buttermilk -miłego weekendu :)
Wersja do druku
buttermilk -miłego weekendu :)
Powodzenia na zajęciach!!!
Ja się równiez przymierzam do wizyty w fitness clubie, ale jakoś nie mogę tam dotrzeć, chyba musze dorosnac do decyzji, albo po prostu tam iść w poniedziałek i wpisac się.
http://columbiaisa.freespaces.com/apple_red.jpg
Witaj :D
wpadam pomobilizować Cię do tego rzeźbienia :wink: :lol:
to naprawdę super sprawa, warto bo i ciało na tym skorzysta i duch też :D
po ćwiczonkach zawsze ma się lepszy humorek, fizyczne zmęczenie powoduje duchowe zadowolenie :D
buziaki wysyłam :D
http://www.wyndham.com/cms_content/w...es/fitness.jpg
Mieliscie racje! Juz zapomnialam jakie to fajne uczucie zmeczyc sie porzadnie na silowni, cialko wypluskac w basenie - z tym, ze kiedys mialam to oddzielnie - albo silownia albo basen a wczoraj dwa w jednym, wash and go ze tak powiem :lol:
Zaczelam od rozgrzewki na biezni, na mniejszych i wiekszych obrotach, potruchtalam tak 15 min. Potem dosiadlam takiego obrotowego krzeselka - ramiona oparte sa o podporki a nogami przekreca sie ciezar raz w jedna raz w druga strone - to cwiczenie na miesnie skosne brzucha (ok. 15 min). Nastepnie wlazlam na urzadzenie podobne do orbitreka ale nie pracuje sie rekami tylko samymi nogami - kolejne 15 min. Zaczelam niestety od najwiekszego obciazenia i nie bardzo z poczatku wiedzialam dlaczego inni tak szybko na tym smigaja a ja naciskam jak slon :D Na koniec "wiosla" na najwiekszym obciazeniu bo posrednie mnie nie zadowalalo. Stwierdzilam, ze to najbardziej luzackie urzadzenie, nie czulam kompletnie nic, wioslowalam tak jakies 15 min. Dopiero dzis czuje jak bardzo dalo mi w kosc! :lol: Zostalo mi jeszcze mnostwo innych urzadzen do przetestowania, nie moge sie wrecz doczekac dzisiejszej wizyty!
A po silowni - basen :lol: Przeplynelam ledwo ledwo ale jednak 20 m - co jak na mnie jest duzym wyczynem bo plywam fatalnie, bardzo wolno i niedobrze stylowo. Drugie 20 m bylo juz o wiele lzejsze, pokonalam kilkanascie dlugosci (pomylilam sie w liczeniu, a chcialam tutaj wszystko pieknie napisac! :D bo syn mnie ciagle zagadywa). Po polgodzinie basenu wskoczylam na jakies 10 min do suchej sauny, czulam sie bosko! Sauna parowa byla zbyt pelna wiec poszlam posiedziec do jaccuzzi (tluszczyk na nogach i brzusiu podskakiwal zabawnie, dobrze ze nic nie widac pod ta piana :D ) i jeszcze raz do basenu na kilka dlugosci.
Dziewczyny i chlopaki - jest super! Przede wszystkim nie musze sie spieszyc, klub jest czynny do 22:00, nie mam ograniczen ze tylko godzina na basenie czy na silowni, jestem niesamowicie zadowolona ze dalam sie namowic na ten karnet! Dostalam nowy zastrzyk energii, juz naprawde zapomnialam ze mozna tak wspaniale sie czuc po wysilku fizycznym!
I powiem Wam, ze moj syn byl wczoraj drugi raz i dzis juz widze u niego ze nie jest tak ospaly jak zawsze, gdy dnie spedzal przed komputerem, cosobotnie sprzatanie poszlo mu sprawnie i bez marudzenia a wrecz bardziej dokladnie niz zwykle - sam przyznaje ze ma wyjatkowo duzo energii i nawet odkurzanie go nie meczy :D
Jejku, ale sie rozpisalam! No to jeszcze dodam, ze wczoraj zjadlam 1254.49 kcal, wypilam 2.5 litra wody, 2 herbaty owocowe, 1 czerwona i 1 zielona oraz poprosze Was o rade: czy w dniach kiedy ide do fitness clubu mam zwiekszyc jakos ilosc kalorii czy pozostac na ok. 1200 :?:
***
Bikus, akurat gdy mnie wczoraj zdalnie mobilizowalas ja szalalam w klubie :lol: Wiedzialam, ze o mnie myslisz, i Ty i cala reszta :lol:
Dziekuje za wsparcie! :lol:
Syropinko, goraco zachecam! Jak juz sie zapiszesz to nie ma zmiluj, bedziesz chodzic, a jak nie to bedziesz chodzic kolo tematu jak kolo smierdzacego jajka. Warto podjac ten krok, naprawde!
Fajna, oj, czuje ze bedzie mily! :lol: Dziekuje i nawzajem!
Lunko, dziekuje i nawzajem! :lol:
Aga, zgodnie z zyczeniem relacja powyzej :lol: moze nawet zbyt szczegolowa ale musialam sie z kims podzielic moim entuzjazmem :D
Kubus :lol: :lol: :lol:
Danik, dziekuje! I jeszcze mi powiedz ze sama te cuda wyhaftowalas! :shock: :shock: :shock:
Kasia, siedzenie przy swiecach tez ma swoje uroki :D No ale oczywiscie strach o mienie i ludzie zycie i zdrowie tez jest, gdy tak wieje!
Pinosku, ze niby za momencik schudne? :wink: :lol:
Pozdrawiam rowniez! :D
Butterku-ale to wszystko fajne-wiesz co mi się w tym podoba najbardziej?1-brak ograniczenia czasowego, 2-ten basen...ja kocham basen..nie lubie pocić się 'na sucho'..:)ja sobie tak po cichu planuje(po cichu bo nie wiem jak to ze mną bedzie)-ze po sesji bede chodzic na basen regularnie..oby...bo to co piszesz brzmi zachęcająco..dla mnie basen podziałał by tez odstresowująco i bylby świetnym masażem na moje zbolałe mięśnie...
i może w koncu nie chodziłabym taka zmęczona i rozlazła..ach tak sobie gdybam..kiedy ja to zamienię w czyn? dlaczego dietkowac mogę bez problemu a z cwiczeniami tak kiepsko?wiem,ze mi teraz nie wolno,ale nie moge sie zmobilizowac nawet na 'glupi' basen, ktory mam wskazany!!!grrr!!!
pozdrowionka sobotnie:)
Kochana pięknyraporcik
ta ilośc cwiczen i ich róznorodnośc cos wspaniałego
bardzo ale to bardzo ciesze sie z Tobą
mam nadzieje ze złapałas bakcyla
jesli chodzi o klaorie to przy duzej ilosci ruchu wskazane by było je zwiekszyc
ja jednak do póki nie przekrocze pewnego poziomu wagowego nie zwiekszam
pije tylko jeszcze wiecej i łykam tran i witaminy
buziaki
Hej!
Postanowilam odwiedzic Ciebie na Twoim topiku i widze ze ladnie Ci idzie... Ja ciagle jeszcze nie jestem zdecydowana na powrot do diety - za duzo stresu chyba bo zupelnie nie moge powstrzymac sie od podjadania... Ale cwiczyc, cwicze - szczegolnie basenik ktory uwielbiam. W moim fitness clubie tez mozna cwiczyc na wszystkim co opisalas, isc na saune i do jaccuzzi - w dodatku maja przez caly dzien rozne zajecia grupowe - aerobic, callanetics, step, joga, i co tam jeszcze chcesz... Tyle ze ja lubie jedynie basen - czasem pojde na bieznie ale nie biegac tylko chodzic bo moje kostki i kolana nie wytrzymuja takich obciazen jak bieganie. Reszta urzadzen mnie w ogole nie bawi. Chyba szkoda mojego karnetu dla mnie - ale basen maja jedyny ktory otwiera sie o 5 rano w dzien pracy wiec jest dla mnie idealny :)
Tak czy siak, ciesze sie ze Tobie idzie tak bosko, no i mam nadzieje ze moje zle dni mina i wroce do odchudzania.
Milego weekendu!
Brawo kochana -zaliczyłas niezła dawke ruchu -strasznie sie cieszę,że tak spodobalo Ci sie w tym klubie :D :!: :!: A co do kalorii uważam,ze powinnas zwiększyć ich limit,bo 1200 to za mało jak na dzień ,kiedy masz aż tyle wysiłku :!:
http://haftypolskie.com.pl/files/produkty_png/481.png
Milka! ale dalas czadu :lol: :lol: :lol: :lol: WSPANIALE!!!!! To Ty masz niezla kondycje, jak tyle czasu tam wywijalas :shock: :shock: :shock: :shock: Tu 15 minut, tam 15, tyle plywania do tego.......... :shock: Naprawde podziwiam :shock: Chociaz zdaje sobie sprawe, ze jak jakis sport jest przyjemny i zabawny, to niezauwaza sie jak leci czas. Ale to jest wlasnie tajemnica sukcesu. Znalezc to, co nas bawi, a nie meczy 8) 8) 8) Teraz to juz nawet nie chce myslec jak bedziesz wygladala za 2-3 miesiace :shock: :shock: 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8)
Moglabys skorzystac ze zwiekszonej aktywnosci fizycznej i zjesc wiecej, skoro i tak bardzo duzo spalisz....jezeli bedziesz chodzila na silownie regularnie, to nawet obowiazkowo trzeba zjesc wiecej....Organizm przy okazji dostanie wszystko czego potrzebuje, a reszta nie bedzie miala czasu sie odlozyc, bo zaraz to "wycisniesz" na basenie 8) 8) 8) 8)
Trzymam kciuki!!!!! :D :D :D :D :D
http://www.bandura.ru/sport/fitnes.jpg
Buttermilk, a tak karykaturzysta wyobraża sobie panie uprawiające aerobic :wink:
brawo za tyle ruchu, wspaniale :D :!:
pozdrawiam :D
Wąteczek pełen pozytywnych ruchowych wibracji :)
Ruszajmy sie ruszajmy!!! Bierzmy przykład z Milki!!!
Milko pisz nam duzo i dokładnie to nas mobilizuje !!!
Buttermilk,Wiernie Ci kibicuję i cieszy mnie każdy Twój sukces :D Trzymaj się ciepło.
Buttermilk,Wiernie Ci kibicuję i cieszy mnie każdy Twój sukces :D Trzymaj się ciepło.
Czasem nawet podwójnie :roll:
Butterku-pozdrawiam w niedzielne popoludnie i czekam na dalsze relacje cwiczeniowe:)!!!
Witam w niedzielny wieczor :lol: Korzystam z okazji ze komputer wolny (az wierzyc sie nie chce, o takiej porze w niedziele zwykle chlopaki sie przepychaja :roll: ) i skrobie do Was pare slow.
Weekend minal mi w zasadzie dietkowo, choc upieklam ciasto marchewkowe w ramach "slodkiej soboty". Niby glownym skladnikiem jest marchewka ale kaloryczne to jak diabli. Dopiero gdy moje juz siedzialo w piecu znalazlam przepis na marchewkowca bez tluszczu i tylko z 2 lyzkami maki, trzeba bedzie wyprobowac, bo przez to moje ciacho i wczoraj i dzisiaj przekroczylam 1400 kcal... Wczoraj to pol biedy bo wyskakalam to na silowni i basenie, ale dzisiaj... :roll:
Wczoraj w klubie tez bylo super, wyprobowalam znowu pare urzadzen, glownie takich na rzezbienie ud, posladkow i ramion :lol: do tego moja ulubiona (juz) bieznia, niby-orbitrek i wiosla. Wszystkiego po 15 min (tam gdzie jest timer) lub po 50 powtorzen. Potem oczywiscie basen, jaccuzzi i sauna (tym razem parowa). :lol: :lol: Czuje sie bosko :lol: :lol: Dzisiaj nie bylam bo chcialam spedzic troszke czasu z mezusiem ale jutro znowu sie wybieram, dodatkowo chce isc na zajecia aqua fit :lol:
Mezus, ktory z poczatku stanowczo zapowiedzial, ze nie bedzie chodzic, dzisiaj zaczal sie lamac i nawet nabylismy dla niego kapielowki, klapki i pare koszulek gimnastycznych. Ja sobie zafundowalam spodnie dresowe i 3 koszulki , wszystko w rozmiarze 42 i 44, te 42 sa jeszcze troszke obcisle ale widze ze stanowczo sie zegnam z 46! :D
***
Agus, skoro masz zalecony basen to bardzo Cie prosze, wybierz sie! Na pewno dobrze Ci zrobi, zobaczysz ze po pierwszym razie poczujesz sie jak nowo narodzona i bedziesz sie dziwila jak moglas tyle czasu wytrzymac bez tego!
Kamitaniko, dziekuje! Podwojnie :wink:
Syropinko, ciesze sie ze moge kogos zmobilizowac, sama wiem jak trudno mi samej bylo sie ruszyc...
Bike :lol: :lol: :lol:
Tag, nie mam kondycji niestety, ja 15 minut na biezni a inni non stop potrafia biec szybkim tempem przynajmniej pol godziny! Szok normalnie dla mnie, ale co sie bede przejmowac, robie swoje, na tyle ile potrafie! :lol:
Lunko, mysle ze zwieksze do 1300 w dni kiedy bede szla do klubu. Na niektorych urzadzeniach pisze ile sie spala ale na niektorych nie, zupelnie nie wiem jak to liczyc :roll:
Galcio, jestem pewna ze i Ty odkryjesz radosc dietkowania. Najwazniejsze ze sie ruszasz i to w tak wspanialy, ogolnorozwojowy sposob jakim jest basen!
Ja tez wole szybko chodzic na biezni niz biegac ale czasem zazdroszcze tym z biezni obok - oni sobie tak biegna leciutko, jakby to nie wymagalo zadnego wysilku... ale moze i ja kiedys bede miala taka kondycje :wink:
Kasiu, Tobie pewnie nie dorownam nigdy bo Ty codziennie tak walczysz :lol:
Mysle zeby zwiekszyc te kalorie o 100, gora 200 w dni "klubowe". Pic musze rzeczywiscie duzo wiecej bo w klubie wypijam tylko 1/2 litra a przeciez sie duzo poce, nie wspominajac ile trace w saunie! :roll:
http://www.healthypages.net/news/pics/woman_sport1.jpg
Buttermilk, pozdrawiam ciepło w niedzielny wieczór :D
u mnie dziś troszkę niedietkowo było pod koniec dnia, bo były imieniny Cioci :oops:
ale chyba jakoś zmieściłam się w 1500kcal :roll:
buziaki :D
Buttermilkuś, przede wszystkim bardzo Cię przepraszam, że nie było mnie tutaj (ani w ogóle na forum) kilka dni temu, kiedy potrzebowałaś dobrego słowa. Widzę, że już dołek masz za sobą - i słusznie. Moim zdaniem schudnięcie o 0,1 kg, jeśli w poprzednim tygodniu były to 3 kg, daje Ci średnią tygodniową 1,55 kg, a to znacznie zdrowsze tempo, niż 3. :) Jasne, że chciałoby się szybciej, najlepiej już, zaraz, ale przecież sama dobrze wiesz, że 3 kg co tydzień to byłoby za dużo. :)
Gratuluję karnetu na siłownię, zapału i różnorodności wykonywanych przez Ciebie ćwiczeń. :) Bardzo czekam na Twoje pierwsze zajęcia tańca brzucha, bo ciekawa będę Twoich wrażeń. :)
A zwiększenie limitu kalorycznego - tak, zdecydowanie tak.
Uściski i tak trzymaj! :)
http://images.worldofstock.com/slides/PRE5162.jpg
Pozdrawiam dietkowo i życzę super-radosnego i udanego pod każdym względem tygodnia :D
Bikus, ja nie bylam na imieninach a tez troszke wiecej kalorii zjadlam niz zamierzalam :twisted: Dziekuje Ci za przepiekne zdjecie - a wiesz ze wlasnie nauczylam sie plywac na plecach? :P To sukces, bo ja sie strasznie wody boje i nigdy nie moglam sie przemoc zeby polozyc sie na plecach, wydawalo mi sie ze nie mam wtedy kontroli nad tym co robie :wink: :lol:
Trini, najwazniejsze ze juz teraz jestes! :lol: Jak zwykle potrafilas mi logicznie wytlumaczyc czemu tylko 0.1 kg spadlo, niepotrzebnie w ogole narobilam panike :wink: :lol: Wiem, ze nie moge od razu schudnac (a szkoda :wink: ) czasem tylko zdrowy rozsadek nie jest dopuszczany do glosu przez niecierpliwa strone mojego ja :wink:
Pierwsze zajecia tanca brzucha juz w ten czwartek, nie moge sie doczekac!!!! :D :D :D
Witam Butteko!
Widzę ruch wchodzi Ci w krew. Ja niestety jestem w tym tygodniu ograniczona. Na żadne zajęcia zorganizowane się nie załapię ze względu na to choróbsko :/ Kibicuję Ci dzielnie i będę Ci towarzyszyć telepatycznie. Zmobilizuję się i poćwiczę z płytkami delikatnie, joga, pilates albo jakieś tam. Powiwijaj bioderkami na tych zajęciach dla mnie:D
Zakup nowej garderoby nawet sportowej o mniejszych rozmiarach niesamowitą przyjemność sprawia :) ja juz śliczne dresiwa upatrzyłam sobie na necie, ale mają być nagrodą na wiosnę. Wtedy też chcę zacząć maszerować rankami. :D
Witaj !
Ja tez jestem pod ogromnym wrazeniem .Zazdroszcze wszystkim ktorzy maja silna wole zeby sie tak zmobilizowac!Ja nawet nie wiem gdzie u mnie moglabym znalezc taki klub!
Chyba jeszcze jestem zbyt gruba zeby mni sie chcialo ruszyc.Jak zobacze 8 z przodu to zaczne sie rozgladac.Bardziej odpowiadal by mi basen,ale jak pomysle ze mam sie publicznie rozebrac-horror.
Pozdrawiam :D
ćześć pływaczko :lol: :D :D :D
Ależ energii dostarczyly Ci te ćwiczonka :lol: nie ma to jak zbawienna dawka seratoninki .
szczerze pozazdroscilam tego basenu i chyba tez się w końcu wybiorę :D
u mnie całyczas remont klatki schodowej :evil: mieli skończyć w piątek , ale coś spieprzyli przy schodach i skuwali całe pietro ...potem nie dogadali się i nie przyszli w sobotę, choc mieli :evil: powoli zaczynam miec już tego dosyć i nie wpływa to pozytwnie na moje samopoczucie :evil:
wyglada na to, że kolejny tydzien będę siedzieć w domu ...makabra
masz rację z tą kopenhaską , chcialam ją zaliczyc na dobry poczatek, ale skoro nie wyszlo ....to niech juz tak zostanie :lol:
życzę Ci udanego tygodnia :lol:
witam :D
jak ja ci zazdroszczeeeeeeeeee :P :P :P :P uwielbiam plywac :lol: fantastycznie ze sie zdecydowalas ..ja tez mam basen niedaleko ale narazie poza moim zasiegiem tak jak i silownia czy aerobik poprostu brak funduszy..echhhh :?
zobaczysz teraz bedziesz miala piekne jedrne i szczuple cialko to najlepsze co dla niego moglas zrobic ..poza odchudzaniem... u mnie bez zmian motywacja spadla i to bardzo :cry: :cry:
pozdrawiam cieplutko...
http://www.gify.org/obrazki/01/005.gif
Hej kochana
pięknie cwiczysz, a basen jeszcze takładnie
ciałko rzeźbi i celulit ginie
swietna sprawa
...... a no i gonić cie będe :lol:
pozdrawiam
Justys ale nam niespodzianke zrobilas tymi weekendowymi wpisikami. Mnie coprawda nie bylo cala niedziele, ale za to teraz mialam co poczytac. Jestem pod ogromnym wrazeniem i rowniez zazdroszcze tyle ruchu. Mnie niestety nie stac na fitness klub ale mam nadzieje, ze juz niedlugo. Moje chlopaki byli wczoraj na basenie a ja nie moglam bo w dalszym ciagu nie kupilam sobie stroju. :( Musze go sobie kupic. Ja rowniez uwielbiam chodzic na saune po basenie. :D Justys czekamy wiec do srody bo wtedy juz napewno musi byc 7. A moze juz jest?? :roll: Zainspirowalas mnie ta nauka plywania na pleckach. Ja tez sie bardzo boje wody, bo wiele razy sie topilam, ale, ze ja spod znaku ryb to sie zawzielam, wzielam i sie nauczylam, ale jeszcze nie na plecach. Rowniez obawiam sie, ze nie mialabym kontroli nad swoim cialem. Moj styl ... hmmm .... trudno to nazwac style, ale napewno nie jest to juz po warszawsku. :wink: A kiedys to w ogole nie oderwalabym sie od dna. Aj tak Ci sie tu rozpisalam, ale to dlatego, ze bardzo zachcialo mi sie cos robic, chociazby poruszac sie w wodzie. Teraz bede o tym myslala. :D A co do aniolkow to nie ja je wyszywalam, ale tez wyszywam. Pewnei widzials moje prace na watku. :D Buziaczki i milego poniedzialku. U nas dzisiaj lezy sniezek. :D
http://www.parales.pl/images/zima_87.jpg
Daniku, ja tez jestem rybka! :lol: Smieszne, ze jako rybkom nie za bardzo wychodzi nam plywanie, co nie? :wink: :lol: A z jakiego dnia jestes?
Musisz czym predzej kupic stroj, Twoi panowie chodza az szkoda zebys Ty siedziala w domu gdy mozesz popluskac sie w wodzie!
Widzialam Twoje prace u Ciebie, jestes niesamowicie utalentowana - no ale jako rybka to zrozumiale - ja to jestem chyba jakis rybkowy wyjatek :wink: :lol:
Kasia, mowisz, ze cellulit tez zginie?? Oj, to byloby super! :lol:
Gon mnie, gon, a ja postaram sie uciekac :roll: :wink: :lol:
Anetko, u Ciebie juz bylam, probuje pomoc jakos... nie pozwol aby motywacja spadla Ci do zera i bron Boze nie znikaj z forum!!!!
Hindus, wybierz sie na basen, to chyba najprzyjemniejsza forma ruchu :lol: Lepsza nawet niz lyzwy, ze zaryzykuje takie stwierdzenie :wink: :D
Cola, rozumiem Cie doskonale, ale gdy juz raz pojdziesz to od razu sie zarazisz i nie bedziesz mogla juz zyc bez ruchu! Ludzie na basen przychodza poplywac, nie popatrzec, a poza tym, znaja Cie?? :wink: :lol:
Szakalko, Twoja nagroda Cie nie minie, jestem tego pewna! Dzialaj dalej dzielnie a bedziesz mogla zakupic jaki tylko dresik chcesz! :D
Butterku-czujesz,czujesz???
Bo ja tak:)
SIÓDEMECZKA JUŻ TUŻ TUŻ!!!!!!
I wiesz co-we mnie też kasia wlała nadzieję z tym celulitem-grr-ja mam go tyle...:(
a do Irlandi lecę do gallway. lece z wrocka do shannon i potem autobusem do gallway-to podobno ok 2 godz od dublina jest,ale dobrze nie wiem.musze poszukac gdzie to dokladnie jest.:)
buzka!
Buttermilku powodzenia na zajeciach tańca brzucha :D :!:
Taniec brzucha istnieje od paru tysięcy lat, jednak to właśnie dzisiaj przeżywa prawdziwy renesans. Uważany jest za taniec, który potrafi wydobyć z kobiet to co najpiękniejsze; umiejętność uwodzenia, witalność. Taniec brzucha symbolizuje płodność, wzbogaca duchowość, pobudza seksualność i ma właściwości uzdrawiające.
Taniec brzucha bazuje na ruchach bioder i brzucha. Wyraziste ruchy bioder, subtelne ruchy dloni i ramion, a także orientalna muzyka pobudza emocje wśród oglądających tancerkę.
Taniec ten wzmacnia, ujędrnia i rozluźnia mięśnie stóp, łydek, ud, brzucha, bioder i pośladków a także mięśni grzbietu. Dzięki ćwiczeniom talia zostaje wyszczuplona, a bóle okołokręgosłupowe ustępują. Taniec ten w sposób naturalny przygotowuje również kobietę do porodu, wzmacnia też siły witalne. Ma też zbawienny wpływ na psychikę kobiet; pomaga pozbyć się kompleksów i odkryć atrakcyjność seksualną.
http://ananday.pl/images/rada_d.jpghttp://www.rada.isg.pl/zdj/cd2/bollywood12.jpg
Witam !!
Trochę Ci zazdroszczę ćwiczeń w takim klubie.Ja kiedyś chodziłam ok dwa lata na siłownie i bardzo odpowiadały mi takie ćwiczenia.Zreszta to była siłownia dla pań.
Niestety w pobliżu mojego zamieszkania nie ma takiej siłowni z prawdziwego zdarzenia.
Myślę , a nawet wiem na pewno , że już wkrótce bedzie ta magiczna 7 u Ciebie na wadze . Po takich ćwiczeniach i przy konsekwencji w dietce inaczej być nie może.
Pozdrawiam serdecznie :D Magda
Widziałem kiedyś we Włoszech pokaz tańca brzucha. Niesamowicie to wygląda :)
Chciałam tylko podziękować, że pamiętasz o mnie. To dla mnie wiele znaczy :)
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...9d3/weight.png
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...b29/weight.png
O! Z tym tańcem brzucha to też trzeba uważać, podobno lekki brzuszek jest jak najbardziej wskazany i ponętnie wygląda.... taaaak. lekki brzuszek.... :lol: schudniemy -potańczymy - Kuba pokaże jak, bo widział... :)
Buttermilkuś - nie poznaję cię :D
kiedys narzekałaś, że do ruchu się zmusisz nie możesz.. a teraz? niczym lady fitness :D :D
wulkan, lawa, płomień, energia... :D
chyba zaczynasz mnie mobilizować :D :D
Buhahahahahaha :lol: Jak ja bym zaczął moim brzuchem targać to by wyszło co najwyżej 10 w skali Beauforta albo inne tsunami a nie taniec brzucha :)Cytat:
Zamieszczone przez Niemala
Hi Buttermilkuś, własciwie dzięki temu karnetowi to Ty masz jakby takie wakacje w klubie sportowym, saunę odnowy i obóz odchudzający w jednym, jeszcze do tego z Twoimi menami. :P :P :P Oj jak ja Ci zazdroszczę! :P :P :P Wspaniale wzięłaś się za pożegnanie tych zbędnych kilosków, to jakby taki duzy poryw dietkowania, nowy etap. Jesteś bardzo dzielna i niezwykle ambitna osóbka. :P :P :P
No i jak tu mozna miec zly humor gdy czyta sie takie mile posty jak Wasze? :lol: :lol: :lol: Troszke dzisiaj rano posprzeczalam sie z synem ale juz mi wszystko przeszlo, geba mi sie smieje od ucha do ucha :D
Wczorajszy dzien moge znowu zaliczyc do udanych:
- kalorie: 1377.47
- plyny: 2.5 litra wody i 4 herbatki owocowe
- ruch: 3 km szybkiego marszu, silownia (bieznia, steper, rozne urzadzenia na brzuch i nogi), basen (kilkanascie dlugosci)
- dla siebie: sauna sucha, parowa, jaccuzzi, ksiazka do podusi
:lol: :lol: :lol:
Jestem z siebie bardzo zadowolona, mam nadzieje, ze jutro zobacze juz siodemke na wadze! A jak nie... to trudno, zobacze ja za tydzien moze :wink: :lol:
***
Bellus, no w zasadzie masz racje - roczne wakacje :D Powiem Ci, ze nie ma nic przyjemniejszego po dlugim dniu pracy i wysilku na silowni jak wylozyc sie w saunie a potem w jaccuzzi i nie myslec o niczym! Fajnie, ze klub jest czynny do 22:00, nie musze sie spieszyc po pracy a po zajeciach juz tylko lozeczko mnie czeka :D
I faktycznie - odczuwam to jako nowy etap dietkowania. 25 kg udalo mi sie zrzucic zbytnio fizycznie sie nie przemeczajac, teraz jestem mniej skrepowana swoim wygladem a i czuje ze ten ostatni etap schudne zdrowo!
Kubus, moj brzuch tez do najmniejszych nie nalezy, mam nadzieje ze sztormu na Morzu Irlandzkim nie wywolam :lol:
Mag, jestes! :D :D :D
Tez siebie nie poznaje, szczerze mowiac :wink: Ale bardzo chetnie Cie pomobilizuje :D
Niemala, witam :D Ja mam duzy brzuszek ale mam wlasnie nadzieje go troszke stracic i wyrzezbic :D Kiedys widzialam pokaz w Budapeszcie - dziewczyna byla niesamowicie zgrabna ale nie chuda - taka w sam raz, faceci byli zachwyceni :wink: :lol:
Rewelko, pewnie ze pamietam i czekam az sie pojawisz na dluzej! :D
Madzia, szkoda ze nie masz zadnego klubu w poblizu... wiem, ze samej ciezko zmobilizowac sie do cwiczen!
Lunko, najbardziej podoba mi sie ten wplyw tanca brzucha na psychike, kto wie, moze stane sie faktycznie mniej zakompleksiona? :wink: No i jedrnosc posladkow bardzo mi sie podoba - bo na razie nie wierze ze moim moze cokolwiek pomoc :D :D :D
Chcialabym miec taki brzuch jak te tancerki, ktore mi wkleilas, ale czy to mozliwe? :roll: :wink: :lol:
Agus, no niby czuje ta 7 w powietrzu ale nie chce sie za bardzo nastawiac zeby sie jutro nie rozczarowac :?
Gallway jest dokladnie po drugiej stronie wyspy, 4 godziny to owszem (samochodem) ale nie 2! Piekne miejsce, na pewno pojedziecie na Cliffs of Moher. W ogole cale zachodnie wybrzeze bardzo mi sie podoba, pamietaj zeby zabrac dobra kurtke przeciwdeszczowa i chroniaca od wiatru :lol:
E tam, w porównaniu z moim to na pewno pięty komara ;)Cytat:
Kubus, moj brzuch tez do najmniejszych nie nalezy, mam nadzieje ze sztormu na Morzu Irlandzkim nie wywolam
Justynko tyle zajec ruchowych i jeszcze taniec brzucha :!: :!: :!: Z pewnością niedługo zaprezentujesz nam płaski brzuszek jak u tancerki :D :D :!:
http://www.kwrobel5.republika.pl/auto/3357_big.jpg
Buziaki :D :D :!:
No widzisz butterku-bo ja to dokładnie nie wiem jeszcze gdzie to gallway lezy-musze usiąść i poczytać sobie troszkę o tym:)ale mam wielką nadzieję,że uda mi się ten wyjazd...tak bardzo bym chciała..trochę w zyciu juz podrózowałam,zwiedziłam sporo,ale Irlandia-nigdy tam nie bylam i dlatego tak bardzo pragne tam pojechac...
Zycze Ci dalej takiego radosnego dietkowania!Trzymaj się kochany butterku!!!
Przesyłam przebiśniega :D :D :D i pozdrawiam :D
http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto...21863606_d.jpg