteś doskonałym przykładem wytrwałości , mądrego podejścia do diety i konsekwencji.Trzymaj tak dalej , a będziesz miała na koncie nie tylko ubytek swoich kilogramów!!
Mi właśnie takie osoby spokojnie i mądrze podchodzące do odchudzania są potrzebne...
Pozdrawiam!!
witam :)
Mnie też mięśnie bolą...ale się cieszę z tego, bo wiem że one tam są :lol: :lol: ...myślę że to skutek ćwiczeń i ich napięcia, więc dobrze wykonujemy ćwiczonka :D
Też się spociłam jak mysz, i wymęczyłam strasznie, ale ja strasznie to lubię i miałam potem mnóstwo energii :D
pozdrawiam
Mnie tez dziś wszystko boli po tym drugim dniu A6W - tyle tylko że nie umiałam na raz zrobić obu serii musiałam zrobić pół godz. przerwy pomiedzy jedna serią a drugą :? Mam nadzieję że to nic nie szkodzi...
Ty jestem: TAKIJA z 116 chcę mieć 64
36 lat – 164 cm wzrostu
Start 03.07.2006 – 116 kg – BMI 43,13 – otyłość
Planowana meta 03.09.2007 – 64 kg
Ostatnie ważenie: 16.08.2006 – 109 kg – BMI 40,53
POWOLI, POWOLI NAWET SŁOŃ DOJDZIE NA METĘ
Butermilkuś ostatnio zaniedbuje trochę forum ale już nie długo to sie zmieni.
Gratuluję spadku wagi i życzę ci żebyś jak najszybciej osiągnęła wagę o której marzysz :P
Czesc Chudzielce :D
Kolelny dzien dietki i Weidera za mna. Zadnych wpadek, zadnych pokus, woda wzorowo, Weider odpracowany, co tu wiecej pisac? :D Byle tak dalej, do przodu!
Anamatku, wlasnie zauwazylam ze malo Cie na forum, ja wczoraj tez bylam tylko na chwilke bo mam mnostwo roboty i zero czasu zeby wejsc poczytac, odwiedzic zaprzyjaznione wspolodchudzaczki... Zwykle piatki mam luzniejsze to moze wtedy uda mi sie wszystko nadrobic!
Takijko, najwazniejsze ze cwiczysz :D Zauwazylam ze w trzecim dniu cwiczylo mi sie lepiej niz w drugim wiec moze kondycja sie poprawia?
Glimmy, dzis juz jest lepiej ale nadal czuje ze mam napiete miesnie i wiem, ze to niemozliwe po tak krotkim czasie, ale mam wrazenie ze brzuszek jakby twardszy? Ja przeciwnie, po Weiderze jestem w stanie tylko isc pod prysznic i zakopac sie z ksiazka w poscieli... :D Moze dlatego ze robie go bardzo pozno?
Dorciu, strasznie mnie zawstydzasz :oops: Ja - przykladem? No moze przez ostatnie 3 miesiace dietkuje przykladnie ale to nie znaczy ze mi jeszcze nie odbije!
Snilas mi sie dzisiaj :D bylysmy na koncercie Republiki i zdobylas dla nas kasety z autografem Ciechowskiego :D Rano zrobilo mi sie smutno bo przypomnialam sobie ze Grzesiu nie zyje...
Witaj Buttuś :D
Ja też czuję poprawę brzuszka, oby tak dalej :D
cieszę się że dietkujesz bez zarzutów, musimy być silne :D
pozdrawiam
Justynko , nie czuj się zawstydzona , ja poprostu od takich dziewczyn , jak Ty nauczyłam się , że odchudzanie nie przebiega szybko , nie osiąga się efektów natychmiast , trzeba spokojnie do tego podchodzić , cierpliwie , konsekwentnie i z klasą.
Buttermilku,ja niedlugo bede rano wstawac wlaczac kompa i czytac Twoj topik!! :lol: Tak dobrze idzie Ci dietka,tak jestes mocna i wytrwala w swoim postanowieniu,ze jestem tego pewna,ze niedlugo dojdziesz do wagi z liceum!!! Juz teraz napewno czujesz sie wspaniale!! Czy musisz juz wymieniac garderobe?? Spodnie,ubrania to chyba wszystko do przerobki,albo sie juz nie nadaja???
Trzymaj sie Buttermilku dalej tak dzielnie!!! Pozdrawiam! Sissi