-
Ja mam dobrą metodę, żeby się nie skusić. Po prostu wmawiam sobie, że np te pierogi ruskie, które są w kuchni, to przecierz nie jest jedyna okazja w życiu, żeby ich skosztować! Mówię sobie: jak skończę dietę, to sobie zjem te pierożki, chrupki, batona, lody itd... No ale oczywiście na drugi dzień, to już w ogóle nie pamiętam o tym co mnie kusiło (jeśli nie mam tego w zasięgu wzroku)
. Ja dzisiaj kończę trzydniówkę a muszę powiedzieć, że pokus miałam nie mało. Jaśki z galaretką, paluszki, lody, ciasto, haburger... mmmmm. ALE NIE! NIE ZMARNUJĘ TYCH TRZECH DNI TRUDU I WYSIŁKU DLA JAKIEGOŚ NĘDZNEGO HAMURGERA CZY CIASTA, KTÓRE MOGĘ ZJEŚĆ PO SKOŃCZENIU DIETY! No i to by była moja metoda. Nie wiem jak u kogo się sprawdza, ale na mnie działa
. POWODZENIA!
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki